To jedna z tych opowieści, które w murach Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu zapamiętuje się na pokolenia. Historia pani Martyny, choć dziś znajduje swój szczęśliwy finał, ma swoje korzenie w dramatycznych wydarzeniach sprzed dwóch lat.
Wówczas młoda kobieta, będąca w zaawansowanej, pierwszej ciąży, trafiła do placówki w stanie krytycznym po tragiczny wypadku samochodowym. Walka o jej życie zaangażowała niemal wszystkich dostępnych specjalistów – od chirurgów i ortopedów, po laryngologów i chirurgów szczękowo-twarzowych.
Najtragiczniejszym momentem tamtej nocy było stwierdzenie pęknięcia macicy, w wyniku którego nienarodzone dziecko nie miało szans na przeżycie. Na sali operacyjnej, w atmosferze najwyższego napięcia, dyżurujący lekarze stanęli przed ryzykowną decyzją. Doktor Dominik Pruski oraz doktor Sonja Millert-Kalińska postanowili podjąć heroiczną próbę ratowania narządów rodnych pacjentki, by mimo ogromnych obrażeń, dać jej w przyszłości szansę na macierzyństwo. Proces mozolnego odtwarzania porozrywanej macicy i jajowodów zakończył się sukcesem technicznym, choć przed panią Martyną wciąż pozostawała długa droga do odzyskania sprawności.
Rekonstrukcja zdrowia fizycznego odbywała się najpierw na Oddziale Intensywnej Terapii, a później pod okiem ordynatora, doktora habilitowanego Marcina Przybylskiego, oraz zespołu, który ratował ją w krytycznej chwili. Po dwóch latach od tamtych wydarzeń pani Martyna ponownie pojawiła się w szpitalu, jednak tym razem okoliczności były przepełnione nadzieją. Kobieta była w drugiej, szczęśliwie donoszonej ciąży.

Finał tej wyboistej drogi nastąpił podczas planowego cięcia cesarskiego, które wykonał ten sam zespół medyczny, który operował pacjentkę po wypadku. Na świat przyszła zdrowa i głośno płacząca Iga. Narodziny dziewczynki stały się dla jej rodziców oraz całego zespołu medycznego symbolem zwycięstwa życia nad śmiercią i dowodem na to, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach może zaświecić słońce. Mała Iga jest dziś prawdziwym promyczkiem, wieńczącym historię, która na zawsze pozostanie w sercach pracowników szpitala.
Karolina Osińska-Marcińczyk, fot. Oddział Położniczo-Ginekologiczny Lutycka











