Warownia Jomsborg to unikalny skansen Wikingów i Słowian na mapie Warszawy. Zaczęło się od łodzi, później była „Stara Baśń” Hoffmana, a dziś jest miejsce, w którym uczniowie ze szkół doświadczają żywych lekcji historii i poznają Wikingów nie tylko z kart szkolnych podręczników. O tym niezwykłym miejscu i pasji, która powołała je do życia Agnieszka Góralczyk rozmawia ze Stanisławem Wdowczykiem, znanym jako Jarl Einar, będącym zarówno wodzem drużyny jak i twórcą warowni.
SW: W 2000 r. została zwodowana łódź wikingów „Jomsborg”, 66% kopia norweskiej łodzi Gokstad. Łódź powstała na moje zmówienie i za moje pieniądze w Chałupach na Helu. Budowniczym był szkutnik pan Aleksander Celarek. Uznałem, że skoro jest łódź to musi być i baza – gród. Znalazłem odpowiedni teren nad Zalewem Zegrzyńskim i tam wraz z Drużyną zbudowaliśmy w 2003 r. Warownię Jomsborg. W międzyczasie wystąpiliśmy u pana Jerzego Hoffmana w filmie „Stara Baśń” (2002), jako Wikingowie razem z łodzią. Prace wymagające wyższych kwalifikacji wykonali zaprzyjaźnieni górale z Gładyszowa pod dowództwem Bogusława Skrypaka. 7 lat później, w 2010 r. przeniosłem Warownię do Warszawy, na Żoliborz i od tamtej pory działamy na Żoliborzu.
Jakie atrakcje są dostępne dla odwiedzających (np. strzelanie z łuku, rzut toporkiem, pokazy walk, wybijanie monet)?
SW: Pokaz walki na miecze, strzelanie z łuku, rzut toporkiem, rzut oszczepem, a podczas festiwali jeszcze wiele innych atrakcji. Zaznaczam, że my organizujemy „żywe lekcje historii” dla szkół oraz imprezy integracyjne dla firm na zlecenia – jako imprezy zamknięte. Na co dzień nie jesteśmy otwarci.
Jakie festiwale i wydarzenia odbywają się w Warowni w ciągu roku (np. Święto Ognia Lammas, Dożynki Królewskie)?
SW: Dożynki Królewskie to była jednorazowa sprawa – na zlecenie z zewnątrz. My organizujemy 3 dwudniowe festiwale w roku; w kwietniu, czerwcu i na przełomie września i października. Oprócz tego organizujemy Celtyckie Święto Lammas w lipcu oraz inscenizację słowiańskiego święta „DZIADY” pod koniec października. Wszystkie te imprezy są biletowane i dostępne dla wszystkich chętnych.
Czy Warownia Jomsborg jest dostępna dla osób indywidualnych, czy tylko grup zorganizowanych?
SW: Oprócz imprez wymienionych wyżej przyjmujemy tylko grupy na zlecenie.

Co odróżnia życie wikingów w VIII-IX wieku od wyobrażeń z filmów?
SW: Wyobraźnia, znajomość historii i konieczność korzystania przy odtwórstwie z pewnych zdobyczy cywilizacji.
Jakie techniki rzemieślnicze są prezentowane podczas pokazów?
SW: Różne. Każde rzemiosło ma swoje tradycje i techniki i tylko znajomość historii powoduje, że stosujemy takie, a nie inne.
Z jakich źródeł historycznych korzystają rekonstruktorzy z Jomsborga?
SW: Ze zródeł historycznych, głównie skandynawskich takich jak FAGRSKINNA czy HEIMSKRINGLA. Jedno i drugie to zbiór sag o królach norweskich. Korzystamy też z sag islandzkich tłumaczonych przez prof. Apolonię Załuską-Stromberg; Saga o Egilu, Saga o Njalu, Saga Rodu z Laxdalu, Saga o Gunlaugu Wężowym Języku. Również Edda Poetycka opracowana przez panią profesor Apolonię Załuską Stromberg. Kronika Thietmara. Gesta Danorum (czyny Danów) – Saxo Gramaticus. Tudzież wiele innych, mniej dostojnych publikacji.
Jaki jest związek między historycznym Jomsborgiem, a obecną warownią?
SW: Jesteśmy odtwórcami historii i odtwarzamy Drużynę Wikingów z Jomsborga. Uważamy, że Jomsborg jest tam gdzie są Jomsborczycy.
Kim byli Jomswikingowie?
SW: Według Sag byli najemną (i zbójecką) Drużyną na służbie Bolesława Chrobrego, a może nawet wcześniej na służbie Mieszka I. W sagach władca Wendlandii (Polski / Pomorza) jest określany jako Burisleif. To wskazuje na Bolesława, ale chronologia wydarzeń wskazuje na Mieszka. Sagi były spisane na Islandii ok. 250 lat po tych wydarzeniach i w pamięci pokoleń te dwie postacie wybitnych władców mogły zlać się w jedną.
Jakie są największe mity na temat wikingów?
SW: Najbardziej znanym i bzdurnym mitem są rogi na hełmach. Nie było czegoś takiego, to jest wymysł XIX – sto wiecznych romantyków, głównie niemieckich, a później powtarzany przez Hollywood – do pewnego czasu, bo teraz już nie.

Jak wyglądało życie codzienne w warowni?
SW: W Jomsborgu życie wypełniały codzienne obowiązki i treningi walki. Jomswikingowie poświęcali się wojnie, trochę podobnie jak Spartanie tylko nie byli tacy ascetyczni. Jomswikingowie lubili złoto, piękne kobiety, dobre jedzenie i w ogóle uciechy życia, no i SŁAWĘ ! Ale nade wszystko kochali wojnę, która te wszystkie dobre rzeczy im zapewniała.
Jakie relacje łączyły Wikingów ze Słowianami?
SW: Czasem wojna – ale częściej pokój. Wikingom bardziej się opłacało rabować bogatą Zachodnią Europę więc ze Słowianami woleli mieć pokój. Bo nie opłacało się ryzykować śmierci w walce za, potencjalnie, skromne łupy.
Dziękuję za rozmowę
Foto: użyczone












