Intryga (z łaciny intrico – zapytuję). A na tym polegają moje felietony, które są wędrówką poprzez świat języka i przyrody. Rozpoczynam tak felieton, bo żyjemy współcześnie w świecie, który jest skomplikowany w sensie poliglotycznym (wielojęzykowym), ale też wyzwań technologicznych.
Pisze moja jedna z ulubionych polonistek, że wyłącza mnie z fb, bo jestem intrygantem. Jestem, bo „zapytuję” (według łacińskiego źródłosłowu), czego mnie sama nauczyła. Ale jestem wdzięczny za całą edukację, bo nauczyła mnie krytycznego myślenia, a nie było łatwo na języku polskim w liceum (zodiakalny skorpion, a ja byk – podobno nie są te znaki „współpracujące”, ale niekoniecznie, bo uważam osobiście, że są w stanie we wzajemnej polemice osiągnąć bardzo wiele).
W miłym wspomnieniu także tkwi w mojej pamięci polonistka ze szkoły podstawowej, pani Sława, która mówiła do nas jako uczniów „perełeczki”. Bardzo ją cenię, bo bez niej też nie byłoby tego felietonu. Rozrzewniam się być może (AI podaje pod hasłem „rozrzewniać”: odczuwać głębokie tkliwe wzruszenie, któremu towarzyszy łagodny smutek lub tęsknota…). Wzrasta z biegiem lat chęć upamiętnienia osób ważnych w życiu każdego człowieka i to oczywiste.
Ale oprócz powyższych dygresji, które są istotne. Na działce wszystko kwitnie, a dodatkowo polecę (niekomercyjnie) stronę, pasjonata przyrody, wnikliwego obserwatora ornitologii, ale też pasjonata motoryzacji: Marcina Czałkiewicza.
W życiu jak na działce: co zasiejesz, to później wyrośnie. Albo i nie. Ale zdjęcia ptaków zrobione przez Marcina są bezcenne.
Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną?
Słowa potrafią zmieniać świat na lepszy.
Wojciech Koryciński









