Strona główna / Trochę dłużej / Święto pasjonatów, którzy otwierają przed nami świat

Święto pasjonatów, którzy otwierają przed nami świat

W sobotę, 21 lutego, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przewodnika: muzealnego, górskiego, turystycznego… Co sprawiło, że przewodnicy przewodnikami zostali? Pytamy ich samych.

21 lutego obchodzimy święto ludzi, dzięki którym podróże stają się nie tylko przejazdem z punktu A do punktu B, ale fascynującą opowieścią o miejscach, ludziach i historii. Data nie jest przypadkowa. 21 lutego 1985 roku powstała Światowa Federacja Stowarzyszeń Przewodników Turystycznych (WFTGA), która zrzesza organizacje przewodnickie z całego świata.

Przewodnik to nie „żywa aplikacja GPS” czy kieszonkowy książkowy przewodnik po miejscach. To strażnik pamięci, opowiadacz historii i często pierwszy ambasador danego miejsca, regionu czy kraju. To dzięki przewodnikom odkrywamy ukryte zakamarki miast, poznajemy lokalne legendy, rozumiemy kontekst zabytków i czujemy ducha miejsc, które odwiedzamy.

Dobry przewodnik potrafi ożywić ruiny starożytnego miasta, sprawić, że obraz w muzeum zacznie opowiadać swoją historię, i wskazać restaurację, w której jedzą miejscowi, a nie tylko turyści.

– Od najmłodszych lat interesowało mnie krajoznawstwo. Jeszcze będąc uczniem szkoły podstawowej brałem udział w turniejach krajoznawczo-turystycznych organizowanych przez PTTK. Do tematu wróciłem tuż po rozpoczęciu studiów, kiedy to rozpocząłem kurs przewodnicki organizowany przez Studenckie Koło Przewodników Sudeckich we Wrocławiu, który ukończyłem zdanymi egzaminami. Potem był eksternistyczny egzamin na przewodnika sudeckiego kl. III, następnie podniosłem klasę na dwójkę, a niedawno na jedynkę. Uzyskałem też uprawnienia przewodnika terenowego po Dolnym Śląsku i pilota wycieczek – opowiada Andrzej Behan z Nowej Rudy.

– Zamość w roli głównej, ja w roli przewodnika, a pierogi w roli motywacji po zwiedzaniu – namawia na zwiedzanie Sylwia Jagoda. I opowiada nam o sobie: – Urodziłam się w Zamościu, tu się wychowałam i zostałam. Kurs przewodnicki ukończyłam w lipcu 2010 roku, także praktycznie mówiąc świeżo po kursie zaczęłam oprowadzać. W 2014 roku z przyjaciółmi założyliśmy Stowarzyszenie Turystyka z Pasją. Także byłam jednym z członków założycieli. W ubiegłym roku odeszłam ze stowarzyszenia natomiast z kolegą założyliśmy Fundację działającą na rzecz osób niepełnosprawnych poprzez turystykę i rekreację Andromeda – mówi.

Co w tej pracy jest najpiękniejsze? Poza krajobrazami i zabytkami?

– Lubię pracę z ludźmi i zawsze, kiedy mogę, oprowadzam wycieczki, również po Czechach i Austrii – mówi Andrzej Behan. – Dolny Śląsk jest regionem szczególnym, bogatym w atrakcje turystyczne, a jednocześnie miejscem o dość skomplikowanej historii.

Przewodnicy turystyczni często pozostają w cieniu – pamiętamy miejsca, które odwiedziliśmy, ale nie zawsze osoby, które nam je pokazały. A przecież to właśnie oni sprawiają, że podróż zostaje w pamięci na długo, że wracamy do domu pełni inspiracji i chęci odkrywania kolejnych zakątków świata.

Międzynarodowy Dzień Przewodnika Turystycznego to okazja, by powiedzieć: dziękujemy za waszą pasję, wiedzę i zaangażowanie. Dziękujemy, że otwieracie przed nami świat i pokazujecie go z perspektywy, której sami byśmy nie odkryli.

Czego życzyć dziś przewodnikom?

– Dużo zdrowia, wytrwałości w pracy z ludźmi i jak najwięcej zleceń – podkreśla Andrzej Behan.

– Chciałbym pożyczyć całej braci przewodnickiej w kraju i zagranicą wszystkiego co najlepsze, dużo pracy, uśmiechniętych i zadowolonych turystów, chociaż wiem, że z tym zadowoleniem bywa różnie – śmieje się Sylwia Jagoda. – Jednym się podoba, innym nie, ale to jest właśnie fajne, że się różnimy, a też jesteśmy tylko ludźmi. Możemy mieć gorszy dzień czy samopoczucie i coś nie wyjdzie, ale róbmy swoje najlepiej jak potrafimy – zachęca.

Karolina Osińska-Marcińczyk, fot. użyczone

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *