Strona główna / Wywiady / 40 lat dobrego grania

40 lat dobrego grania

„Jeżeli zdrowie pozwoli, będziemy dalej grali jeszcze przez kolejne lata – ku radości tych, którzy nam sprzyjają i kibicują, a na pohybel zawistnym frustratom, którzy nam źle życzą… Farben Lehre nie zwalnia tempa: nagrywa, koncertuje i świętuje 40-lecie istnienia. Wojtek Wojda wspomina z Agnieszką Góralczyk stare, dobre czasy i zapewnia, że przez dekady muzycy pozostali wierni sobie i swoim przekonaniom.

Cofnijmy się do początku. Jak dziś wspominacie swój pierwszy Jarocin, na którym zagraliście?

WW: Pierwszy koncert na festiwalu w Jarocinie zagraliśmy 7 sierpnia 1987 roku, czyli niespełna rok po założeniu Farben Lehre. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich kawałków, które wówczas wykonaliśmy, ale pamiętam, że zaczęliśmy „Helikopterami”, a w setliście pojawiły się też tak stare utwory jak „Magnesss”, „Miasto” czy „Młodzi końca wieku”, w którym główny wokal śpiewał Paweł Nowak, grający również na gitarze akustycznej. To był nietypowy koncert, bowiem gościnnie i okazjonalnie zagrał na klawiszach Zbyszek Bartuś, brat naszego ówczesnego perkusisty Piotrka. Co jeszcze pamiętam? Chłopaki mieli na sobie kolorowe ciuchy, a ja z kolei byłem ubrany na czarno, z szarymi szelkami oraz czerwonymi butami na nogach. Ot, taki wtedy mieliśmy pomysł na siebie. Generalnie jarocińska publiczność była nam przychylna i raczej podobało im się to co zagraliśmy.  

Ostatni Wasz koncert na festiwalu w Jarocinie zagraliście w 2024 r. Jarocin kiedyś i dziś – co się zmieniło? Klimat wyspy wolności pozostał?

WW: Przede wszystkim zmieniły się diametralnie czasy, zatem te festiwale na przestrzeni kilku dekad to dwie całkowicie różne imprezy. Wówczas, w latach 80-ych, Jarocin był symbolem buntu, wyraźnego sprzeciwu przeciwko ówczesnym elitom władzy oraz odczuwalnym powiewem wolności. Z kolei organizacyjne jawił się jako dużego kalibru partyzantka, bowiem rzeczywistość komunistyczna nie bardzo sprzyjała możliwości rozwoju tego typu przedsięwzięć. Natomiast obecnie festiwal w Jarocinie to bardzo profesjonalnie przygotowana impreza, z pełnym zapleczem logistycznym, zawodową sceną, nagłośnieniem i marketingowo dopracowana na ostatni guzik. Momentami czuć gdzieś ten klimat imprezy sprzed lat, ale trzeba sobie to jasno powiedzieć, że to co było już nie ma prawa wrócić, bo – tak jak wspomniałem – całkowicie zmieniła się rzeczywistość.

Jak ma się dzisiaj punk – rock?

WW: Zacznę od tego, że od dłuższego czasu nie przykładam większej wagi do tego typu szyldów czy haseł, więc trochę nie wiem jak odpowiedzieć na tak zadane pytane. Moim zdaniem najważniejsza w muzyce jest szczerość, dobra energia oraz pasja, zatem każda kapela czy wykonawca, którzy pozostają w swoim przekazie i dźwiękach wiarygodni, wydają się być warci uwagi. To dotyczy każdego gatunku muzycznego, w tym również punk-rocka.

Na koncerty przychodzi to starsze pokolenie, czy są też młodzi punk-rockowcy?

WW: W ostatnim czasie dostrzegam dobrą tendencję, bowiem na koncertach szeroko pojętej muzyki gitarowej pojawia się coraz więcej młodych ludzi, co może być dobrą wróżbą na przyszłość. Starsze pokolenie tradycyjnie chętnie przychodzi na tego typu imprezy, ale powoli zaczyna być zauważalna naturalna zmiana pokoleniowa, nie tylko wśród muzyków, ale również wśród publiczności.

W tym roku mija…40 lat istnienia zespołu. Jak będziecie świętować?

WW: Mamy pełną świadomość, że to może być ostatnia okrągła rocznica w temacie Farben Lehre, dlatego chcemy w jakiś sensowny sposób ją uhonorować. Każdy tegoroczny koncert traktujemy jako jubileuszowy, zatem w setliście pojawia się trochę odniesień do starszych dokonań zespołu. Pod koniec roku planujemy zagrać serię dziesięciu koncertów akustycznych, bo ta całkowicie odmienna forma przekazu i poziomu emocji coraz bardziej nam się podoba, a przy tym znajduje coraz większe uznanie w odczuciach publiczności. Na początku marca w sprzedaży pojawi się dwupłytowy, urodzinowy album „40”, na którym znajdzie się 40 wybranych utworów z całej naszej dyskografii. Później ta pozycja pojawi się również w formie płyty winylowej. Z kolei na finał 40-lecia, w grudniu planujemy wydać unikalny album, zatytułowany „Retro”, na którym znajdą się piosenki znacznie starsze niż Farben Lehre, w naszych autorskich interpretacjach, z udziałem zaproszonych gości. Jednak tę pozycję traktujemy jako stricte urodzinową niespodziankę, więc na tym zakończę temat.

40 lat to szmat czasu – których koncertów/ zdarzeń raczej nie zapomnicie i dlaczego?

WW: W sumie takich koncertów i zdarzeń było zbyt wiele, aby któreś z nich w jakiś szczególny sposób wyróżniać. Każdy zagrany koncert, każda skomponowana piosenka przynoszą nam szczyptę radości i satysfakcji, że to co robimy ma sens. Osobiście na pewno nie zapomnę pierwszego koncertu Farben Lehre, zagranego w moim byłym liceum im. Wł. Jagiełły w Płocku (13.10.1986), większości wizyt w Jarocinie, Przystanków Woodstock, na których zagraliśmy, kilku imprez urodzinowych, wielu przyjaciół, których po drodze zabrał los. Dlaczego? Bo takich osób, pewnych sytuacji, wyjątkowych wspomnień po prostu się nie zapomina…  

Punky Reggae Live – jak będzie w tym roku wyglądać trasa? Kto z Wami zagra? Jakie niespodzianki czekają na fanów?

WW: Mam cichą nadzieję, że każdy nasz koncert, każdy przystanek trasy „Punky Reggae live” to niespodzianka i pozytywna uczta dla ciała, ucha & ducha. W tym roku, obok Farben Lehre, na PRlive pojawią się nasi przyjaciele z the Analogs oraz nieco młodsza ekipa Pull the Wire, a na każdym koncercie zagra dodatkowa kapela, w charakterze gościa. Łącznie odwiedzimy 20 miast, z czego w trzech: we Wrocławiu, Warszawie i Krakowie na scenie pojawi się po sześć zespołów.

Ile koncertów łącznie zagra w tym roku Farben Lehre?

WW: Trudno powiedzieć, bo lista naszych koncertów na ten jubileuszowy rok nie jest jeszcze zamknięta. Myślę, że tradycyjnie w okolicach setki.

Na przestrzeni dekad – zmieniła się Wasza muzyka, czy zostaliście wierni typowo punk-rockowym brzmieniom? Wciąż jest ona wyrazem buntu, który może być głosem dzisiejszego pokolenia?

WW: Czy to co robimy może być głosem dzisiejszego pokolenia? To nie jest pytanie do nas, a do młodych ludzi – jak oni odbierają twórczość i przekaz Farben Lehre. My pozostajemy wierni sobie, swoim przekonaniom i od zawsze mocno wierzymy w to co robimy, dlatego idziemy z muzyką przez ostatnie cztery dekady. Jeżeli zdrowie pozwoli, będziemy dalej grali jeszcze przez kolejne lata – ku radości tych, którzy nam sprzyjają i kibicują, a na pohybel zawistnym frustratom, którzy nam źle życzą…

Dziękuję za rozmowę.

Fot. użyczone

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *