Noworudzki radny, Konrad Kałwak chce, aby burmistrz zatrudnił kronikarza. Jego zdaniem spisywanie lokalnych dziejów, inicjatyw społecznych, wydarzeń kulturalnych, inwestycji czy codziennego życia mieszkańców stanowiłoby bezcenny materiał dla przyszłych pokoleń.
Noworudzki radny podkreśla jak ważne jest, aby w noworudzkim magistracie pracowała osoba odpowiedzialna za systematyczne dokumentowanie i utrwalanie najważniejszych wydarzeń. Zarówno tych, które będą miały miejsce w przyszłości jak i tych, które już się wydarzyły. Taka kronika mogłaby być wydawana w formie papierowej np. w formie roczników lub publikacji ukazujących się w określonych odstępach czasu. Zatrudnienie kronikarza to zdaniem radnego inwestycja w pamięć historyczną miasta, promocja dziedzictwa lokalnego i edukacja przyszłych pokoleń. Pomysł fajny. Sprawdziliśmy jak na niego zapatruje się burmistrz Nowej Rudy, Tomasz Kiliński.
– Nie jest to temat nowy. Już kiedyś się pojawiał. Nie jest to też prosty temat, a bardzo poważny. To mocno historyczny dokument. Tego nie mogłaby robić osoba z przypadku – uważa burmistrz. – Pojawia się też pytanie od kiedy kronika miałaby być spisywana – od dzisiaj, czy od momentu, kiedy „Kronikę Nowej Rudy” skończył spisywać Joseph Wittig – pyta Tomasz Kiliński.
Burmistrz przyznaje, że wielokrotnie rozmawiał na ten temat z przewodniczącym rady miejskiej, a zarazem nauczycielem historii i lokalnym historykiem, Andrzejem Behanem. Jednak na razie, żadnych działań w tym kierunku nie podjęto. Tomasz Kiliński przyznaje też, że jest to temat godny uwagi, bo każde miasto ma swoją historię. A Nowa Ruda miałaby do spisania 80 lat. Bo po wojnie nikt już dziejów miasta nie spisywał. Przetrwały w różnych dokumentach, ale nie w formie kroniki.
Burmistrz nie mówi jednak „nie”. Jeżeli znajdzie się odpowiednia osoba, która podjęłaby się takiego zadania gotowy jest do rozmów i na powrót do tematu.
Agnieszka Góralczyk, fot. ilustracyjne, pixabay.com











