Niezwykłe i zarazem zastanawiające wydarzenie w Muzeum Regionalnym im. Andrzeja Kaubego w Wolinie. Do placówki trafiły niedawno cenny zbiór dawnych przedmiotów, które ktoś po prostu pozostawił na miejscu bez podawania swoich danych. Choć muzealnicy nie mają wątpliwości co do ogromnej wartości historycznej oraz naukowej przekazanych obiektów, zmagają się z istotnym problemem braku kluczowych informacji.
W przypadku znalezisk archeologicznych sam przedmiot stanowi bowiem zaledwie część sukcesu badawczego. Równie istotny dla archeologów i historyków jest tzw. kontekst odkrycia, czyli precyzyjna wiedza o miejscu, okolicznościach oraz warunkach, w jakich obiekty zostały wydobyte z ziemi. Bez tych danych odczytanie pełnej historii przedmiotów jest niezwykle trudne.
Z tego powodu dyrekcja i pracownicy wolińskiego muzeum opublikowali oficjalny apel skierowany bezpośrednio do osoby, która pozostawiła zabytki. Muzealnicy podkreślają, że nie zależy im na ustalaniu personaliów darczyńcy ani jego danych osobowych. Wiadomość z informacją o lokalizacji i okolicznościach odnalezienia eksponatów można przekazać w pełni anonimowo, na przykład zostawiając krótką notatkę w miejscu, gdzie wcześniej podrzucono przedmioty. Celem placówki jest wyłącznie uratowanie historycznej wiedzy kryjącej się za pozyskanymi artefaktami.
Marta Kot, fot. Muzeum Regionalne im. Andrzeja Kaubego w Wolinie











