Strona główna / Wywiady / Irena Raszka: Bajka przeciwko hejtowi

Irena Raszka: Bajka przeciwko hejtowi

„Moją główną intencją jest wzmacnianie tych, którzy są hejtowani”  – podkreśla Irena Raszka, autorka bajek, rymowanek i wierszy, która poprzez bajki i spotkania z najmłodszymi uczy ich wrażliwości, empatii, a przede wszystkim wiary w siebie. O tym jak pokonać hejt, o kawie i inspiracjach do tworzenia nowych historii opowiada w rozmowie z Agnieszką Góralczyk.

Kiedy zaczęła Pani pisać wiersze, bajki, rymowanki?

IR: Pisanie bajek, rymowanek i wierszy zaczęłam w 2015 roku od bajek na dobranoc pisanych dla moich wnuczek. To one były pierwszymi odbiorczyniami  rymowanych opowieści i to dla nich powstały pierwsze książeczki.

Skąd czerpie Pani inspirację do swojej twórczości?

IR: Inspiracją są dla mnie dzieci, ich emocje, codzienne sytuacje oraz potrzeba przekazywania wartości. Bardzo ważne jest dla mnie także uważne obserwowanie świata i ludzi, to właśnie z takich obserwacji rodzą się pomysły na kolejne bajki. Często bywa tak, że inspiracja pojawia się nagle: podczas jazdy samochodem, o świcie albo w trakcie rozmowy z kimś. Jeśli nie zapiszę jej od razu, zwykle nie da się jej później odtworzyć, dlatego staram się utrwalać te pomysły w chwili, gdy tylko się pojawią.

Jednym z bohaterów Pani wierszy i utworów jest…kawa. Lubi Pani kawę?

IR: Wiersze o kawie zaczęłam pisać również w 2015 roku. Były to zaproszenia do wspólnego wypicia kawy o tej samej porze. Wielu moich bliskich znajomych mieszka w różnych częściach kraju, a także poza jego granicami, i w ten sposób zapraszałam ich do wspólnego delektowania się tym naparem. Nie zawsze mogliśmy być blisko siebie, ale taka forma wspólnej celebracji była możliwa. Kawa zawsze lepiej smakuje w towarzystwie. Bardzo ją lubię, czarną, gorącą i mocną,    piję kilka filiżanek każdego dnia. Nie piszę jednak wyłącznie o kawie. W mojej twórczości pojawiają się także wiersze o życiu, o miłości, wiersze na dobranoc, a nawet subtelne erotyki. W latach 2024 i 2025 otrzymałam nagrody w ogólnopolskich konkursach poetyckich, co jest dla mnie pięknym potwierdzeniem, że poezja, którą tworzę, trafia do czytelników.

Jaką kawę pija Irena Raszka?

IR: Lubię każdy rodzaj kawy, ale najbardziej smakuje mi espresso.

W swojej twórczości wykorzystuje Pani ilustracje stworzone przez rodzinę. Kto u Pani ma ilustratorski talent?

IR: Ilustracje do moich książek wykonuje szwagierka  –  Maria Raszka, która tworzy charakterystyczne, barwne i niezwykle ciekawe rysunki do moich bajek. Kilka ilustracji zrobiły również moje wnuczki Maja, Jula i Kaja, co jest dla mnie szczególnie wzruszające, bo dzięki temu moje książki stają się prawdziwie rodzinne.

Jakie wartości niosą Pani książki?

IR: W moich bajkach dominują empatia i wrażliwość, ponieważ sama jestem osobą bardzo empatyczną i wrażliwą, i wiem, jak ogromne ma to znaczenie. Przekazuję również szacunek do innych, dobroć i życzliwość. Opisuję emocje, które towarzyszą nam każdego dnia, a także delikatnie wskazuję nasze przywary, by skłonić do refleksji. Wspieram rozwój emocjonalny dziecka poprzez prosty, zrozumiały morał obecny w każdej bajce i napisany tak, aby młody czytelnik mógł go łatwo odczytać i zastosować w swoim życiu.

„Bajka jako pasja – przeciwko hejtowi” uczy Pani dzieci empatii i tolerancji?

 IR: Tak. Podczas spotkań autorskich podkreślam, że bajki mogą być doskonałym narzędziem do rozmowy o emocjach, szacunku i reagowaniu na hejt. Moją główną intencją jest jednak wzmacnianie tych, którzy są hejtowani. Jeśli nawet uda się  wyeliminować jednego hejtera, pojawi się kolejny  i praca zaczyna się od nowa.  Natomiast kiedy uodpornimy osobę hejtowaną, kiedy zbudujemy w niej poczucie własnej wartości i pewność siebie, hejt przestaje działać. A jeśli nie działa, nie rodzą się nowi hejterzy. Dlatego staram się wzmacniać młodych ludzi poprzez podkreślanie ich talentów, pasji i mocnych stron. To właśnie one budują ich odporność psychiczną i poczucie, że są wartościowi niezależnie od opinii innych. Młodzież często traktuje poezję z przymrużeniem oka. Ale jeśli ktoś ma odwagę przyznać, że ją lubi  to już jest ogromny sukces. Taka osoba idzie pod prąd, nie boi się trendów i pokazuje, że potrafi stanąć w obronie swoich zainteresowań. A to oznacza, że jest już o krok dalej w budowaniu odporności na hejt, bo potrafi    otwarcie pokazać swoją pasję i nie wstydzi się tego, co kocha.

Organizuje Pani konkursy dla dzieci – jakie talenty udało się dzięki nim odkryć?

IR: Założyłam Klub Bajki, dlatego organizuję konkursy o bardzo różnej tematyce –  sportowe, literackie, plastyczne i recytatorskie. Chcę, aby każde dziecko mogło  znaleźć coś dla siebie, bo dzieci są utalentowane w różnych dziedzinach, a różnorodność konkursów pozwala im odkrywać i rozwijać własne pasje. W każdym z tych konkursów widać, jak bardzo dodają one dzieciom odwagi do twórczego działania. W konkursie literackim dzieci tworzą własne wierszyki i rymowanki ujawniając talent literacki.  W konkursie plastycznym przygotowują ilustracje do bajek, pokazując ogromną  wyobraźnię i zdolności plastyczne.  W konkursie sportowym wykazują się kreatywnością, pomysłowością i dużą energią.  W konkursie recytatorskim natomiast ujawniają się talenty aktorskie,  dzieci rzełamują nieśmiałość, uczą się pracy z głosem i nabierają pewności siebie.

Które bajki z dzieciństwa do dziś Pani uwielbia?

IR: Nie mam jednej bajki, którą darzyłabym szczególną miłością, wszystkie noszę głęboko w sercu. Każda z nich była ważna na swój sposób i każda towarzyszyła mi w innym etapie dzieciństwa. Kopciuszek, Pinokio, Jaś i Małgosia, Dziewczynka z zapałkami czy wiele innych klasycznych opowieści są mi równie bliskie. Zawsze ceniłam ciepłe, tradycyjne bajki z morałem, które niosą ze sobą wartości i uczą wrażliwości. Takie historie najbardziej do mnie przemawiały i takie właśnie sama tworzę.

Czas ekranów i tabletów – dzieci na spotkaniach z Panią są zainteresowane bajkami?

IR: Tak. Podczas spotkań w szkołach, przedszkolach i bibliotekach dzieci słuchają  bajek z dużym zaangażowaniem, reagują spontanicznie i chętnie uczestniczą w rozmowie. Kontakt z żywym słowem wciąż je fascynuje. Z rozmów z dziećmi wynika, że wolą czytać samodzielnie albo słuchać, gdy ktoś im czyta.  To dla nich bardziej naturalne i bliższe niż ekran.

Podkreślam im, że czytając lub słuchając bajek rozwijają swoją wyobraźnię.  Mówię, że są wtedy jak reżyserzy własnych filmów, sami tworzą obrazy, emocje i całe światy w swojej głowie. To daje im ogromną swobodę twórczą i wzmacnia ich kreatywność.

Która z postaci z Pani bajek jest najbliższa Pani sercu?

IR: Nie ma jednej konkretnej postaci w moich bajkach, która byłaby mi w szczególny sposób najbliższa. Każda bajka ma w sobie coś ważnego do przekazania dzieciom, każda niesie istotne przesłanie i powstaje z myślą o młodych czytelnikach. Najbliżsi mojemu sercu są ci bohaterowie, którzy uczą empatii, dobroci i odwagi,  wartości, które uważam za fundamentalne w wychowaniu i budowaniu wrażliwości u dzieci.

Dziękuję za rozmowę

Foto: użyczone

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *