Strona główna / Wywiady / Iva Kuśnierz i Katka Bakalarczyk: Przyjaźń przekuta w muzykę

Iva Kuśnierz i Katka Bakalarczyk: Przyjaźń przekuta w muzykę

Najlepsze projekty rodzą się tam, gdzie ludzie po prostu nadają na tych samych falach. W ich przypadku wspólnym mianownikiem jest muzyka. Ale ona jest tylko połową sukcesu, drugą jest przyjaźń, która przetrwała niejeden zakręt. Dwie młode Świdniczanki udowadniają, że dzięki unikalnemu brzmieniu i szczerej energii można wyróżniać się na scenie. Zespół Zgrane, czyli Iva Kuśnierz i Katka Bakalarczyk w rozmowie z Agnieszką Góralczyk opowiadają m.in. o powstaniu zespołu, miłości do muzyki i wielkim marzeniu jakim są pełne stadiony.


IK: Zespół Zgrane powstał z naszej wieloletniej przyjaźni. Od początku łączyła nas nie tylko relacja prywatna, ale też bardzo podobna wrażliwość muzyczna, wspólne marzenia i potrzeba tworzenia. Nasza muzyka to połączenie emocji, autentyczności i kobiecej energii – staramy się, żeby była szczera i bliska ludziom.

Skąd wzięła się nazwa zespołu?


KB: Nazwa nie przyszła od razu – długo jej szukałyśmy. Zależało nam, żeby miała znaczenie, oddawała naszą relację i dobrze z nami „brzmiała”. Pojawiało się wiele propozycji, ale żadna nie była tą właściwą, aż w końcu Iva zaproponowała „Zgrane” – i od razu wiedziałyśmy, że to jest to.

Kto jest największą inspiracją dla zespołu jako całości, a kto indywidualnie?


IK: Trudno wskazać jedną konkretną inspirację. Słuchamy bardzo różnej muzyki – zarówno polskiej, jak i zagranicznej. Największą siłą naszego zespołu jest jednak to, że inspirujemy się nawzajem. Mamy podobne muzyczne odczucia i sposób myślenia o tworzeniu.

Kto w zespole jest „głosem rozsądku”, a kto szalonym artystą?


IK:Zdecydowanie Katka jest głosem rozsądku – ma w sobie dużo uporządkowania i dbałości o szczegóły. Czasem żartujemy, że jej perfekcjonizm (typowa Panna!) wymaga lekkiego „rozluźnienia”. Z kolei ja wnoszę więcej spontaniczności i artystycznego szaleństwa. Dzięki temu świetnie się uzupełniamy i potrafimy znaleźć wspólny balans.

Jak wygląda Wasz proces twórczy? Czy to wspólny jam session, czy ktoś przynosi gotowy projekt?


KB: Większość naszych dotychczasowych utworów powstała we współpracy z Arthurem Samuelem. Proces twórczy wyglądał w ten sposób, że spotykaliśmy się w określonym celu i zaczynaliśmy pracę od zera – wspólnie tworząc zarówno tekst, jak i muzykę. Nie jest to forma jam session, lecz raczej świadomy i uporządkowany proces, w którym każdy element utworu powstaje krok po kroku. Następnie wersja demo trafiała do naszego producenta muzycznego, który nadawał ostateczne brzmienie utworu.  Obecnie pracujemy również nad nowymi utworami w ramach nowych współprac, które otwierają przed nami kolejne kierunki rozwoju – ich efekty z pewnością będziemy stopniowo ujawniać.

Wystarczy Wam scena lokalna i miłość do muzyki, czy marzycie o wielkiej karierze i dużych scenach koncertowych?


KB: Miłość do muzyki to dla nas absolutna podstawa, ale nie ukrywamy – mamy apetyt na więcej niż tylko scenę lokalną. Podchodzimy do wszystkiego z pokorą, krok po kroku, ale marzenia są całkiem konkretne. Chcemy się rozwijać i docierać coraz dalej… a jeśli wszystko pójdzie dobrze, to może kiedyś spotkamy się na stadionach 😉

Jakie macie pasje poza wspólnymi występami?


IK: Każda z nas ma swoje życie i zainteresowania poza muzyką, które są zupełnie różne. Natomiast to właśnie muzyka pozostaje naszą największą pasją i tym, co nas najmocniej łączy.

Teledysk do autorskiego singla „Nowe” powstał w nietypowej scenerii świdnickiego lodowiska. Dlaczego właśnie to miejsce?


IK: Zależało nam na czymś oryginalnym, ale jednocześnie bliskim nam emocjonalnie. Obie pochodzimy ze Świdnicy i bardzo lubimy to miasto. Lodowisko idealnie oddało klimat utworu, dodatkowo zaproszona przez nas łyżwiarka – Lena Bylica idealnie pokazała trudny proces przełamywania w sobie barier i pójścia w „nowe”. To też symboliczny początek naszej muzycznej drogi w miejscowości, gdzie wszystko się zaczęło.

Co jest znakiem rozpoznawczym Waszych autorskich kompozycji?


IK: Przede wszystkim szczerość tekstów, charakterystyczne połączenie naszych wokali oraz dbałość o brzmienie. W niektórych utworach pojawiają się także skrzypce, na których gra Katka, co dodatkowo wyróżnia nasz styl.

Jakie macie plany na ten rok?


KB: Planujemy regularnie wydawać autorskie single – mniej więcej co cztery, 5 tygodni. Oprócz tego intensywnie pracujemy nad nowym materiałem, rozwijamy się muzycznie i nawiązujemy kolejne współprace, żeby docierać z naszą muzyką coraz dalej.

Dziękuję za rozmowę

Foto: użyczone

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *