Strona główna / Wywiady / Emocje na trąbce wyczarowane

Emocje na trąbce wyczarowane

Muzyka towarzyszy mu od zawsze, a dźwięk trąbki stał się jego znakiem rozpoznawczym w Radkowie i nie tylko.  Dla niego instrument ten nie ma tajemnic. Poza graniem na trąbce uwielbia układać puzzle i jeździć na motorze. W rozmowie z Agnieszką Góralczyk, Sebastian Pachecki przybliża kulisy pracy instrumentalisty, opowiada o wyzwaniach jakie stawia przed nim scena i niezwykłym geście dla mieszkańców gminy Radków w czasie pandemii.

Jak narodziła się Pana miłość do trąbki? Byt to instrument pierwszego wyboru? 

SP: Ponoć nie ma przypadków, ale u mnie to wyglądało dość śmiesznie. Kiedy moja mama wyjechała w latach 80 za granicę miała mi kupić wędkę, niestety nie było wędki więc kupiła mi gitarę – a że już była ta gitara to wysłała mnie na nauki i to właśnie z gitarą planowałem przyszłość. W wieku 16 lat tato namówił mnie na lekcje gry na sygnałówce myśliwskiej i wysłał mnie do Pana Rupa (filharmonia sudecka). To właśnie ten Pan wyłapał u mnie bakcyla do grania na trąbce i namówił moich rodziców, aby wysłali mnie do szkoły muzycznej w Wałbrzychu. Nie planowałem życia z trąbka ale pokochałem ją gdy poznałem jazz, blues i muzykę improwizowaną.

Kto jest Pana muzycznym autorytetem? 

SP: Oj dużo tego… Oczywiście klasycy jazzowi tacy jak, Miles Davis, Chet Baker, Lee Morgan. Z bardziej współczesnych to Roy Hargrove, Maurice Brown, Oli Parker, czy Jon Lampley. Tego jest naprawdę dużo. Prowadzenie melodii na trąbce ograniczone jest przez oddech, dlatego lubię słuchać również muzyków grających na innych instrumentach bo oni czują melodię trochę inaczej.

Gra Pan w wielu zespołach – jest ich chyba 10. Jak Pan znajduje czas dla wszystkich muzyków, z którymi Pan tworzy?

SP: Wielu muzyków jest w podobnej sytuacji, więc mamy dla siebie dużo wyrozumiałości. Często bywa tak, że prawie nie sypiam cały tydzień, a w niedziele odsypiam (no chyba, że akurat gdzieś gram). Kiedyś muzyk kojarzył się z używkami, teraz to częściej pracoholicy. Dzięki wspólnym kalendarzom wszyscy wiemy kto kiedy ma wolne, a w krytycznej sytuacji szukam zastępstwa (szukam tzw. skoczka) który zagra za mnie.

Trąbka kojarzy się z wieloma gatunkami muzyki: od klasycznej, kościelnej, poprzez reggae, jazz, blues, dub, rock, folk po funky. W którym z nich czuje się Pan najlepiej?

SP: Grałem każdy, a nawet nagrałem płyty w każdym z tych gatunków i każdy ma coś pięknego dla mnie, ale chyba funky grami mi w sercu tak naprawdę najbardziej.

Jest Pan założycielem GreenHouse Club – proszę o nim opowiedzieć i idei, jaka mu przyświeca.

SP: GreenHouse Club jest na tę chwilę zawieszone, gdyż jestem w trakcie przenoszenia placówki w inne miejsce. Moim założeniem w GHC jest zarażanie muzyką i grą na instrumentach. Uważam,  że kluczem w edukacji jest rozbudzenie w uczniach pasji do muzyki, bo jak pokochasz granie to sam będziesz szukał nowości, sam będziesz ćwiczył i sam będziesz szukał jak poprawić swoje umiejętności. Dlatego właśnie powstało GreenHouse Club, które prawdopodobnie jesienią ruszy ona nowo.

Jest Pan też instruktorem w radkowskim centrum kultury – jak zmotywować uczniów, gdy przychodzi moment zniechęcenia żmudnymi ćwiczeniami?

Jestem instruktorem również w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowej Rudzie. Prócz jazzu zdarzyło mi się studiować poradnictwo psychologicznie gdzie pisałem pracę magisterską o motywacji i tam wyłapałem kilka ważnych aspektów które mobilizują uczniów do pracy. Wymaga to ode mnie indywidualnego podejścia do każdego i kosztuje mnie ogrom energii ale patrząc na efekty myślę że warto.

Planuje Pan stworzenie większego zespołu lub orkiestry dętej działających przy centrum kultury?

SP: Miałem zaszczyt prowadzić Górniczą Orkiestrę Dętą w Złotym Stoku, jest to ogromna odpowiedzialność, ale i ogromna satysfakcja. Pojawiły się rozmowy o stworzeniu minibandu, ale na ten moment nie ma pełnego składu muzyków. Jeśli będzie skład i decyzja władz to z chęcią podejmę się takiego przedsięwzięcia.

Ile czasu dziennie poświęca Pan na ćwiczenia/trening z instrumentem?

SP: Staram się grać minimum 3 godziny dziennie. To trochę jak w sporcie – ćwiczę dłużej niż potrzebuję. Np. Kiedy mam jakiś godzinny występ jestem kondycyjnie przygotowany i gram na luzie. Gdybym ćwiczył tylko godzinę to pewnie pod koniec każdego koncertu walczyłbym o przetrwanie.

Ponoć nałogowo układa Pan puzzle – kolejna pasja?

SP: Motocykle i podróże to są momenty których jestem „tu i teraz” co daje mi odpocząć i zdystansować się od codzienności 

I… jeździ szybko na motorze?

Nie, to nie moja bajka. Uwielbiam jazdę motorem przede wszystkim dla doznań estetycznych tzn. jadąc autem mam klimatyzację słucham radia i mimo, że oglądam widoki za oknem to jestem od nich zdystansowany. Kiedy jadę motorem czuję chłód lasu w cieniu drzew, czuję zapachy kwiatów, słyszę to, co dzieje się przede mną i obok mnie, a także poczucie prędkości jest inne. To wszystko razem jest dla mnie niesamowicie inspirujące – dlatego właśnie wybieram boczne drogi i jeżdżę powolutku.

Na koniec wróćmy do czasów pandemii i niezwykłego gestu, jakim było zagranie przed zamkniętymi cmentarzami w Wambierzycach, Radkowie, Ścinawce Średniej, Nowej Rudzie, Nowej Rudzie Słupcu, Kłodzku oraz Ścinawce Dolnej, by uczcić pamięć naszych bliskich. Jakie utwory Pan zagrał i jak narodził się ten pomysł?

SP: Zapomniałem całkiem o tej sytuacji. Pomysł narodził się podczas jazdy samochodem, kiedy usłyszałem w radio, że cmentarze będą zamknięte. Uznałem początkowo, że zagram dla najbliższych ale z każdą chwilą pomysł się rozwijał. Uznałem, że skoro zagram pod cmentarzem to przecież każdy może przyjść. Zrobiłem więc wydarzenie na Facebooku i wtedy ludzie zaczęli do mnie pisać czy mógłbym w ich miejscowości też zagrać. Byłem w szoku bo przy niektórych cmentarzach były tłumy. Wszędzie zagrałem trzy te same utwory. Pierwszy był utworem religijnym, drugi był utworem świeckim gdyż na cmentarzach chowani są ludzie o różnych poglądach, i trzeci utwór to „Cisza” – wykonywana akurat na trąbce podczas każdej ceremonii pogrzebowej jako gest pożegnania. 

Dziękuję za rozmowę

Foto: użyczone

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *