Strona główna / Ciekawostki / Królewska krew, palmy w Paryżu i geniusz wyprzedzający epokę. Dziś 205. rocznica urodzin Cypriana Kamila Norwida

Królewska krew, palmy w Paryżu i geniusz wyprzedzający epokę. Dziś 205. rocznica urodzin Cypriana Kamila Norwida

Dokładnie 24 września 1821 roku w miejscowości Laskowo-Głuchy przyszedł na świat Cyprian Kamil Norwid, właściwie Cyprian Ksawery Gerard Walenty Norwid. Często wymieniany jako czwarty z wielkich polskich wieszczów romantycznych, był postacią o niezwykle skomplikowanym i barwnym życiorysie. Niewielu jednak wie, że ten genialny poeta nosił w swoich żyłach królewską krew, ponieważ ze strony matki był dalekim krewnym samego króla Jana III Sobieskiego.

Nazwisko Norwida kojarzy się przede wszystkim z poezją, ale był on prawdziwym człowiekiem renesansu. Równie sprawnie co piórem posługiwał się pędzlem i dłutem, tworząc malowidła, akwarele, rysunki, rzeźby oraz grafiki. Współcześni zapamiętali go także z niezwykłego daru pięknej mowy oraz genialnego deklamowania utworów literackich. Ponadto artysta miał zaskakującą, bardzo prywatną pasję. W swoich zazwyczaj skromnych i naddatkowo urządzonych paryskich mieszkaniach z wielkim zaangażowaniem hodował mnóstwo kwiatów doniczkowych, a jego bezwzględnie ulubioną rośliną była palma.

Większość dorosłego życia artysta spędził na emigracji we Francji, gdzie zmagał się z dotkliwą nędzą, problemami zdrowotnymi oraz brakiem zrozumienia ze strony ówczesnej krytyki. Utrzymywał się z prac dorywczych, a za jego życia opublikowano jedynie znikomy ułamek jego dorobku. Sytuacja ta zrodziła przekonanie, że poeta tworzył dla tak zwanych późnych wnuków, czyli pokoleń, które dopiero po latach dojrzeją do jego trudnej w odbiorze twórczości. Do dziś zresztą historycy literatury toczą spory, na ile był on klasycznym romantykiem, a na ile genialnym wizjonerem wyprzedzającym własne czasy.

Po śmierci artysty w Paryżu jego spuścizna uległa zapomnieniu na niemal dwie dekady. Dopiero w okresie Młodej Polski wielkiego odkrycia jego rękopisów dokonał Zenon Przesmycki, znany jako Miriam, przy pewnym udziale młodego Władysława Stanisława Reymonta. To dzięki ich staraniom dzieła Norwida trafiły do druku, zapewniając mu trwałe i zasłużone miejsce w kanonie najważniejszych twórców polskiej kultury.

Marta Kot, fot. François Joseph Delintraz/Wikipedia

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *