Jak pisze magazyn „National Geographic”, nowy polski meteoryt Zadzim jest drugi na świecie i waży prawie 3 kg! Polska nauka i amatorskie sieci obserwacyjne świętują sukces o randze – po raz pierwszy w historii naszego kraju udało się nie tylko zaobserwować upadek meteorytu żelaznego, ale też odnaleźć go w rekordowo krótkim czasie.
Wydarzenie z kwietnia 2026 roku stawia Polskę w centrum uwagi światowej astronomii, ponieważ znaleziony okaz jest dopiero drugim żelaznym przybyszem z kosmosu na świecie, dla którego udało się precyzyjnie wyznaczyć orbitę.
Wszystko zaczęło się 17 kwietnia o godzinie 20:53, kiedy nad województwami wielkopolskim i łódzkim rozbłysł niezwykle jasny bolid. Przelot trwał ponad sześć sekund i był widoczny z wielu regionów kraju, budząc ogromne poruszenie. Błyskawicznie do pracy przystąpili specjaliści z sieci Skytinel, założonej przez Mateusza Żmiję. Dzięki danym z 24 stacji obserwacyjnych, radiometrów oraz analizom spektrograficznym dr. Ernesta Świerczyńskiego, badacze szybko wysnuli śmiałą hipotezę, że mamy do czynienia z obiektem żelaznym. Obiekt przestał być widoczny zaledwie 14 kilometrów nad ziemią, co świadczyło o jego ogromnej wytrzymałości.
Kluczowym momentem była współpraca z ekspertami z Instytutu Astronomii Czeskiej Akademii Nauk, która pozwoliła na niezwykle precyzyjne wyznaczenie obszaru poszukiwań w gminie Zadzim. Choć pierwsza grupowa wyprawa z udziałem dronów i wykrywaczy metali nie przyniosła rezultatu, przełom nastąpił w środę, 22 kwietnia. To właśnie wtedy Anna i Paweł Walczakowie odnaleźli kosmiczny skarb. Meteoryt spoczywał w czterdziestocentymetrowej dziurze, dokładnie tam, gdzie wskazywały naukowe symulacje.
Znaleziony okaz waży 2,9 kilograma i zachwyca swoim wyglądem. Przypomina trójkątną tarczę o wymiarach około 14,5 na 11,5 centymetra. Jest to tak zwany meteoryt orientowany, co oznacza, że podczas przelotu przez atmosferę zachował stabilną pozycję, nie koziołkując. Jego powierzchnię zdobi czarna skorupa obtopieniowa oraz wyraźne ślady zastygłej materii, które są dowodem na ekstremalne warunki, jakim został poddany podczas wchodzenia w ziemską atmosferę. Eksperci przypuszczają, że jest to pojedynczy okaz, a jego brakujące fragmenty uległy całkowitemu stopieniu na dużych wysokościach.
Odkrycie z Zadzimia otwiera zupełnie nowy rozdział w badaniach nad polskim niebem. Do tej pory wszystkie żelazne meteoryty znajdowane w Polsce, takie jak słynne Morasko, pochodziły z dawnych upadków i były odkrywane przypadkowo podczas prac ziemnych. Świeży upadek daje naukowcom unikalną szansę na zbadanie krótkożyjących izotopów promieniotwórczych, zanim te bezpowrotnie zanikną. Pierwsze testy rozpoczęły się już 25 kwietnia w Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku. Po ich zakończeniu zespół ekspertów z kilku polskich uczelni przystąpi do oficjalnej klasyfikacji tego kosmicznego przybysza, który już teraz stał się legendą polskiej astronomii.
Oprac. Karolina Osińska-Marcińczyk, źródło: national-geographic.pl
Fot. Skytinel











