Strona główna / Wywiady / Doula śmierci daje spokój

Doula śmierci daje spokój

Doula śmierci służy umierającemu. Czuwa przy nim. Modli się, śmieje, płacze, rozmawia i  spędza z nim ostatnie chwile. Pomaga odejść spokojnym. W Polsce nie jest to popularny zawód, ale bardzo potrzebny, bo coraz więcej otacza nas zła i samotności. O tym, jak ważną role pełni Doula śmierci, Agnieszka Góralczyk rozmawia z Anną Kowalską.

Pracuje Pani m.in. jako Doula śmierci. Czym właściwie się ona zajmuje? Czy tylko czuwa przy osobie umierającej?

AK: Doula i Doula śmierci to dwa różne zawody. Jedna służy rodzącej kobiecie i przychodzącemu na świat dziecku, druga służy umierającemu. Doula śmierci to osoba, która czuwa przy umierającym. Towazyszy mu w ostatniej drodze. Czasem myje po śmierci, lub też załatwia czasem sprawy pogrzebowe. Najczęściej jednak jest to towarzyszenie, rozmowa z umierającym. Gdy byłam siostrą zakonną, byłam nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej.

Co skłoniło Panią do wybrania tak nietypowej i trudnej drogi zawodowej?

AK: Uważam że Doula śmierci to posługa. Skłoniło mnie to, że czasem gdy wydawałam komunię były to osoby umierające. Raz stało się tak, że ksiądz nie zdążył. Poszłam do Zachrystii w szpitalu, wzięłam torbę z komunią, która mi przysługiwała i oleje, które raczej nie przysługiwały,  ale nie było wyjścia. Dałam ostatnie namaszczenie. Przed tym człowiek się”wyspowiadał” , pobłogosławiłam mu. Nie dałam rozgrzeszenia bo nie mogłam, ale to i tak już było w rękach Boga. Zrobiłam co słuszne. Modliłam się potem przy nim gdy już odszedł. Ten moment był zwrotny. Wtedy poczułam, że mogłabym to robić. Że to jest to. Droga wyjątkowa, trudna ale wyjątkowa.

Jak Pani reaguje gdy słyszy: „To musi być straszna praca”?

AK: Tylko dwie osoby tak powiedziały. Zareagowałam uśmiechem i słowami: masz rację, bywa strasznie, ale zawsze z miłością, bo to droga dawania miłości.

Jak pomaga Pani rodzinie poradzić sobie z trudnymi emocjami i lękiem przed stratą?

AK: To długa droga i zależy od rodzin. To bardzo subiektywne. Do każdego trzeba podejść indywidualnie.  Staram się podchodzić z wyrozumiałością, cierpliwością. Wszystkich omadlam, powierzam bożemu miłosierdziu. Często rozmawiam. Poznaję ich serca, ich ból i strach, ogarniam ich miłością.

Jakie są najczęstsze obawy osób umierających, z którymi się Pani spotyka?

AK: Są to strach przed odejściem. Smutek, że zostawiają (na jakiś czas) bliskich. Wątpliwości dotyczące wiary i sprawy egzystencjalne. Jako psychotraumatolog radzę sobie z tym, ale bywa różnie.

Jakie są najważniejsze zasady w tej pracy?

AK: Cierpliwość, sumienność, empatia, spokój, wyrozumiałość.

Czego doula nie powinna robić?

AK: Krzyczeć, mieć pretensji, nie słuchać rodziny, mówić głośno, być pyszna, lub pouczać.

Czy w Polsce ten zawód jest popularny?

AK: Nie jest, ale ze względu na to, że ludzie mnie znali jako siostrę zakonną przez 20 lat, mam już bazę klientów i ich przybywa. Poświęcam się tej pracy. Mam znajomych wśród księży, którzy informują mnie o stanie duchowym pacjenta. Tydzień temu pacjent poprosił bym to ja dała mu komunię. Ksiądz się zgodził i wyszedł. Wydałam komunię, pobłogosławiłam chorego, wspólnie się modliliśmy, wspólnie płakaliśmy, śmialiśmy się. Odszedł spokojny. To priorytet Douli

Każdy może zostać doulą?

AK: Nie, bo nie każdy ma wysoką empatię.

Myśli Pani, że w dzisiejszych czasach takie osoby (Doule) są potrzebne światu?

AK: Bardzo. Jest tyle smutku, cierpienia, samotności. Doula to odpowiedź na potrzeby odchodzącego z tego świata.

Dziękuję za rozmowę

Foto: użyczone

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *