Niezwykła rzeźba Marcina Zielińskiego, która zachwyciła świat podczas Expo w Osace, na stałe zagościła w Jeleniej Górze. To dzieło, które łączy tradycję ze sztuką, można teraz podziwiać z bliska!
„Portal Ducha Gór – tajemnica, żywioły, dziedzictwo” – już sama nazwa brzmi tajemniczo, prawda? Ta wyjątkowa rzeźba ze szkła kryształowego, która olśniła zwiedzających polski pawilon na Wystawie Światowej Expo w Osace, znalazła swoje stałe miejsce w Muzeum Karkonoskim w Jeleniej Górze.
Dzieło Marcina Zielińskiego to nie tylko piękna forma – to głęboka symbolika. Duch Gór, strażnik tajemnic naszego regionu, uosabia mistyczny i ponadczasowy charakter sztuki szkła. W każdym detalu tej rzeźby można dostrzec alchemiczny proces tworzenia – żywioły ognia i wody przekształcają surowy kwarc w lśniące szkło kryształowe. To połączenie tradycji z twórczym geniuszem artysty.
Portal to nie przypadkowa forma. Symbolizuje ciągłość, ponadczasowość i – jak sama nazwa wskazuje – otwarcie. Otwarcie na bogatą historię Dolnego Śląska, ale też na przyszłość, którą współtworzymy.
Chcecie zobaczyć to niezwykłe dzieło na żywo? Wystarczy odwiedzić Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze. Naprawdę warto stanąć przed tą rzeźbą i poczuć magię szkła!
Kim jest twórca tej niezwykłej rzeźby? Marcin Zieliński to artysta, który szkło traktuje jak żywy materiał. Rzeźbi i graweruje używając narzędzi sprzed dziesiątek lat – tych samych, którymi pracował jego ojciec, również grawer szkła.
Spod ręki Marcina Zielińskiego wychodzą prawdziwe cuda: misy, kielichy, karafki, kieliszki, witraże oraz szklane rzeźby na indywidualne zamówienie. Jego prace trafiły w ręce księcia Karola i Jolanty Kwaśniewskiej – to najlepsze potwierdzenie klasy artysty.
Choć prace Marcina Zielińskiego można podziwiać w Muzeum Karkonoskim, to w Radzimowicach, w jego warsztacie, rodzi się magia szkła.
Artysta stosuje tam technikę Graal – szwedzką metodę zdobienia szkła artystycznego, która swoją nazwę wzięła od legendarnego kielicha. To niezwykle skomplikowana technika. Pierwsze szkła wykonane tą metodą miały rubinowy kolor i zostały skojarzone z naczyniem przechowującym krew Chrystusa.
Aby osiągnąć taki efekt, potrzebna jest benedyktyńska cierpliwość i ogrom pracy. Stworzenie misy średniej wielkości zajmuje Marcinowi Zielińskiemu kilka miesięcy.
Motywy, które Marcin Zieliński graweruje w szkle, to przeważnie scenki z życia codziennego. Artysta ma jednak swój charakterystyczny „podpis” – stara się, żeby gdzieś na każdym dziele pojawiła się jego twarz. To sposób na zostawienie części siebie w każdej pracy.
Dzieła Marcina Zielińskiego to nie zwykłe przedmioty. To sztuka, która łączy tradycję rzemiosła z artystyczną wizją, historię z nowoczesnością, termin z ponadczasowością.
Karolina Osińska-Marcińczyk, fot. FB Dolny Śląsk












