Strona główna / Wywiady / Emilian Świeboda, wojewoda współczesnych Słowian z Głogowa

Emilian Świeboda, wojewoda współczesnych Słowian z Głogowa

Dziadoszanie – Drużyna Grodu Głogów to nie tylko pasjonaci historii, ale prawdziwi strażnicy pamięci o słowiańskich przodkach z regionu Wzgórz Dalkowskich. Łączą historię z edukacją, organizują warsztaty z gliny i motanek dla dzieci. Na festiwalach zamieniają się w walecznych wojów, a na co dzień promują dziedzictwo Głogowa. M.in. o historii, która może być niezwykłą pasją Agnieszka Góralczyk rozmawia z Emilianem Świebodą, Wojewodą Dziadoszańskim, w drużynie znanym jako Radogost.

Jakie historyczne znaczenie miało plemię Dziadoszan w regionie Głogowa?

Radogost: Myślę, że ogromne. Była to dość prężnie działająca kultura wzmiankowana kilkukrotnie w historii i to nie przy mało znaczących wydarzeniach. Choćby spotkanie króla Bolesława Chrobrego z cesarzem Ottonem III w grodzie na skraju Lasu Dziadoszan, czy też z Bitwy w „Lesie Dziadoszan” z cesarzem Henrykiem II. Natomiast ceramika ściśle związana z kulturą Dziadoszan, była znajdowana również w Wielkopolsce, stąd też moje luźne przypuszczenie, że ekspansja kulturowa Dziadoszan na tereny nadwarciańskie, mogła przyczynić się częściowo do powstania Państwa Mieszka. Nie zapominajmy również, że nasi przodkowie Dziadoszanie, będący związani już z Państwem Piastów i jako już naród polski, brali udział w obronie Głogowa, jednej z najważniejszych bitew oblężniczych w historii Polski i najważniejszej dla naszego miasta.

Jak narodził się pomysł na stworzenie Drużyny Grodu Głogów?

Radogost: Chyba z samej pasji do historii regionu. Sam często odwiedzam miejsca, gdzie znajdują się pozostałości po dawnych grodach. Dziadoszanie – Drużyna Grodu Głogów, sama nazwa istnieje dopiero od 3 lat. Wcześniej pracowaliśmy na swoja markę jako Strażnicy Kowalowej Góry (domniemanego miejsca kultu Dziadoszan) już od 2017 roku. Wcześniejsza nazwa większości osób nic nie mówiła i dlatego powstał pomysł aby przemianować się tak, byśmy byli dobrze rozpoznawalni w regionie. Mimo wszystko mieszkańcy naszych okolic w dużej mierze słyszeli o Dziadoszanach, a Głogów stał się jakby stolicą tej historycznej krainy.

Na czym skupiacie się bardziej jako grupa rekonstrukcyjna? Na rekonstrukcji militarnej czy edukacji i rzemiośle?

Radogost: Głównym naszym celem jest edukacja. Ludzie powinni znać historię swego pochodzenia i tego skąd biorą się pewne nasze obyczaje i zwyczaje. Tym samym opowieści o Dziadoszanach przybliżają im naszą małą regionalną ojczyznę , choć wiem, że większość z nas jest na naszym terenie ludnością napływową, to jednak tu się urodziliśmy i z tym miejscem jesteśmy bardzo silnie związani. Natomiast tzw. „bojówka” oprócz samej rekonstrukcji militarnej, jest również dla nas formą sportu i utrzymywania dobrej kondycji fizycznej. Co do rzemieślników, to w naszej drużynie ta właśnie forma odtwórstwa, dopiero od niedawna się tworzy.

Korzystacie z pomocy rzemieślników, czy każdy sam musi wykonać swoje wyposażenie?

Radogost: Moje pierwsze podstawowe uposażenie w większości wykonałem sam. Sam ręcznie szyłem swoją odzież, wykułem sprzączkę do pasa, a nawet sam zrobiłem pierwsze skórzane obuwie. Była to też ciekawa lekcja i zarazem zabawa. Jednak nie wszyscy mają na to czas i dobre zdolności manualne by wykonać większość przedmiotów osobiście. Ale bardzo chwalę gdy ktoś próbuje. Wiec często korzystamy jednak z pracy rzemieślników, dzięki temu dajemy im również możliwość dodatkowego rozwoju i zarazem zarobku.  W naszych szeregach, również tworzą się grupy rzemieślników. Drużynnicy odnajdują dodatkową swoją pasję , którą pogłębiają na podstawie opracowań archeologicznych. Najwięcej osób wśród naszej grupy rozwija swoje umiejętności w garncarstwie. Ja osobiście troszkę tworzę w kości, ktoś inny w miedzi. W planach mam docelowo nauczyć się kowalstwa.

Skąd czerpiecie wiedzę o życiu codziennym, uzbrojeniu i  wierzeniach Dziadoszan? Na jakich źródłach historycznych lub archeologicznych się opieracie?

Radogost: Podstawa to kroniki i wzmianki historyczne o Dziadoszanach. Jest ich zaledwie kilka, ale i tak bardzo dobrze wypadamy na tle innych plemion. Największe kompendium wiedzy o Dziadoszanach  stworzył jednak Krzysztof Czapla. Miałem tą przyjemność poznać go osobiście. Był niesamowitym człowiekiem z bardzo dużym poczuciem humoru i zarazem wybitną wiedzą  archeologiczną.  Dodatkowo korzystamy również z opracowań poszczególnych stanowisk archeologicznych, nowe badania i nowe opracowania uzupełniają naszą wiedzę.  Co do wierzeń to nie ma możliwości ich pełnej rekonstrukcji, najwięcej elementów zachowało się w folklorze ludowym, a i tak nie możemy mieć pewności czy w tej samej formie. Powstaje coraz więcej publikacji, choć chyba za najważniejszą osobiście uważam „Mitologię Słowian” Aleksandra Gieysztora.

Jak dbacie o to, by podczas rekonstrukcji bitew nikomu nie stała się krzywda, mimo użycia ciężkiej broni?

Radogost: Najważniejszy jest trening i jeszcze raz trening. Choć każde pole bitwy ma określone zasady, które należy przestrzegać, to właśnie trening bojowy pozwala na uniknięcie kontuzji  nam lub przeciwnikowi. Oczywiście każdy uczestnik zobowiązany jest również do posiadania uzbrojenia ochronnego. Bywa jednak czasem tak, że urazy drobne czy też znacznie poważniejsze się zdarzają i mimo walki starcie wówczas jest zatrzymywane by pomóc poszkodowanej osobie. Natomiast tych drobnych siniaków nikt nie liczy, to taka specyfika tego można by tak nazwać sportu.

Który z Waszych pokazów lub bitew najbardziej zapadł Wam w pamięci i dlaczego?

Radogost: Właściwie to każde wydarzenie jest dla nas wyjątkowe. Ciężko stwierdzić, które bardziej można by było wyróżnić, ponieważ każde ma swój niepowtarzalny klimat i miejsce. Chyba w tym wszystkim najważniejsi są ludzie, których spotykamy w trakcie festiwali i wydarzeń historycznych, szczególnie tych z tą samą pasją. Dla mnie osobiście największe wrażenie zrobił festiwal „Radzim” w Gołaszynie koło Obornik Wielkopolskich. Tam to właśnie pierwszy raz miałem okazję stanąć w boju w tak licznym „murze tarcz” . Choć wcześniej sporo walczyłem na mniejszych imprezach historycznych , to w Radzimiu przy takiej ilość przednich wojów można poczuć prawdziwego ducha walki.

Jak mieszkańcy Głogowa reagują na Waszą działalność? Czujecie wsparcie ze strony miasta i  lokalnych instytucji kultury?

Radogost: Hmmm, sam Głogów to dość ciężki rynek. Wsparcia jako takiego nie mamy. Jedyne jakie uzyskaliśmy było ze strony MOK w Głogowie , dzięki któremu mogliśmy zorganizować dwudniowe warsztaty plenerowe dla dzieciaków w Parku Piastowskim. Natomiast w ościennych gminach jak najbardziej otrzymujemy sporo pomocy. Sami Głogowianie bardzo dobrze nas odbierają, widać to najbardziej po działalności edukacyjnej w szkołach i na wydarzeniach charytatywnych. Zdarza się, że trenujemy również w mieście walki, najczęściej w fosie miejskiej i tam bardzo często zatrzymują się przechodnie aby popatrzeć i porozmawiać z nami.

Prowadzicie warsztaty lub lekcje żywej historii dla szkół ? Jak dzieci i młodzież reagują na spotkanie z „żywym” Słowianinem?

Radogost: Tak, jak najbardziej cel edukacyjny jest naszą podstawą działalności. W okolicach Głogowa działamy najbardziej ze wszystkich znanych mi grup w kierunku przybliżenie dzieciom życia codziennego ich przodków i historii regionalnej, opowiadając o Dziadoszanach. W okresie jesienno-zimowym mieliśmy bardzo intensywny czas przeprowadzania żywych lekcji historii. Od Chobieni poprzez Głogów i głogowskie okolice, a nawet w wielkopolskich Szamotułach.  Jak reagują dzieciaki ? Bardzo entuzjastycznie. Są zaciekawione kulturą materialną oraz duchową, wszystkiego chcą dotknąć, biorą ochoczo udział w krzesaniu ognia czy też próbując sił grając na dawnych instrumentach muzycznych, czy też swoje siły mierzą w walce bezpiecznym sprzętem z elementami naszego uzbrojenia ochronnego.  Ubolewam nad tym, że za moich czasów nie było takich lekcji. Pewnie szybciej bym się zainteresował rekonstrukcją historyczną.

Jak wygląda „rekrutacja” Czy kandydat musi przejść okres próbny, zanim zostanie pełnoprawnym członkiem drużyny?

Radogost: Najważniejszy jest pierwszy kontakt osobisty, lub poprzez media społecznościowe czy e-mail. Przeprowadzam rozmowę wstępną o zainteresowaniach. Kandydat na drużynnika ma status rekruta, czynnie bierze udział w życiu i dyskusjach drużyny, a pełnoprawnym drużynnikiem zostaje w momencie gdy jest zaangażowany i po akceptacji mojej i pozostałych pełnoprawnych członków drużyny. W przeciwieństwie do większości innych drużyn, u nas nie ma tzw. „niewolnictwa”. Czyli traktowany jest tak samo jak każdy inny członek drużyny.

Gdzie będzie można Was zobaczyć w najbliższym czasie?

Radogost: Jesteśmy na wielu festiwalach w całym kraju, jak i również bywamy poza granicami. Są to duże jak i maleńkie imprezy historyczne.  Mamy takich kilka wydarzeń ważnych dla naszej grupy i tam będziemy widoczni najbardziej. Wśród nich największy festiwal historyczny w Wielkopolsce, „ Radzim” koło Obornik Wielkopolskich. To kluczowa impreza dla naszych wojowników, aby sprawdzić się w jednej z największych bitew w kraju. Zawsze stajemy w boju w sojuszu z Wiekopoloanami, z którymi trenujemy w tzw. martwym zimowym sezonie na treningach zbiorczych. Kolejna z większych imprez historycznych to „Najazd Barbarzyńców” w Ogrodzieńcu. Tegoroczny charakter imprezy nosi nazwę „Wiecu plemion” . Nasza drużyna przewodniczy plemionom południowo – zachodnim słowiańszczyzny. Oprócz tego sporo mniejszych festiwali takich jak: Milewszczyzna, Grzybowo, Gniezno, Giecz, Ryczyn, Owcze Głowy, czy Sarny. Dodatkowo wspomagamy imprezy charytatywne, gminne  i mamy takie, których organizatorami jesteśmy od podstaw i są zlokalizowane w okolicy Głogowa. Najważniejsze to „Noc Kupały” w Suchej Górnej oraz „Święto Lipy” w Bielawie koło Kotli, na które serdecznie zapraszamy mieszkańców okolic naszego miasta i nie tylko. Będzie można przenieść się w czasie również za pomocą specjalnych okularów VR. Zobaczyć nas można również w teledyskach głogowskiego rapera Gabriela Egona Miechowicza, z którym współpracujemy już od 3 lat. Mogę zdradzić małą tajemnicę, że Egon zagra na naszych okolicznych imprezach w Suchej Górnej i Święcie Lipy.

Zapraszam również do obserwowania naszego profilu FB o tej samej nazwie Dziadoszanie Drużyna Grodu Głogów.

Dziękuję za rozmowę

Foto: użyczone

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *