Strona główna / Polska / Przygodzice: Żurek, mazurek i… kapibary!

Przygodzice: Żurek, mazurek i… kapibary!

Jeśli po świątecznym śniadaniu czujecie, że jedyne, czego potrzebujecie, to solidna dawka spokoju i świeżego powietrza, mamy dla Was kierunek idealny. W Przygodzicach pod Ostrowem Wielkopolskim zamieszkali nowi lokatorzy, którzy o „chilloucie” wiedzą absolutnie wszystko.

Górecznik w powiecie ostrowskim właśnie powiększył swoją zwierzęcą gromadę o prawdziwe internetowe gwiazdy – kapibary. Te sympatyczne stworzenia, które na co dzień zamieszkują dorzecza Ameryki Środkowej i Południowej, od Panamy aż po Urugwaj, teraz znalazły swój azyl na południowej wielkopolsce.

Wyspa Kapibary zaprasza

Nowi mieszkańcy zajęli wyjątkowe lokum – wyspę przy dawnym barze Makumba. To właśnie tam, w otoczeniu wody i zieleni, można podglądać ich codzienne życie. Dlaczego to taka gratka? Kapibary to największe gryzonie świata, które stały się globalnym symbolem stoickiego spokoju. Ich „antystresowe” podejście do życia i umiejętność zaprzyjaźnienia się z niemal każdym gatunkiem sprawiły, że pokochały je miliony internautów. Teraz ten legendarny luz możecie poczuć na żywo.

Mały lemur kradnie show

Kapibary to niejedyna dobra wiadomość z Górecznika. Rodzina lemurów catta również świętuje powiększenie! Choć mama początkowo ukrywała malucha przed światem w gęstym futrze, mały lemur staje się coraz odważniejszy i coraz częściej zerka na zwiedzających. Widok dorastającego brzdąca to najlepszy dowód na to, że wiosna w zagrodach zagościła już na dobre.

Zaplanuj swój wielkanocny spacer

Jeśli macie dość siedzenia przy stole, Górecznik czeka na Was nawet w Lany Poniedziałek (11.00-19.00). To świetna okazja, by spalić kalorie w towarzystwie egzotycznych mieszkańców.

Warto wybrać się całą rodziną, by na własne oczy zobaczyć, jak wygląda „absolutny spokój” w wykonaniu nowych, południowoamerykańskich gospodarzy wyspy.

Jeśli wybieracie się na spacer, nie zapomnijcie aparatów – młody lemur i wyluzowane kapibary to materiał na zdjęcie roku!

Karolina Osińska-Marcińczyk, fot. Górecznik

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *