Wiadomo, że ogródek (przyroda) to świat piękny, ale też zwodniczy. Kalendarze ogrodnicze wskazują, kiedy co posiać, kiedy posadzić. Nie zawsze to się sprawdza. Zapaleni działkowcy trzymają flance (z języka niemieckiego – roślina, sadzonka) w domach albo na balkonach, by je hartować (z języka niemieckiego – twardnieć), inni już na działkach okładają włókniną, jeszcze inni wznoszą szklarnie. Także przysłowia bywają złudne, np. sadzi się po Zimnej Zośce (po 15 maja). A nieczęsto po 15 maja przychodzi przymrozek.
Można współistnienie i wzajemne oddziaływanie tych dwóch sfer zobaczyć w nazwach miesięcy (miesiąc ma bardzo ciekawą etymologię, ale to już innym razem). Styczeń (ludowa etymologia mówi, że stary rok „styka się’ z nowym) jest w rzeczywistości porą roku, gdy jeziora były skute lodem i ludzie mogli wchodzić na taflę i wycinać tyki (żerdzie). Luty – to w języku „srogi” ze względu na mróz. Ale nie tylko odnosi się to słowo do pogody, np. w „Krzyżakach” Henryka Sienkiewicza z lasu wychodzi „luty niedźwiedź”. Marzec (od rzymskiego boga wojny Marsa) też ma wiele wspólnego z przyrodą – w tym miesiącu armie szykowały się, by wyruszyć na wojnę. Kwiecień – oczywiste, choć gdyby spojrzeć na język czeski, to u Czechów kwiecień przypada na nasz maj, czyli miesiąc, którego nazwa wywodzi od imienia greckiej bogini Mai. Czerwiec – nazwa pochodzi od owada – czerwca polskiego, którego larwy w tym miesiącu zbierano, by uzyskać czerwony barwnik do farbowania sukna. Lipiec – kwitnące lipy. Sierpień – pora żniw, gdy nasi przodkowie używali sierpów. Wrzesień – wrzosy. Październik – paździerze, czyli mało przydatne odpady z obróbki roślin, patyków, łodyg. Listopad – znów przyrodnicze skojarzenie naszych przodków inspirowane obserwacją przyrody. I grudzień – większość dróg to drogi błotniste po deszczowym listopadzie porozjeżdżane przez koła wozów pod wpływem mrozu zbijały się w grudy. Jeszcze bardziej intrygujące są te zjawiska, gdy porównamy je z innymi językami. Na przykład w języku litewskim, najstarszym języku europejskim, w którym to kryją się relikty sanskrytu, tylko z nazwy dwa miesiące przypominają polskie odpowiedniki: liepa (lipiec) i gruodis (grudzień). Reszta nazw brzmi jak magiczne zaklęcia. Ale wszystkie nazwy w języku litewskim bez wyjątku są związane ze światem przyrody. Nie pojawiają się w nim miesiące utrwalające np. greckich czy rzymskich bogów. Jednak gdy porównać etymologię polskich nazw z litewskimi, to są one tożsame.
Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną?
Słowa potrafią zmieniać świat na lepszy.
Wojciech Koryciński









