Są dumni ze swoich korzeni. Od lat przybliżają nam kulturę dawnych Dziadoszan. Gdzie się nie pojawią tam można poczuć zapach dymu z ogniska, a lniane koszule, które noszą przypominają, że taki świat istniał ponad tysiąc lat temu. Są strażnikami pamięci o przodkach, dawnych grodach i zapomnianych dziś tradycjach. Drużyna Wojów Słowiańskich z ziemi Dziadoszan „Swar” to grupa rekonstrukcyjna, która niesie ze sobą żywą lekcję historii, o której Agnieszka Góralczyk rozmawia z Rafałem Bilskim, Głową Rodu zwanym Sędzimirem.
Dlaczego wybraliście akurat plemię Dziadoszan? Co jest w nich wyjątkowego na tle innych plemion?
RB: Dziadoszanie przede wszystkim dlatego, że było to plemię które zamieszkiwało region północny Dolnego Śląska czyli ziemie, na których mieszkamy obecnie. Czy jest coś w nich wyjątkowego? Wszystko. To że zwiedzając okolicę możemy natrafić na ślady ich bytności w postaci grodzisk, to że po dziś dzień pola i łąki które znamy kryją w sobie świadectwa ich życia i kultury w postaci różnorakich znalezisk, a nade wszystko to, że są nasi.
Na jakim konkretnie wieku/okresie się wzorujecie?
RB: Opieramy się na znaleziskach z okresu pomiędzy VII a X wiekiem.
Skąd czerpiecie wiedzę o wyposażeniu? Czy na ziemiach Dziadoszan znaleziono konkretne artefakty, które odtworzyliście?
RB: Staramy się bazować na skromnych tekstach źródłowych, wiedzy innych pasjonatów oraz znaleziskach, których szczęściem przybywa. Posiadamy na wyposażeniu repliki grotów włóczni , noże, głowice toporów, cały zestaw szklanych paciorków według znalezisk z Gostynia, Chobieni i Grodźca Małego, krzesiwa, szpile kościane oraz kilka naczyń glinianych. Wciąż jednak pozostaje wiele znalezisk w których repliki chcemy się uposażyć.
Czy każdy może zostać od razu wojem, czy jest jakaś hierarchia?
RB: Posiadamy u siebie hierarchię rodową, nie wojskową. Rodowi przewodzi Głowa rodu, po nim jest Gospodyni oraz różni pociotki czyli krewni. Działamy jak rodzina, a nie wojsko.
Jakie rzemiosła (poza walką) są u Was najsilniej reprezentowane?
RB: W sumie najbardziej to szycie, wyplot płotów, gacenie chat, wyrób pochodni, tkanie krajek, zielarstwo. Są także próby sił w ceramice.


Sami szyjecie stroje i kujecie broń?
RB: Szycie strojów to u nas podstawa od dwudziestu lat czyli, od początku istnienia drużyny. Sami wytwarzamy tarcze, pochodnie, pleciemy płoty. Z kuciem broni niestety nie mieliśmy do czynienia.
Nie wszystko można umieć, czasem trzeba pozwolić zarobić rzemieślnikom.
Czy w Waszych działaniach kładziecie nacisk na duchowość i obrzędowość (np. inscenizacje postrzyżyn, Jarych Godów)?
RB: Obrzędowość i duchowość Słowian to temat, który moim zdaniem przypomina błądzenie we mgle. Im dłużej wędrujemy tym mniej pewne są kształty w niej widoczne i pewność mniejsza się co do tego, czy to jest to, co myślimy. Mimo to corocznie organizujemy zarówno Jare Gody jak i Sobótki oraz Dziady. Zawsze zaznaczając iż jest to nasza wizja tych obrzędów, a nie wiernie odwzorowany obrzęd słowiański z czasów plemiennych.
Czy współpracujecie z archeologami przy popularyzacji wiedzy o grodach Dziadoszan?
RB: Wcześniej, zanim zmarł, współpracowaliśmy z Krzysztofem Czaplą. Aktualnie nie mamy takiej stałej współpracy.
Skąd wzięła się nazwa „Swar”? Czy odnosi się bezpośrednio do boga Swaroga, czy raczej do „swaru” jako bitewnego zgiełku?
RB: SWAR- od słowa gniew. Ponieważ początkowo Drużyna była tylko drużyną bojową. Wtedy szukaliśmy nazwy bojowej i mimo, że profil Drużyny zmienił się na Rodowy, nazwa została.
Na jakich największych festiwalach można Was spotkać w najbliższym sezonie?
RB: W tym roku zamierzamy odwiedzić Raciborski Festiwal Średniowieczny, Piknik Historyczny pod Ślężą, Bitwa o Włodzicę na Zamku Sarny, Chrobry fest-Król v Cesarz w Opolu, być może także Chociebuż. Lokalnie zaś zobaczyć nas będzie można 16.05 w Gaju Wangy koło Sławy, 04.07 na Festiwalu Słowiańskim w Lubogoszczy oraz 23.08 podczas 917-lecia Obrony Głogowa.
Dziękuję za rozmowę
Foto: użyczone












