Początki kolekcji sięgają końca lat 80-tych. O wszystkim zdecydował przypadek. Później samochodów było coraz więcej, aż powstało muzeum. Dziś jest ono jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc, gdzie klasyka łączy się z historią.



A mowa o Muzeum Inżynierii i Techniki Motoryzacji w Głuszycy. Jego historia zaczęła się pod koniec lat 80-tych. Wówczas przypadkowo napotkany drugowojenny Willys rozbudził wyobraźnię i chęć znalezienia takiego pojazdu. Udało się go znaleźć kilka lat później. W 1995 r. Potem do kolekcji dołączył Dodge WC-51. I tak szukano kolejnych maszyn i pojazdów, a kolekcja zaczęła się rozbudowywać. Wówczas przyszedł czas na znalezienie pomieszczenia, w którym można by samochody trzymać, a być może i… pokazywać. Tak narodził się pomysł otworzenia muzeum. A odpowiednie miejsce znalazło się dopiero w 2022 r. w Głuszycy. Pasowała ona idealnie. Trochę surowa, z ciekawą i nie do końca odkrytą historią.



Dziś w muzeum stoi już kilkadziesiąt pojazdów, maszyn, samochodów. To nie lada gratka dla fana motoryzacji. Małego i dużego. Do tego dostaniemy w gratisie ciekawe historie o każdym pojeździe, który będziemy oglądać.



Tekst i fot. Agnieszka Góralczyk












