Strona główna / Wywiady / Cuda wykonane ludzką ręką

Cuda wykonane ludzką ręką

Są dopieszczone, ociekają miłością twórcy i nie da się ich nabyć w sieciówce. Katarzyna Dyjak z Zamościa tworzy cuda techniką decoupage, ale nie tylko. Jej prace są niepowtarzalne, a do tworzenia inspirują ją m.in. bajki i baśnie. Ale sięga też po Tolkiena, C.S. Lewisa czy J.K. Rowling. O miłości do rękodzieła z artystką rozmawia Agnieszka Góralczyk.

Tworzy Pani techniką decoupage. Jakie są jej kluczowe aspekty?

KD: Szczerze powiedziawszy, to coraz rzadziej zdarza mi się wykonywać prace w technice decoupage. Gdy zaczynałam swoją przygodę z rękodziełem, jeszcze „raczkowałam” w tym świecie, to tworzyłam tylko przy użyciu wzorów z serwetek, odpowiedniego kleju, farb i materiału, na który ów wzór z serwetki nanosiłam. Zwykle było to drewno. Na tym polega klasyczny decoupage. Obecnie zdecydowanie bliżej mi do technik mix-mediowych i świata 3D. Powoli też, małymi krokami, przymierzam się do zmiany nazwy profilu w mediach społecznościowych.

Z jakich materiałów najczęściej Pani korzysta?

KD: Tak naprawdę ze wszystkiego z czego tylko się da. Gdy tworzę coś na płaskich strukturach np. na drewnianych szkatułkach korzystam z papieru ryżowego, farb, past strukturalnych, szablonów, klejów, lakieru, mas samoutwardzalnych itd. Natomiast gdy tworzę coś w 3D, to wtedy przydać może się absolutnie wszystko – od zabawek dziecięcych po miedziane druty. Moi domownicy doskonale wiedzą, że zanim coś wyrzucą do kosza warto przynieść mi to do weryfikacji, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że taka rzecz zdana na straty trafi na listę „przyda się”.

Jakiego rodzaju cuda wychodzą spod Pani ręki, bo widziałam naprawdę piękne rzeczy.

KD: Tworzę rzeczy całkowicie wszechstronne, zarówno użytkowe, jak i takie z przeznaczeniem dostarczania odbiorcy „pokarmu duchowego”. Zaczynając od form najprostszych: zakładki do książek, notesy, szkatułki, bombki tradycyjne i 3D,  jaja dekoracyjne, lampiony, makiety, booknooki… Bardzo dużo moich prac powstało na specjalne zamówienie, jako spełnienie czyjegoś marzenia.

Da się zauważyć, że uwielbia Pani motywy bajkowe, baśniowe, a nawet tolkienowskie. Dlaczego właśnie takie?

KD: Jestem strasznym molem książkowym. Od dziecka zaczytywałam się w książkach. Teraz kiedy ciężko jest mi sięgnąć po formę papierową na potęgę korzystam z dobrodziejstwa audiobooków. Literatura bardzo mocno mnie inspiruje, stąd też tak często jest ona motywem przewodnim mojej twórczości. Uwielbiam łączyć ze sobą moje dwie pasje – książki i rękodzieło. Poza tym przenoszenie się do świata baśni poprzez twórczość ma na mnie arteterapeutyczny wpływ i pozwala łatwiej radzić sobie z otaczającą mnie rzeczywistością.

Najtrudniejsza i najbardziej pracochłonna praca, którą Pani stworzyła to?

KD: Makieta domu z ogrodem, wykonana na specjalne zamówienie mojego stałego klienta, jako prezent dla jego żony. Miałam takie momenty, że myślałam, że nie dam rady tego projektu dokończyć. Jednakże mam taki charakter, że nigdy się nie poddaję i po chwilach zwątpienia udało mi się ten projekt ukończyć i teraz dumnie cieszy oko swojej nowej właścicielki.

A najpiękniejsza praca wg artystki to?

KD: Tak naprawdę ciężko mi jest wskazać jedną, ponieważ mam kilka, które wybitnie zapadły mi w pamięć – booknook „Departament Tajemnic” inspirowany Harrym Potterem, Bombka 3D – Alicja w Krainie Czarów, booknook „Wiedźmin”.

Czy tej techniki zdobniczej każdy może się nauczyć?

KD: Absolutnie każdy, kto tylko będzie miał w sobie chęć do nauki. Z pewnością sobie poradzi. Jestem na to najlepszym przykładem.

Od czego zaczęła się u Pani przygoda z decoupage?

KD: To jest bardzo fajna historia. Moja przygoda zaczęła się przez przypadek od Jarmarku Bożonarodzeniowego w 2017r., kiedy podczas spaceru z moim mężem, miesiąc przed urodzeniem pierwszej córki, zobaczyłam na jednym ze stoisk toaletkę wykonaną techniką decoupage. Nie kupiłam jej, ale nie mogłam przestać o niej myśleć. Wróciłam do domu i zaczęłam w odmętach Internetu szukać informacji na temat techniki, którą została ona wykonana…. I totalnie przepadłam…

Ludzie lubią kupować takie cudeńka?

KD: Lubią i bardzo doceniają, ponieważ kupują produkt, który powstał w jednym jedynym egzemplarzu na całym świecie, z myślą właśnie o nich. Spersonalizowany, dopieszczony, ociekający miłością twórcy… czegoś takiego nie da się nabyć w sieciówce…

Dziękuję za rozmowę.

Foto: użyczone

Prace Pani Katarzyny można zobaczyć na Facebooku (djakdecoupage). Tam znajdują się również dane kontaktowe artystki.

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *