Górnicy pracujący w okolicach słynnego miasta Mogok w Mjanmie (dawniej Birma) natknęli się na absolutny skarb – gigantyczny rubin o wadze aż 11 000 karatów! Przeliczając to na miary bliższe naszej codzienności, mówimy o 2,2 kilograma czystego, krwistoczerwonego minerału. To drugi co do wielkości tak ogromny rubin znaleziony w historii tego kraju.
Jak donosi dziennik Global New Light of Myanmar, znalezisko natychmiast trafiło na najwyższe szczeble państwowe. Gazeta opublikowała oficjalne fotografie z gabinetu prezydenta kraju, Mina Aunga Hlainga, który osobiście i z wielką uwagą podziwiał ten niezwykły okaz. Władze otwarcie przyznają, że wydobycie tak potężnego i nienaruszonego kamienia było logistycznym majstersztykiem, określając go jako strukturę „niezwykle dużą, rzadką i trudną do pozyskania”.
Choć rządowe agencje nie podały jeszcze oficjalnej, szacunkowej wyceny rynkowej klejnotu, eksperci są zgodni: cena może przyprawić o zawrót głowy. W specjalnym oświadczeniu wskazano, że minerał charakteryzuje się głęboką, purpurowo-czerwoną barwą z delikatnymi, żółtawymi tonami. To, co jednak decyduje o jego unikalności w skali ostatnich dekad, to niespotykana przy tych gabarytach przejrzystość, czystość oraz ogólna, jubilerska jakość struktury.
Miejsce odkrycia nie jest przypadkowe. Rejon Mogok od pokoleń cieszy się zasłużoną sławą i w branżowych kręgach nazywany jest po prostu „Doliną Rubinów”. Stąd i z sąsiedniego regionu Mong Hsu pochodzi najcenniejszy i najbardziej poszukiwany surowiec na globie.
Mjanma od dziesięcioleci pozostaje absolutnym hegemonem w tej dziedzinie – szacuje się, że nawet 90 procent rubinów krążących w globalnym obrocie jubilerskim ma swoje korzenie właśnie w tutejszych kopalniach. Kamienie szlachetne stanowią dla tamtejszej gospodarki absolutnie kluczowe źródło dochodów, zasilając budżet zarówno poprzez oficjalny, legalny eksport, jak i – co jest tajemnicą poliszynela – rozbudowane kanały przemytnicze. Nowo znaleziony 2,2-kilogramowy gigant bez wątpienia przejdzie do historii jako jeden z najwspanialszych dowodów na bogactwo skrywane głęboko w azjatyckiej ziemi.
Karolina Osińska-Marcińczyk, fot. Global New Light of Myanmar











