Pomimo nieprzewidywalnej wiosny tego roku (w marcu jak w garncu, a kwiecień jak plecień). Optymistycznie – działkowcy i literaci działają.
„Mirabela, mirandelka (może Mirbel, miejscowość we Francji, Prunus domestica institucia, śliwa z gatunku lubaszek; gatunek z tego drzewa – mała okrągła żółta śliwka)” – to cytat ze „Słownika wyrazów obcych” pod redakcją Jana Tokarskiego.
Uważni na słowo zauważą, że odszedł od nas Wiesław Myśliwski, autor „Traktatu o łuskaniu fasoli”. Warto przeczytać z tego względu, że odchodzi od nas pewna rzeczywistość, świadkowie historii pewnych czasów, w których nie mogliśmy istnieć fizycznie. Jednak jeszcze z tego pokolenia są wśród nas, więc warto póki są – w rozpędzonym dzisiejszym świecie brnącym ku „karierze”.
A przyroda będzie trwać i „przetrwa”, a przyroda bardziej niż ludzie, bo ma bardziej pojemną pamięć (przykład: na Suwalszczyźnie kiedy ścina się drzewa do opału na wioskach, są w nich kule z karabinów kierowane do ludzi z walk podczas II wojny światowej (byłem i widziałem).
A co do współczesności: rozpędzony samochód na naszych ulicach? Samochód, którym zachwycali się między innymi futuryści (poparli nazistów) – nie chodzi sam, tylko kieruje nim człowiekJ.
Trochę z historii. W XVI wieku w „Próbach” Michel de Montaigne, czyli esejach (to zasługa tego pisarza, że narodził się ten gatunek literacki), pisał z tego, co pamiętam: „Choćbyś chodził na szczudłach, to tylko chodzisz na własnych nogach, a choćbyś siadł na najwyższym tronie świata, jeno siądziesz na własnym zadku” (to tłumaczenie Tadeusza Boya-Żeleńskiego).
Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną?
Słowa potrafią zmieniać świat na lepszy.
Wojciech Koryciński












