Pięć lat temu w Uwielinach z inicjatywy sołtysa wsi powstała urocza biblioteka na przystanku. Inicjatywa skazywana na niepowodzenie, przerodziła się w turystyczną atrakcję niewielkiej mazowieckiej wioski w gminie Prażmów.
Takich pomysłów wciąż potrzebuje świat. Biblioteka Na Przystanku w Uwielinach powstała z okazji Światowego Dnia Książki w kwietniu 2021 r. Pomysłodawcą była sołtys wsi Teresa Wójcicka. Pomysł szybko zyskał aprobatę mieszkańców i szybko doczekał się realizacji. Na przystanku Dębowa 01, uruchomiona została biblioteka, w której znaleźć można książki dla dorosłych i dzieci. Na najmłodszych czekała jeszcze jedna niespodzianka – skrzynia pełna skarbów, którą podobno zostawił sam kapitan Jack Sparrow. Pomysł szybko zyskał aprobatę, ale też szybko został skazany na niepowodzenie. Mówiono, że bibliotekę zniszczą, a książki rozkradną. Nic z tych rzeczy się nie stało. Wiata przetrwała do dziś w nienagannym stanie i stała się atrakcją turystyczną tej mazowieckiej wioski w gminie Prażmów.


Przystankowe szafki bookcrossingowe, czyli plenerowe biblioteczki to oddolne lub samorządowe akcje, w ramach których wiaty przystankowe są przekształcane w całodobowe punkty wymiany książek. Działają one bez kart bibliotecznych na zasadzie: „weź książkę, przeczytaj, przynieś z powrotem lub zostaw inną”. Najsłynniejszym projektem tego typu w Polsce jest właśnie Biblioteka na przystanku w Uwielinach, ale podobne regały na przystankach spotkamy też m.in. w Białymstoku czy Cieszynie. Coraz bardziej popularne są też mobilne biblioteczki znajdujące się w autobusach. Taki projekt działa m.in. w Jeleniej Górze, gdzie Miejski Zakład Komunikacyjny we współpracy z Książnicą Karkonoską uruchomił specjalnie oznakowany autobus (linia nr 23) z darmową biblioteczką dla podróżnych. Podobne akcje (np. „Przystanek na czytanie”) organizował też Miejski Zakład Komunikacyjny w Toruniu.
Agnieszka Góralczyk











