Strona główna / Wywiady / Alicja Janosz: Muzyka to ogień napędzający do działania

Alicja Janosz: Muzyka to ogień napędzający do działania

Zdobyła serca Polaków wygrywając pierwszą edycję „Idola”. Jednak jej największym sukcesem nie była ta wygrana, a to, że od wielu lat ma odwagę pokazywać autentyczną siebie. Powtarza, że szczęściem jest to, że może w kimś obudzić radość, życzliwość czy wzruszenie. W rozmowie z Agnieszką Góralczyk, Alicja Janosz opowiada m.in. o swojej małej misji, jaką jest tworzenie wartościowej muzyki dla dzieci i całych rodzin.

W 2002 r. zdobyła Pani serca Polaków wygrywając pierwszą edycję „Idola”. Dziś wciąż żyje Pani tą pierwotną, bardzo młodzieńczą miłością do muzyki?

AJ: To miło powiedziane. Dziękuję. Muzyka pociągała mnie i poruszała odkąd pamiętam, ale przez lata ta relacja oczywiście się zmieniała. Był czas, kiedy mocno siebie oceniałam jako twórcę i wykonawcę, a to blokowało naturalną ekspresję, swobodę i radość, jaką teraz znowu daje mi śpiewanie czy komponowanie. Samo słuchanie muzyki jest dla mnie na co dzień wielką przyjemnością, bez której nie wyobrażam sobie życia.

Gdyby miała Pani ponownie zdecydować o występie w „Idolu” zgodziłaby się Pani?

AJ: Jeśli już mamy hipotetyzować, to myślę, że wszystkie zdarzenia w naszym życiu są ze sobą połączone. Zmiana któregokolwiek mogłaby zmienić pozostałe. A za nic nie oddałabym mojej rodziny, relacji, przyjaźni itd. Mam dziś w sobie naprawdę dużo wdzięczności za to co przeżyłam dzięki „Idolowi”. Po wielu latach zaczęło do mnie docierać jak ważne to było dla wielu nieznanych mi osób i jak dużo dobrych emocji połączyło mnie z obcymi ludźmi. To duże szczęście, móc w kimś obudzić radość, życzliwość czy wzruszenie.

Od ponad dwóch dekad właściwie nieustannie Pani koncertuje, nagrywa, śpiewa, tworzy – nie było takiego momentu, że chciała Pani zrobić sobie dłuższą przerwę i być może poszukać czegoś innego, w czym by się spełniała?

AJ: Oczywiście, że były takie chwile. Doświadczanie hejtu jest zawsze trudne. Ostatnio pomyślałam, że moim największym sukcesem wcale nie jest wygrana w „Idolu” ale to, że od tylu lat pomimo wszystko odważam się pokazywać autentyczną siebie, tworzyć z tego miejsca oraz dzielić tym z innymi. W tej wytrwałości i działaniu pomimo lęku jest coś, za co zaczynam siebie naprawdę doceniać. „Idola” wygrałam tylko raz i to dawno temu. Na dobre życie w zgodzie ze swoimi wartościami i marzeniami pracuję każdego dnia.

W 2004 r. startowała Pani w Krajowych Eliminacjach do Konkursu Piosenki Eurowizji z piosenką I’m Still Alive”. (wywalczone czwarte miejsce ) – co sądzi Pani o dzisiejszej Eurowizji, bo opinie są skrajnie różne i coraz więcej jest tych negatywnych, a przecież to Eurowizja…

AJ: Pamiętam, jak w dzieciństwie z cała rodziną oglądaliśmy Eurowizję i to było coś nieprawdopodobnego. Sądzę, że dla wielu fanów Eurowizja wciąż wyzwala takie emocje. Ja nie śledzę jej od lat, ale nie będę też jej krytykować. To ogromne przedsięwzięcie i święto muzyki. A jest we mnie taki dziecięcy kawałek, który wciąż marzy o tym, by ta łączyła ludzi, a nie dzieliła.

Od trzech lat prowadzi Pani podcast „I tak cię kocham”, w którym rozmawia z psychoterapeutkami i artystkami – dlaczego taka tematyka?

AJ: To podcast, w ramach którego nagrałam kilka odcinków przy okazji premiery płyty o tym samym tytule „I tak Cię kocham”. Każdy z nich był inspirowany inną piosenką z płyty, a konkretnie jej tekstem. Tematy jakie poruszyłam w tekstach piosenek, zdawały się dla mnie być warte tego, by je rozwinąć. Do rozmów zaprosiłam m.in. Joannę Chmurę czy Gosię Ohme. Tworzenie płyty „I tak Cię kocham” było dla mnie formą autoterapii i dużo mi dało. A ponieważ mam poczucie uniwersalności doświadczeń, pomyślałam, że takie rozmowy w formie podcastu, być może będą dla kogoś pomocne.

Rok temu wydała Pani płytę „Alicja Janosz Dzieciom”- co na niej możemy usłyszeć?

AJ: To już druga płyta projektu Alicja Janosz Dzieciom. Pierwsza ukazała się w 2020. Tym razem wydaliśmy krążek w formie książki z kodami QR pod którymi kryją się piosenki. Nowa płyta/książka nosi tytuł NIEGŁUPIE PIOSENKI i jest fantastyczną, multimedialną książką, z pięknymi ilustracjami Malwiny Hajduk (autorki postaci z bestsellerowej „Kociej Szajki”). Mamy z moim mężem – Bartkiem Niebieleckim taką małą misję robienia naprawdę dobrze wyprodukowanej  i wartościowej muzyki dla dzieci i całych rodzin. Jesteśmy bardzo dumni z tego projektu. Zachęcam Was drodzy czytelnicy do posłuchania naszych piosenek i pokazania ich dzieciom. Znajdziecie je we wszystkich streamingach.

Czuje się Pani spełniona jako artystka?

AJ: Są przestrzenie w życiu, w których czuję, że jest dobrze tak jak jest, ale jeśli chodzi o muzykę, mam aktualnie ogromne poczucie ekscytacji, bo tak wiele chcę zrobić. To taki wewnętrzny ogień, który napędza do działania. Lubię to czuć.

A największe marzenie już się spełniło, czy dopiero gdzieś tam czeka na realizację?

AJ: Z marzeniami jest tak, że gdy jedno się spełnia, natychmiast w to miejsce pojawia się kolejne. Choć czasami życie bywa takim wyzwaniem, że zapominamy o tym, żeby w ogóle marzyć. Ja pielęgnuję w sobie wdzięczność za małe rzeczy, a największym moim marzeniem jest to, żeby moi bliscy byli zdrowi i bezpieczni.

Ewelina Flinta, Szymon Wydra, Tomasz Makowiecki, Ania Dąbrowska – macie dziś ze sobą kontakt?

AJ: Mam kontakt z Eweliną, która ostatnio przepięknie rozkwita i bardzo, bardzo się z tego cieszę. To nie tylko świetna artystka, ale naprawdę piękny człowiek. Wiem, że mogę polegać na Ewelinie, a ona na mnie. Bardzo sobie cenię tą naszą przyjaźń i cieszę się, że po latach się odnalazłyśmy.

Ocena, którego z jurorów Idola budziła wówczas największy strach?

AJ: Oj nie, nie idźmy już w to, proszę.

I na koniec – jakie plany na ten rok ma Alicja Janosz?

AJ: Mam plany związane z działaniem na rzecz zdrowia psychicznego i fizycznego oraz ogólnego dobrostanu dzieci, które chcę zrealizować wraz z fundacją polskiedzieci.org. Mam też piękne plany wydawnicze, więc zapraszam na moje social media i streamingi, zarówno jeśli chodzi o projekt Alicja Janosz Dzieciom jak i o twórczość dla dorosłych słuchaczy. Jako pierwsze pojawią się piosenki, które właśnie kończymy nagrywać z moim mężem i wydamy pod szyldem Mrs Janosz & Mr Shuffle. Bardzo się polecamy, a jeśli dobrnęliście Państwo do końca tego wywiadu, to bardzo dziękuję, że poświęciliście mi ten czas i gorąco pozdrawiam!

Dziękuję za rozmowę.

Fot. użyczone

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *