Zimowa aura czuwała nad mieszkanką Gdańska. W nocy z soboty na niedzielę (31 stycznia na 1 lutego) w sercu nadmorskiego miasta doszło do zdarzenia, które dzięki niezwykłemu zbiegowi okoliczności zakończyło się pomyślnie. Około godz. 1 w nocy 36-letnia kobieta potknęła się i spadła z Mostu Stągiewnego.
Choć sytuacja wyglądała groźnie, nad poszkodowaną czuwała prawdziwie zimowa aura. Przepływająca przez miasto Motława była tej nocy całkowicie skuta lodem, co zapobiegło wpadnięciu kobiety do lodowatej wody. Dzięki twardej pokrywie lodowej uniknięto najczarniejszego scenariusza, a zdarzenie stało się świadectwem niesamowitego szczęścia.
Policjanci, którzy przybyli na miejsce, ustalili, że upadek był wynikiem nieszczęśliwego potknięcia. Kobieta została otoczona fachową opieką i przetransportowana do szpitala na niezbędne badania. Dzięki czujności służb i specyficznym warunkom pogodowym, ta mroźna noc zakończyła się uratowaniem życia, dając gdańszczance szansę na bezpieczny powrót do zdrowia.
O sytuacji na Motławie pisaliśmy TUTAJ.
(KOM), fot. Trójmiasto.pl











