Strona główna / Felietony / Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną? (11)

Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną? (11)

Wiadomo, że ogródek (przyroda) to świat piękny, ale też zwodniczy. Kalendarze ogrodnicze wskazują, kiedy co posiać, kiedy posadzić. Nie zawsze to się sprawdza. Zapaleni działkowcy trzymają flance (z języka niemieckiego – roślina, sadzonka) w domach albo na balkonach, by je hartować (z języka niemieckiego – twardnieć), inni już na działkach okładają włókniną, jeszcze inni wznoszą szklarnie. Także przysłowia bywają złudne, np. sadzi się po Zimnej Zośce (po 15 maja). A nieczęsto po 15 maja przychodzi przymrozek.

Można współistnienie i wzajemne oddziaływanie tych dwóch sfer zobaczyć w nazwach miesięcy (miesiąc ma bardzo ciekawą etymologię, ale to już innym razem). Styczeń (ludowa etymologia mówi, że stary rok „styka się’ z nowym) jest w rzeczywistości porą roku, gdy jeziora były skute lodem i ludzie mogli wchodzić na taflę i wycinać tyki (żerdzie). Luty – to w języku „srogi” ze względu na mróz. Ale nie tylko odnosi się to słowo do pogody, np. w „Krzyżakach” Henryka Sienkiewicza z lasu wychodzi „luty niedźwiedź”. Marzec (od rzymskiego boga wojny Marsa) też ma wiele wspólnego z przyrodą – w tym miesiącu armie szykowały się, by wyruszyć na wojnę. Kwiecień – oczywiste, choć gdyby spojrzeć na język czeski, to u Czechów kwiecień przypada na nasz maj, czyli miesiąc, którego nazwa wywodzi od imienia greckiej bogini Mai. Czerwiec – nazwa pochodzi od owada – czerwca polskiego, którego larwy w tym miesiącu zbierano, by uzyskać czerwony barwnik do farbowania sukna. Lipiec – kwitnące lipy. Sierpień – pora żniw, gdy nasi przodkowie używali sierpów. Wrzesień – wrzosy. Październik – paździerze, czyli mało przydatne odpady z obróbki roślin, patyków, łodyg. Listopad – znów przyrodnicze skojarzenie naszych przodków inspirowane obserwacją przyrody. I grudzień – większość dróg to drogi błotniste po deszczowym listopadzie porozjeżdżane przez koła wozów pod wpływem mrozu zbijały się w grudy. Jeszcze bardziej intrygujące są te zjawiska, gdy porównamy je z innymi językami. Na przykład w języku litewskim, najstarszym języku  europejskim, w którym to kryją się relikty sanskrytu, tylko z nazwy dwa miesiące przypominają polskie odpowiedniki: liepa (lipiec) i gruodis (grudzień). Reszta nazw brzmi jak magiczne zaklęcia. Ale wszystkie nazwy w języku litewskim bez wyjątku są związane ze światem przyrody. Nie pojawiają się w nim miesiące utrwalające np. greckich czy rzymskich bogów. Jednak gdy porównać etymologię polskich nazw z litewskimi, to są one tożsame.   

Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną?

Słowa potrafią zmieniać świat na lepszy.

Wojciech Koryciński

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *