Strona główna / Wywiady / Kiedy glina staje się pasją

Kiedy glina staje się pasją

Stworzyli azyl, gdzie czas zwalnia swój bieg, a ludzkie dłonie nadają kształt wyobraźni. Pracownia Ceramiczna Ananda w Legnicy to mała, rodzinna przestrzeń zrodzona z czystej pasji do rękodzieła i chęci dzielenia się nią z innymi. W rozmowie z Agnieszką Góralczyk, Rafał Owczarek opowiada o powstaniu pracowni, glinie, z której tworzy i unikalnym charakterze małych arcydzieł, które wychodzą spod jego ręki.

Jak powstała pracownia ceramiczna Ananda?

RO: Pomysł na stworzenie własnej pracowni ceramicznej poprzedziła moja praca zawodowa. Od 2003 r. prowadzę zajęcia z ceramiki w Młodzieżowym Centrum Kultury w Legnicy. Są to zajęcia skierowane głównie do dzieci i młodzieży. Prace moich wychowanków wzbudzały podziw i zachwyt wśród dorosłych, którzy coraz częściej dopytywali o warsztaty, na których sami mogliby tworzyć. Uznaliśmy z żoną, że warto spróbować i w 2017 r. założyliśmy Pracownię Ceramiczną Ananda, otwartą na potrzeby osób w różnym wieku.  Chęć dzielenia się naszym szczęściem związanym z twórczością jest zawarta w nazwie naszej pracowni, gdyż Ananda z sanskrytu oznacza szczęście.

U was czas zwalnia swój bieg?

RO: Zdecydowanie tak. Ceramika uczy cierpliwości ze względu na proces jej tworzenia. Najpierw jest wizja, następnie jej urzeczywistnienie, które w zależności od tematu zajmuje od 3 do 5 tygodni.  W trakcie pracy mogą pojawiać się pewne trudności związane z nową czynnością twórczą. Naturalnie wymuszają one zatrzymanie, zastanowienie się, poszukanie rozwiązania. Proces twórczy angażuje zmysły. Wzrok, zapach, dotyk, a nawet słuch otwarty na sugestie instruktorów, budzą wyobraźnię, wywołują różne emocje, co sprawia, że twórca jest całkowicie obecny „tu i teraz”, daleko od rutyny dnia codziennego i jego pośpiechu. Bardzo często doświadczamy w tym procesie zwolnienia czasu i jest to bardzo odprężające uczucie.

Jakie cuda powstają w Waszej pracowni?

RO: Zwykle twórczość ceramiczna przebiega w dwóch kierunkach –  ceramika użytkowa lub ceramika dekoracyjna. W obszarze użytkowym powstają między innymi kubki, talerze, filiżanki, równie często większe formy jak misy, patery, wazony. Natomiast ozdobne formy to różnego rodzaju figurki jak zwierzaki, anioły, figurki przedstawiające bohaterów bajkowych lub książkowych. Tworzone są również formy abstrakcyjne, obrazy ceramiczne. Wszystko zależy od wyobraźni naszych uczestników.

Z jakimi rodzajami gliny pracujecie?

RO: W zależności od tego co chcemy wykonać, czy będzie to forma ozdobna czy użytkowa, stosujemy różne rodzaje gliny. Używamy różnych mas kamionkowych, szamotowych, porcelanowych, z dużym lub małym uziarnieniem, masy lejne, masy o różnych barwach i domieszkach np. bazaltu, papieru, porcelitu. Dobór odpowiedniej masy ceramicznej jest zależny od tego jaka będzie wielkość i przeznaczenie formy, jakich technik zdobniczych użyjemy, jaką fakturę będzie mieć tworzona praca oraz w jakiej temperaturze uzyska spiek. Ważne jest czy będzie to praca toczona na kole, czy modelowana ręcznie. Wszystko to decyduje o doborze odpowiedniej masy ceramicznej.

Korzystacie z tlenków lub kalki ceramicznej do bardziej zaawansowanych dekoracji?

RO: Tak. Używamy podszkliwnych transferów ceramicznych w produkcji naszych autorskich filiżanek, kubków i innych form użytkowych. Tlenków używamy jedynie tworząc własne prace. Ze względu na bezpieczeństwo naszych uczestników, biorąc pod uwagę ich toksyczność, nie używamy ich w trakcie naszych warsztatów.

Wasza pracownia stawia na dzieci – to dla nich głównie organizujecie warsztaty?

RO: Dzieci są najmłodszymi uczestnikami naszych warsztatów. Organizujemy zajęcia dla grup zorganizowanych ze szkół i przedszkoli, które przynoszą dużo satysfakcji naszym małym twórcom. Jednak drugą, równie ważną grupą naszych odbiorców są dorośli i rodziny, dla których twórczość jest powodem do spędzania czasu razem i wzajemnej integracji. Prowadzimy też warsztaty wyjazdowe do domów kultury, ośrodków szkoleniowych i zaprzyjaźnionych pracowni.

Mówi się, że wyobraźnia dziecka nie ma granic – widać to, gdy pracujecie z najmłodszymi?

RO: Tak. Najmłodsi są cudownymi artystami. Ich swoboda wyrazu i plastyczność niejednokrotnie stają się dla nas kierunkiem naszej twórczości. Twórczość dzieci oparta jest na ciekawości, eksperymencie i elastycznym procesie, nie koniecznie na perfekcyjnym efekcie końcowym. Maluchy są moimi  nauczycielami. Jako dorosły mam tendencję do kontroli, perfekcji, co w pewnym sensie mnie hamuje. U dzieci twórczość jest mniej uwarunkowana oczekiwaniami, co sprawia, że jeden pomysł otwiera kolejny i w tym przypadku możemy powiedzieć, że ich twórczość nie ma granic.

Jakie techniki stosujecie podczas warsztatów – czy nauka obejmuje tylko lepienie ręczne (metoda wałeczkowa, płatowa), czy dostępne jest również koło garncarskie?

RO: W trakcie warsztatów stosujemy techniki ręcznego lepienia z gliny. Sporadycznie stosujemy odlewy z mas lejnych. Ręczne techniki nie są tak wymagające jak toczenie na kole garncarskim, które wymaga większego wsparcia instruktora i indywidualnej praktyki z własnym kołem. Posiadamy w naszej ofercie warsztaty toczenia na kole, lecz są to oddzielne zajęcia, na których ja jako instruktor, mogę w pełni poświęcić czas i uwagę na naukę jednego lub dwóch uczestników.

Co dają ludziom zajęcia ceramiczne – potrafią zrelaksować?

RO: Wielokrotnie słyszeliśmy od naszych odbiorców, że prowadzone przez nas warsztaty to ceramiczne spa i w pełni się z tym zgadzamy. Pełne  zaangażowanie zmysłów w modelunku czy w technikach zdobniczych sprawia, że jesteśmy poza swoimi codziennymi sprawami. W efekcie odpoczywamy i możemy do nich wrócić z większymi zasobami. Poczucie satysfakcji, sprawczości oraz radości z tworzenia własnymi dłońmi czegoś, co przeszło tak wiele transformacji w procesie modelunku, zdobienia i ekstremalnych  wypałów w piecu, jest dodatkowym prezentem jaki wynosimy z tej twórczej aktywności. Aspekt społeczny jest równie istotny. Tworzenie wśród osób o tej samej pasji daje wspólne przeżywanie, docenianie, poszukiwanie i odkrywanie sztuki.

Dziś w dobie smartfonów, komputerów i nowoczesnych technologii dzieci są zainteresowane taką formą spędzania czasu?

RO: Tak i mam wrażenie, że to zainteresowanie wciąż rośnie. Coraz więcej osób chce spróbować swoich umiejętności manualnych by stworzyć coś swojego, oryginalnego. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszy się technika toczenia na kole garncarskim. Trzeba również przyznać, że ceramika nie jest dla wszystkich. Podobnie jak akrobatyka artystyczna lub inne aktywności nie są dla wszystkich. Multimedia, mimo swego potencjału rozrywkowego, poznawczego czy edukacyjnego, nie dają człowiekowi możliwości usłyszenia siebie w tak dużym stopniu jak podczas twórczego wyciszenia. Praca z gliną, z racji intensywności dostarczanych bodźców zmysłowych może stanowić przeciwwagę do atrakcyjności wirtualnego świata .  

Dla kogo jeszcze organizujecie warsztaty?

RO: Współpracujemy z KM Agatka w Legnicy, która organizuje wraz z nami wielopokoleniowe przygody ceramiczne. Wyjeżdżamy do Środowiskowego Domu Samopomocy w Złotoryi. Tworzymy ceramikę razem z seniorami z projektów Senior+ w Prochowicach i Złotoryi. Raz w miesiącu jesteśmy w Bawialni Multisensorycznej w Chojnowie. Od niedawna również gościmy w Dolnobrzeskim Domu Kultury. Ponadto zorganizowaliśmy kilka ceramicznych urodzin, firmowych spotkań integracyjnych, plenerowych warsztatów toczenia na kole garncarskim.

A nie jest też tak, że w dobie masowej produkcji wszystkiego coraz częściej szukamy czegoś oryginalnego i ręcznie wykonanego?

RO: Zgadzam się. Jesteśmy zalani przedmiotami produkowanymi fabrycznie. Ceramika wykonana ręcznie ma swój niepowtarzalny charakter, widać w niej duszę artysty. Jest oryginalna, nie ma takiej drugiej w żadnym zakątku świata. Taka rzecz bardzo cieszy i niejednokrotnie jest piękną ozdobą domu. Świadomość, że zrobiliśmy ją samodzielnie nadaje jej wartości. 

Jak wygląda proces twórczy?

RO: Zwykle zaczynamy z pewną wizją, która następnie przybiera formę projektu. Jak już wiemy co chcemy zrobić, dobieramy odpowiednią masę ceramiczną, technikę modelunku oraz wstępne techniki zdobnicze. Ukończona praca przechodzi do pomieszczenia, w którym schnie. W zależności od gabarytu, grubości ścian i tempa oddawania wody proces ten trwa od kilku dni do kilku tygodni.

Wysuszona praca jest gotowa na wstępny wypał w temperaturze 950 stopni Celsjusza. Wypał ten, włącznie ze studzeniem pieca, trwa kilkanaście godzin. Prace tak utwardzone nazywane są biskwitem i poddawane są następnie szlifowaniu oraz odpylaniu. W kolejnym etapie nakładane są na nie szkliwa różnymi technikami  – pędzlami, poprzez zanurzenie, polewanie lub natryskowo. Na tym etapie możemy zastosować również farby do ceramiki, angoby i tlenki. Poszkliwione prace trafiają do pieca na kolejny wypał, który w zależności od użytej masy ceramicznej i szkliw, przebiega w zakresie temperatur od 1060 do 1250 stopni Celsjusza. Cały proces od modelunku do gotowej pracy ceramicznej trwa od 3 do 5 tygodni.

Co z wyrobów ceramiki artystycznej może być najlepszym pomysłem na prezent?

RO: Wszystko! Produkty ceramiczne wykonane własnoręcznie są unikatowe. Nie ma nigdzie na świecie drugiego takiego kubka, filiżanki lub rzeźby, jak ta którą stworzyliśmy sami. Z tą ceramiką niesiemy osobie obdarowanej również wyjątkową intencję. Robisz coś dla kogoś własnymi dłońmi, ofiarowujesz komuś część siebie – swój wysiłek i czas, swoją wyobraźnię i własne uczucia utrwalone w pewnej formie. W tym kontekście można powiedzieć, że prezent ceramiczny ma duszę i w tym rozumieniu jest tylko środkiem do wyrażenia siebie w relacji z drugim człowiekiem. 

Dziękuję za rozmowę

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *