Równo dwa lata temu otworzyła swoją pracownię Kapeluszowo w Walimiu. Pasja i miłość do tego co robi sprawiły, że kapelusze zrobione przez artystkę nosili m.in. Michał Szpak, Joanna Jabłczyńska, czy wokalistka zespołu Brathanki. O niezwykłym miejscu w niewielkiej wsi i cudach jakie tam powstają Agnieszka Góralczyk rozmawia z Kamilą Fydą-Sikorską.
Ma Pani wyjątkową pasję – tworzy Pani kapelusze i różnego rodzaju nakrycia głowy. Jak to się zaczęło?
Od najmłodszych lat chciałam tworzyć ładne rzeczy. Dużo rysowałam, szyłam ubranka dla lalek, marzyłam o tym, aby zostać projektantką mody. Jako 15 latka wyjechałam z rodzinnej miejscowości do szkoły z internatem, do Liceum Plastycznego w Jeleniej Górze. Tam rozwijałam pasje. Dopiero na studiach na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu odkryłam swoje powołanie. Dostałam od koleżanki wyjątkowe, oryginalne nakrycie głowy, które komplementowali wszyscy i tak pojawił się pomysł na tworzenie mody, ale w postaci akcesoriów czyli nakryć głowy.
Gdzie uczyła się Pani fachu?
Ukończyłam Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu na Kierunku Projektowanie Szkła. Jednocześnie uczęszczałam do Policealnej Szkoły Wizażu, a następnie na Scenografię na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i studia podyplomowe na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi na Kierunku Moda i Trendy. Wszystkie szkoły, doświadczenie w projektowaniu, obcowanie ze sztuką, modą, trendami doprowadziło mnie do tego, że ostatecznie zajęłam się nakryciami głowy.
Początkowo tworzenia kapeluszy uczyłam się metodą prób i błędów, trochę czytałam. Dopiero po jakimś czasie znajoma modystka pozwoliła mi przychodzić do swojej pracowni. Pani Lucyna Kolbusz z Wrocławia została moją mistrzynią. Nauczyła mnie technik modniarskich, pokazała to czego nie można wyczytać w żadnych książkach, ani na żadnych kursach. Bezcenna wiedza. W 2021 roku zdałam egzamin państwowy i mogę posługiwać się tytułem MODYSTKA.
Jakiego rodzaju kapelusze i nakrycia głowy wychodzą spod Pani ręki?
Jestem w stanie wykonać prawie wszystko, każde wymarzone nakrycie głowy. Damskie, męskie, dziecięce, proste, klasyczne, jak i bardzo abstrakcyjne, bogato zdobione. Jeżeli nie mam formy to sama sobie ją zrobię.
W jaki sposób są wykonywane? Jakie są tajniki Pani pracy?
Według tradycyjnych technik modniarskich, naciągam tzw. półprodukty filcowe na drewniane formy. Mam ich ok 280 sztuk, każda inna, niektóre mają ponad 80 lat. Jest to ciężka fizyczna praca.
Jak długo trwa zrobienie jednego kapelusza?
Zależy od nakrycia głowy. Samo naciąganie na formę może trwać kilkanaście minut. Jak robię trudniejsze kapelusze to nawet godzinę. Najwięcej czasu zajmuje jego wykończenie. Zamówienia z teatru czasem realizuje się kilka dni.
Swoją pracownię prowadzi Pani w niewielkim Walimiu – dlaczego wybrała Pani tą niewielką miejscowość?
Pochodzę z Walimia, tutaj dorastałam i wróciłam po latach. Bardzo się cieszę, że mogę tu być. Mam ciszę, spokój, tworzę, jestem szczęśliwa.
Można się u Pani nauczyć tego fachu?
Mam wykształcenie pedagogiczne i duże kilkunastoletnie doświadczenie w nauczaniu. Prowadzę kursy i warsztaty tworzenia nakryć głowy, indywidualne i grupowe. Organizuję też warsztaty robienia fascynatorów na eventach firmowych i to cieszy się sporym zainteresowaniem.
Ile kapeluszy wyszło już spod Pani ręki?
Tworzę nie tylko kapelusze, ale też fascyantory, toczki, berety, turbany, te ostatnie chętnie noszę na co dzień. Wykonałam wiele różnych nakryć głowy, nigdy nie liczyłam, może nawet kilka tysięcy. Zajmuję się tym fachem od 2009 roku. Początkowo bardziej hobbistycznie, od paru lat już zawodowo.
Który był najbardziej pracochłonny, a który najbardziej oryginalny?
Staram się, aby wszystko co robię było wyjątkowe i oryginalne. Najwięcej czasu poświęciłam na czepek wyszywany cyrkonami, szyty tak, aby od środka nie było widać nitki, czyli podwójna praca, zajęło mi to kilka dni. Wykonałam też klika nakryć głowy wyklejonych w całości piórami, to również jest strasznie czasochłonne.
Częściej nakrycia głowy kupują Panie czy Panowie?
Częściej panie, ale panowie też powoli zaczynają się przekonywać i widoczne jest większe zainteresowanie, zwłaszcza klasyczne formy – bardzo popularny jest kapelusz Indiany Jonesa.
Dla dzieci też się coś u Pani znajdzie?
Wykonuję nakrycia głowy dla dzieci. Pierwszy maleńki kapelusik zrobiłam dla 6 miesięcznego bratanka. Nie miałam tak małych form, więc naciągnęłam materiał na doniczkę. Teraz już mam tego typu formy i robię je w różnych kształtach i rozmiarach.
Ludzie chętnie kupują dziś kapelusze robione w takich pracowniach, czy wolą te z masowej produkcji?
Ludzie chętnie nosiliby kapelusze zrobione na zamówienie, ale niestety nie każdego na to stać.
Te ręcznie wykonane muszą kosztować. Materiał jest drogi, to 100% wełna. Należy to traktować jako inwestycję, ponieważ kapelusze zakupione u modystki są dużo trwalsze i da się je „naprawiać” i przerabiać. Nie każdy też może kupić kapelusz w sieciówce odpowiedni dla siebie. Najczęściej dostępne są rozmiary tzw. s lub m, czasem xl. W modniarstwie posługujemy się rozmiarem głowy mierzonym w centymetrach. Od tego się wszystko zaczyna, że mierzymy głowę. Osoby o bardzo małym rozmiarze np. 53 cm w obwodzie i bardzo dużym 61 cm nie mogą znaleźć nic dla siebie w sklepach z odzieżą czy akcesoriami. Zmuszeni są do korzystania z naszych usług.
Gdzie najdalej wysyłała Pani swoje prace? Któraś ze znanych osób może pochwalić się Pani dziełem?
Zrobiłam wiele nakryć głowy, które pojechały poza granicę naszego kraju. Ostatnim dużym osiągnięciem była publikacja mojego toczka na okładce w ELLE POLSKA na głowie Magdaleny Boczarskiej. Kapelusze pojawiły się też w 2022 r. na okładce MODA POLSKA. Miały swoje 5 minut w programie TOP MODEL, kandydatki na MISS Polski w 2016 r, miały na sobie moje fascynatory dobrane do strojów kąpielowych. W kapeluszach mieli zdjęcia m.in.: Bogna Sworowska, Joanna Jabłczyńska, Michał Szpak, Tamara Perea Gonzalez, Agnieszak Dyk, wokalistka zespołu Brathanki itd…
Kapelusze i nakrycia głowy stanowią też często rekwizyty wykorzystywane przez autorów i artystów – Pani prace były w ten sposób wykorzystywane?
Były prezentowane na pokazach mody, jako eksponaty na wystawach, brały udział w różnych projektach artystycznych.
Dziękuję za rozmowę





















