Strona główna / Felietony / Spacer przypomnienia

Spacer przypomnienia

„Mamy wiosnę – wonną i radosną – jak to o niej mówi tekst jednej z piosenek. Zaczyna się więc czas, kiedy to „ciągnie nas do lasu” – niekoniecznie do lasu, ale tam gdzie zielono, kwitnąco i natura obejmie nas swoimi ramionami. Miejsc takich jest wiele – jedno z z nich – tuż, tuż za progiem – ścieżka Hochbergów” – Róża Stolarczyk, regionalistka, lokalna pasjonatka historii i przewodniczka zaprasza wszystkich na spacer przypomnienia.

Od strony Świebodzic zaczyna się przy cisie „Bolko” i dalej wiedzie, aż do ruin zamku Stary Książ. Zanim dojdziemy do cisa Bolko mijamy okazały budynek – dziś mieszkalny, ale mający ciekawą historię.

Ten budynek dla mieszkańców chyba na zawsze pozostanie – „Bajką” – tak kiedyś go nazwano – był klubem – domem kultury zakładów kiedyś WSK – dziś Termet. Jeszcze wcześniej – luksusowym hotelem „Nowa Szwajcaria”, którą odwiedzała księżna Daisy. Stąd turyści po przyjeździe powozami i autami z dworca w Świebodzicach, po kolacji i wieczornych tańcach – rano wychodzili na spacer ścieżką do zamku Stary Książ, który wtedy jeszcze był obiektem kompletnym z restauracją i zbiorami okazów myśliwskich udostępnianych przez Hochbergów. Dziś to malownicze ruiny, z których rozpościera się widok na Zamek Książ i dolinę rzeki Pełcznicy – co prawda niewidocznej, ale szum płynącej nią wody wciąż słyszymy. Po  obiedzie goście wracali tą samą ścieżką do „Nowej Szwajcari”. To taki – obrazek weekendowy jak to drzewiej bywało. Niestety przyszła wojna i obraz się zmienił – w eleganckim hotelu zamieszkali niemieccy oficerowie – robili to samo – jedli, pili, bawili się tylko nie byli pożądanymi gośćmi – przybyli tu jako strażnicy i nadzorcy  rzeczy złych. Po wojnie przez jakiś czas budynek był sierocińcem, a potem – znaną wtedy wszystkim „Bajką”.

 Tu zaczyna się mroczna i tragiczna historia tego miejsca. Za cisem „Bolko” usytuowano jeden z podobozów obozu koncentracyjnego „Gross Rosen” i umieszczono tam więźniów, którzy ryli sztolnie pod Zamkiem Książ. Niewielu ich przeżyło, a grobów tych, którzy zginęli podczas tej katorżniczej pracy nie znamy – może ten las wokół skrywa ich kości?

Po prawej stronie trasy zobaczymy kawałek płaskiego terenu z kamieniami rzuconymi tu jakby od niechcenia. Kiedyś znajdował się tu Łabędzi Staw z niewielką sztuczną wysepką, a na niej pomnikiem „Dziecka na podusi” – był to pomnik zmarłych w niemowlęctwie dzieci Hansa Heinricha VI i jego żony Emilii. Nie wiadomo na pewno czy zostały tu pochowane czy też pomnik był tylko symboliczny. Można domniemywać, że zostały tu pochowane, bo Hans Heinrich VI i jego żona Anna zostali pochowani w krypcie w Świebodzicach – więc pewnie ich dzieci też by tam pochowano jak ich następców. Niestety – po wojnie – w myśl hasła – zniszczyć wszystko co niemieckie – pomnik rozbito, a rzeźba dziecka na podusi – zniknęła.

Ścieżka Hochbergów jest dziś malowniczą trasą wycieczkową i pewnie nie każdy zwróci uwagę na umieszczoną tu tablicę z informacją, że znajdowało się tu też miejsce kaźni. Jednak nasze dzisiejsze – JA winno mieć świadomość również tragizmu tego miejsca.

Tylko nasz „Bolko” na pewno wszystko pamięta. Zbrodniarze próbowali go dwa razy unicestwić podpalając jego pień – on jednak był silniejszy i wciąż żyje – jest milczącym świadkiem kilkusetletniej historii – ach! Gdyby potrafił mówić…

Idąc ścieżką Hochbergów wsłuchajmy się w szum lasu, wody i śpiew ptaków – niech uruchomią naszą wyobraźnię – ona nam wtedy wyświetli – być może – obrazy z przeszłości tego miejsca – te piękne i te mroczne, o których jednak powinniśmy pamiętać…

Róża Stolarczyk

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *