Strona główna / Felietony / Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną? (13)

Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną? (13)

Dziś o Sąsiadach. Nie tylko na działkach, ale też życzliwych ludziach, którzy są blisko nas w kamienicach, blokach (jak to nazwał Miron Białoszewski „mrówkowcach”) oraz w domach jednorodzinnych, które są przełożeniem „mrówkowców” tylko w innej przestrzeni, czyli w poziomie. Ze zrozumieniem co do właścicieli to piszę, że to luksus (a osobiście mam inny zupełnie pogląd i rozumiem komplikacje wynikające z tego). Nie oceniam, każdy ma to prawo i to jest jego osobisty wybór.

Mam i będę miał wielu Sąsiadów, których cenię i oni odwdzięczają się (zasada wzajemności), a mimo moich przenosin z miejsca na miejsce (ja to nazywam tak: „Żyd wieczny tułacz” to zwrot zapożyczony z pewnej francuskiej powieści, ale osobiście nie mam korzeni żydowskich).

Ale do sedna – Sąsiedzi są niezwykli i pomimo początkowego strachu potrafią bardzo pomóc w trudnych sytuacjach. Na przykład – mój przyjaciel Marcin i nasz „projekt” sąsiedzki zapożyczony z naszej dobranocki z dzieciństwa, czeskiej „Sąsiedzi” – Pat i Mat udał się (Marcin bardzo dba o swoich synów i w miarę możliwości poświęca im wiele czasu, jadąc na rekonstrukcje bitew, co bardzo mnie cieszy) i wiele mi pomógł przy moim samochodzie, a ja odwdzięczyłem się przetworami z działki. Dlatego razem gotowaliśmy nieraz z dużą frajdą – warto? Oczywiście że warto.

Moi Sąsiedzi z nowego mojego lokum pani Leokadia i Wacław „spod szóstki” po przekazaniu im wiśni z działki podarowali mi dwie jagodówki własnej receptury – jedną wsunąłem natychmiast i bardzo smaczna, bo jeśli się coś zrobi z własnego serca, to smakuje najwspanialej. Pani Iwona z działki sąsiadującej z moją, kiedy dostała ode mnie wiśnie, odwdzięczyła się fasolką szparagową i ogórkami. Pan Marek podarował mi pigwę i to są, moim zdaniem, postawy godne naśladowania i bezcenne. Pani Halina bardzo mnie wspiera swoim wieloletnim doświadczeniem działkowym i bankowym.

Bezcenna jest ponad wszystko uwaga poświęcona drugiej osobie, bo ona otwiera drogę do jego doświadczenia. Zatem bądźmy uważni, bo możemy przeoczyć kogoś ważnego.

A propos tego trzynastego felietonu: trzynastka w numerologii i tradycji Kabały to liczba szczęśliwa, nie tak jak w polskiej tradycji 13. jest zły i pechowy, a trzynasty piątek (słynny film horror „Piątek 13.”)  to przekleństwo na całe życie i gdy przebiegnie przed tobą czarny kot (Kaliber 44 „Gruby czarny kot”) to zupełna katastrofa na cały dzień albo i dłużej – na całe życie.

Nikt mi nie powie zatem, że życzliwość nie wraca do człowieka. Przykre jest jednak to, że jak pisał Różewicz w wierszu „Powrót”:

„Nie, przecież nie mogę im

Powiedzieć że człowiek człowiekowi

Skacze do gardła”

Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną?

Słowa potrafią zmieniać świat na lepszy.

Wojciech Koryciński

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *