Neapolitańska czy rzymska? A może amerykańska? Na cienkim czy na grubym? Możecie dziś (9 lutego) zadawać sobie te pytania do woli, bo mamy Międzynarodowy Dzień Pizzy!
Starożytne początki
Korzenie pizzy sięgają antycznych placków z ziołami i oliwą, którymi zajadali się już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Prawdziwa rewolucja nastąpiła jednak dopiero po sprowadzeniu pomidorów z Ameryki do Włoch. W XVIII-wiecznym Neapolu pizza zyskała miano taniego posiłku dla uboższych warstw społecznych i to właśnie tam zaczęły powstawać pierwsze pizzerie. Przełomowym momentem był rok 1889, kiedy Raffaele Esposito przygotował słynną Margeritę na cześć królowej Małgorzaty Sabaudzkiej. Choć w USA pizza zadomowiła się już pod koniec XIX wieku, północne Włochy doceniły ją dopiero po II wojnie światowej dzięki migracji robotników z południa. Ukoronowaniem tej historii było wpisanie neapolitańskiej tradycji na listę dziedzictwa UNESCO w 2017 roku.
Wiele rodzajów
Istnieje wiele odmian pizzy – m.in. pizza neapolitańska, sycylijska, rzymska, w stylu chicagowskim, kalifornijskim czy nowojorskim. No właśnie. Pizza amerykańska. Czym różni się od włoskiej?
– Amerykańska też była kiedyś włoską. Wszyscy jemy pizzę bardziej amerykańską. Ta prawdziwa włoska jest bardzo skromna, z małą ilością dodatków. Teraz już nawet Włosi przesadzają – mówi Wojtek Rut, właściciel Cafe Fosa Ristorante & Pub w Świdnicy (ul. Konopnickiej 9).
– To trochę jak z pierogami do pieroga wsadzisz wszystko i będzie dobre. I tak samo na pizzę można tak naprawdę dać wszystko. Możesz zrobić mięsną możesz zrobić samą warzywną, możesz zrobić sobie wiejską ucztę z kiełbasą i jajkiem – mówi prowadząca profil Świdnicka wyżerka na Facebooku. – Pizza to placek uniwersalny. Toż to nawet frytki dają na pizzę! Owoce, na słodko, czekolada…
Ale nie wszyscy lubią taką przesadę.
– Moja definicja pizzy idealnej to jakość, nie ilość! – mówi prowadząca profil Karoli zdaniem na Facebooku.
Zapytaliśmy właścicieli kilku pizzerii, jak mogą w jednym zdaniu opisać swoją pizzę.
– Najlepsza w mieście – mówi bez ogródek Wojtek Rut.
– Prawdziwy włoski smak u podnóża Gór Sowich – odpowiada Karolina Sowińska, właścicielka Pizzerii Siesta w Bielawie (ul. Sienkiewicza 3).
– Nasza „pizza fatta con il cuore” to pizza robiona z sercem od dwudziestu lat – twierdzi Małgorzata Krawczyk z pizzerii La Toscana w Świdnicy (ul. Wróblewskiego 4g). – Mąż robi pizzę już dwadzieścia sześć lat: u szwagra Włocha sześć lat i w Polsce od dwudziestu lat – dodaje.
– Pizza to idealne połączenie chrupiącego ciasta, aromatycznego sosu i dodatków, które zawsze poprawiają humor – mówi zespół Green Day Świebodzice (ul. Mieszka I 10b).
– Tradycyjna receptura, świeże składniki to nic innego jak nasza pizza – odpowiada Małgorzata, właścicielka pizzerii Ramona w Świdnicy (ul. Komunardów 9). I dodaje: – Nasza pizza to jadalny dowód na to, że szczęście da się pokroić na osiem części. Mamy 26 lat doświadczenia w sprawianiu, by ludzie zapominali o diecie w zaledwie kilka sekund.
Chcecie jeszcze trochę polecajek?
– Jako ambasadorka lokalnych firm, z ogromną przyjemnością wspieram miejsca, które stawiają na smak i dobry gust. Jeśli szukacie sprawdzonego adresu, moje serce (i podniebienie) należy do kilku wyjątkowych punktów w regionie: w Wałbrzychu wybieram restaurację RedPoint, jeśli mam ochotę na klasyczną pizzę rzymską oraz Bistro na Wałku, gdzie króluje pizza neapolitańska. W Zagórzu Śląskim polecam pizzę w Marii Antoninie – robi ją Włoch Simone! W Szczawnie-Zdroju w Rezydencji Bohema też zjecie pyszną. Z kolei będąc w Świdnicy, moje kroki zawsze kieruję do Forza Pepino – mówi Karoli zdaniem.
Ten szczególny dzień
Wiele restauracji oferuje specjalne promocje, zniżki lub nowe pozycje w menu, co czyni ten dzień idealnym na kulinarną celebrację. Na przykład pizzeria Piccolo Amore w Goleniowie zachęca: „Zgarnij złotą kartę piccolaka i jedz przez cały rok za darmo. Dzień pizzy w poniedziałek, a my z tej okazji mamy 3 złote karty piccolaka, które upoważniają do odbioru dowolnej darmowej pizzy przez cały rok (jedna w miesiącu).
Idealna kompozycja
O gustach się nie dyskutuje, więc nie będziemy komentować, co kto lubi. Ale poczytajmy:
– Moja odpowiedź od lat pozostaje niezmienna: klasyka i umiar. Nie jestem fanką barokowego przepychu na talerzu. Wybieram pizzę na cienkim cieście, gdzie dodatków jest niewiele, ale za to zachwycają świeżością i jakością. Moje ulubione trio to bez wątpienia: pikantna, świeża rukola, słodkie pomidorki koktajlowe, szlachetna szynka parmeńska – wymienia Karoli zdaniem.
– Polacy wszystko wsadzą do pieroga i tak samo wszystko dadzą na pizzę i ta pizza i tak będzie dobra – mówi Świdnicka wyżerka wracając do swojej metafory z pierogami.
Codziennie na świecie jest sprzedawanych blisko 15 milionów pudełek pizzy.
Pizzę lubią (prawie) wszyscy.
– Chociaż mam koleżankę która nie cierpi pizzy. Nie wiem jak tak można – rozkłada ręce prowadząca Świdnicką wyżerkę.
Karolina Osińska-Marcińczyk












