Kto powiedział, że wielkie emocje sportowe i prestiżowe turnieje są zarezerwowane wyłącznie dla wielkich aglomeracji? Gmina Dzierżoniów udowadnia, że urokliwe, podgórskie miejscowości mają nie tylko klimat, ale też genialne pomysły na integrację mieszkańców. Już na przełomie maja i czerwca dwie lokalne wsie – Kiełczyn oraz Jodłownik – zamienią się w areny zaciętych, intelektualnych pojedynków. Przed nami dwa wyjątkowe wydarzenia dla pasjonatów szachów i warcabów!
Szach-mat w pałacowych wnętrzach – już we wtorek, 26 maja o godzinie 17:00, zabytkowy Pałac w Kiełczynie otworzy swoje podwoje dla miłośników królewskiej gry. Odbędzie się tam Otwarty Wiosenny Turniej Szachów Błyskawicznych.
To idealna propozycja dla tych, którzy lubią szybką, dynamiczną rozgrywkę, gdzie o wygranej decydują sekundy i natychmiastowy refleks. Organizatorzy nie stawiają barier – jeśli po prostu lubisz grać w szachy i chcesz sprawdzić swoje siły w wyjątkowym, historycznym otoczeniu pałacowych murów, to wydarzenie jest właśnie dla Ciebie. Wystarczy przyjść i podjąć wyzwanie!
Jeśli wolicie klasyczne warcaby, zakreślcie w kalendarzach sobotę, 6 czerwca. Tego dnia o godzinie 10:00 w malowniczo położonym Domku Myśliwskim w Jodłowniku (Jodłownik 40) wystartuje wyjątkowy Turniej Integracyjny o Puchar Fundacji Jodłowa. Wydarzenie ma na celu przede wszystkim dobrą, sąsiedzką zabawę.
Rywalizacja w Jodłowniku będzie toczyć się w trzech grupach:
- Do lat 10 (rocznik 2016 i młodsi)
- Do lat 16 (roczniki 2010–2015)
- Open (rocznik 2009 i starsi)
Uwaga! Udział w turnieju warcabowym jest całkowicie bezpłatny, jednak ze względów organizacyjnych liczba miejsc została ograniczona do maksymalnie 40 uczestników. Zapisy trwają już od 4 maja do wyczerpania limitu miejsc. Zgłoszenia przyjmowane są telefonicznie, przez SMS lub WhatsApp pod numerem 782-203-781, a także mailowo na adres: kontakt@fundacjajodlowa.pl lub bezpośrednio przez Messenger.
Majowe szachy w pałacu i czerwcowe warcaby u podnóża Gór Sowich to idealny dowód na to, jak pięknie można łączyć pasję do sportu z lokalną tradycją i integracją. Warto tam być i pokazać, że małe miejscowości mają naprawdę wielkiego ducha walki!
Karolina Osińska-Marcińczyk, fot. AI











