Strona główna / Wywiady / Radiowóz wyruszył w muzyczny świat

Radiowóz wyruszył w muzyczny świat

To weterani polskiej sceny rockowej, którzy choć nigdy nie przestali grać otworzyli nowy rozdział w swojej muzycznej historii. Ich koncerty są dowodem na to, że  prawdziwy rock’n’roll nigdy się nie starzeje, a oni tak jak ponad 30 lat wcześniej są  kontrą do rzeczywistości i śpiewają o tym co ważne. W rozmowie z Agnieszką Góralczyk, założyciel zespołu Jan Sierakowski i wokalista, często sięgający po gitarę basową, Tomasz Adam opowiadają o swoich początkach, muzycznej drodze i rockowej energii, która eksploduje do dziś.

Dlaczego Policja Federalna? W nazwie zespołu ukryty jest jakiś przewrotny kontekst?

JS: Nazwa powstała jeszcze w czasach Milicji – była małą prowokacją, kontrą do rzeczywistości i sprzeciwem młodych licealistów. Kojarzyła się z Ameryką i wolnością, a przy okazji spełniała nasz prosty warunek: musiała być dwuczłonowa, bo „Policję” wcześniej zarezerwował Sting.  Z czasem – minęło już tyle lat – każdy pamięta to po swojemu.

 Jakie były początki zespołu? Jak wyglądała Wasza droga muzyczna?

JS: Zaczynaliśmy we Wrzesińskim Ośrodku Kultury, a chwilę później przenieśliśmy się do naszego Liceum im. Henryka Sienkiewicza we Wrześni. Debiutowaliśmy na deskach wrzesińskiego amfiteatru 1 maja 1987 r. Później graliśmy wszędzie tam, gdzie nas chciano — i tam, gdzie trochę przeszkadzaliśmy. Zdarzyło się nawet, że organizatorzy przerwali koncert, bo obok trwał mecz piłki nożnej i zawodnicy nie słyszeli gwizdka sędziego. To też dobrze oddaje klimat tamtych początków.

Od zawsze zespół łączył rockową energię z tekstami komentującymi rzeczywistość. Pytanie czy ta rzeczywistość bardzo się zmieniła od lat 80.?

JS: Słuchając naszych starszych tekstów, można odnieść wrażenie, że wciąż pozostają aktualne i trafiają do kolejnych pokoleń słuchaczy. Oczywiście rzeczywistość bardzo się zmieniła — jesteśmy dziś w zupełnie innym miejscu technologicznym niż w latach 80.

Zmieniły się narzędzia, tempo i sposób życia, ale radości, troski i ludzkie potrzeby pozostały bardzo podobne. I właśnie o tym opowiadamy, dobierając do tego dźwięki, które najlepiej pomagają to wyrazić.

Dlaczego reaktywowaliście zespół i wróciliście na scenę? Jak oceniacie dzisiejszą polską scenę rockową?

JS: Tak naprawdę zespół nigdy do końca nie przestał grać. Nasz radiowóz cały czas patrolował muzyczny świat, tylko przez pewien czas nie wykonywał zadań. Przez te wszystkie lata nazbierało się sporo materiału i w końcu postanowiliśmy go zarejestrować. To nas bardzo zmobilizowało i naturalnie pchnęło zespół do intensywniejszego działania.

TA: Jeśli chodzi o dzisiejszą polską scenę rockową, to mam wrażenie, że w dużej mierze wciąż opiera się ona na zespołach z lat 80. To właśnie one tworzą jej mocny fundament i do dziś są ważnym punktem odniesienia.

Album „Generacja” wydany w 2023 r. – jest powrotem do korzeni, czy to zupełnie nowe brzmienie?

TA: „Generacja” to w pewnym sensie podróż od 1987 do 2022 roku — od momentu powstania Policji Federalnej do ostatniego utworu napisanego na tę płytę. Słychać na niej różne inspiracje, po które sięgaliśmy przez lata, zarówno indywidualnie, jak i jako zespół. Zależało nam jednak na tym, żeby całość zamknąć wspólną, wypracowaną przez nas brzmieniową klamrą.

Jakie przesłanie niesie album wraz z muzyką i tekstami, które się na nim znajdują?

JS: „Generacja” jest naszą opowieścią o piramidzie potrzeb Maslowa. Od spraw najbardziej podstawowych, przez bezpieczeństwo, miłość i przynależność, szacunek i uznanie, aż po samorealizację. Właśnie o tym mówimy na tej płycie, ubierając te wartości w różne historie. Staramy się robić to po swojemu – z pozytywnym przekazem.

Utwór „Policja Federalna” – o czym opowiada i dlaczego to właśnie on stał się wizytówką zespołu?

JS: To utwór o działaniu, sprawczości, konsekwencji i wytrwałości. Z jednej strony opowiadamy w nim o tym, jak działa Policja Federalna, ale z drugiej chyba trochę zdradzamy, jak sami chcemy funkcjonować jako zespół. Może właśnie dlatego ten numer stał się naszą wizytówką. Jest w nim energia, charakter i coś, co od początku było nam bliskie.

Mówi się, że Wasza muzyka to klasyczny polski rock z wyraźnym przesłaniem pokoleniowym, kładący duży nacisk na interakcję z publicznością podczas koncertów. Zgadzacie się z tym?

TA: Coś w tym jest. Zawsze traktowaliśmy koncert jako spotkanie, a nie granie w jedną stronę. Jeśli publiczność tylko stoi i patrzy, to znaczy, że jeszcze nie zaiskrzyło. Lubimy moment, kiedy granica między sceną, a salą zaczyna się zacierać. Wtedy muzyka naprawdę działa. A jeśli ktoś słyszy w tym pokoleniowe echo, to widocznie coś w tym jest. My po prostu śpiewamy o sprawach, które są dla nas ważne.

Gdzie w tym roku zagra Policja Federalna?

TA: Aktualnie przygotowujemy projekt Policja Federalna 3.0, w którym gramy w trójkę – razem z Jankiem i naszym perkusistą Piotrem „Czakim” Plucińskim. Dwaj pozostali koledzy zaangażowali się w nową formację muzyczną, więc żeby uniknąć kolizji terminów, działamy teraz w takim składzie. 

Dziękuję za rozmowę

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *