Kiedy pierwsze promienie wiosennego słońca zaczynają ogrzewać podlaskie pola, oczy mieszkańców z nadzieją zwracają się ku niebu w oczekiwaniu na powrót boćków. W polskiej tradycji ludowej przylot tych ptaków to nie tylko znak zmieniającej się pory roku, ale prawdziwe święto, które na Podlasiu celebruje się w wyjątkowo smaczny sposób poprzez wypiek tak zwanych busłowych łap.
To unikatowe pieczywo obrzędowe przygotowuje się tylko raz w roku, dokładnie na Święto Zwiastowania, które w kalendarzu katolickim przypada 25 marca, a w prawosławnym 7 kwietnia.
Zgodnie ze starym przysłowiem mówiącym, że na Zwiastowanie bocian na gnieździe stanie, te majestatyczne ptaki pojawiają się w Polsce właśnie na przełomie marca i kwietnia. Dawniej w przygranicznych wsiach, gdzie silne są wpływy kultury białoruskiej, bociany nazywano pieszczotliwie busłami. Ich powrót z dalekich stron był dla lokalnej społeczności momentem przełomowym, oznaczającym ostateczne pożegnanie zimy oraz nadejście czasu radości i światła. Pieczenie busłowych łap, czyli drożdżowych bułeczek w kształcie ptasich stóp, miało być serdecznym powitaniem dla strudzonych wędrowców lub magicznym sposobem na ich przywołanie, jeśli wiosna nieco się opóźniała.
Tradycja ta wiązała się z niezwykle radosnym obrzędem, podczas którego domownicy na widok pierwszego krążącego nad gospodarstwem bociana wybiegali na podwórka. Unosili oni upieczone łapy wysoko w górę i głośnym wołaniem zachęcali ptaka, by wybrał właśnie ich dach na założenie gniazda. Nie była to jedynie zabawa, lecz działanie podszyte głęboką wiarą w niezwykłą moc tych zwierząt. Wierzono powszechnie, że bocian przynosi domownikom pomyślność, a jego obecność jest najlepszą polisą ubezpieczeniową dla wiejskiej chaty.
Szacunek i miłość, jakimi w Polsce darzy się bociany, wynikają z przekonania, że ptaki te chronią domostwo przed najgorszymi nieszczęściami, takimi jak pożar czy uderzenie pioruna. Każde nowe gniazdo było witane z ogromną wdzięcznością jako zapowiedź pomyślności i bezpiecznego roku. Choć świat się zmienia, busłowe łapy wciąż przypominają o tej pięknej, bliskiej naturze więzi, która od pokoleń łączy mieszkańców Podlasia z ich skrzydlatymi sąsiadami.
Karolina Osińska-Marcińczyk, fot. Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej












