Od przypadkowego słowa przy stole po globalny dyktat popkultury. Małe, niebieskie stworzenia podbiły serca widzów i czytelników na całym świecie.
Czy wyobrażasz sobie dzieciństwo bez Papy Smerfa, Smerfetki czy Gargamela? Dokładnie dzisiaj mija kolejna rocznica dnia, w którym te kultowe postacie po raz pierwszy ujrzały światło dzienne. Choć dziś niebieskie skrzaty są globalnym fenomenem obecnym w filmach, komiksach i na półkach sklepowych, ich debiut był skromny i nastąpił przy okazji przygód całkiem innych bohaterów.
Wszystko zaczęło się 23 października 1958 roku na łamach czasopisma „Le Journal de Spirou”, gdzie belgijski rysownik Pierre Culliford (znany jako Peyo) publikował komiks „Johan & Pirlouit”. Podczas poszukiwań magicznego fletu bohaterom z pomocą przyszedł czarodziej Homnibus, powołując do życia grupkę małych stworzeń. Nazwa Schtroumpf powstała zupełnie przypadkowo, gdy zapominawszy słowa „sól” przy obiedzie, Peyo poprosił przyjaciela o podanie… „schtroumpfa”. Ten błyskotliwy przypadek dał początek marce, która wkrótce przerosła pierwotną serię i zdobyła nagrody oraz sympatię milionów odbiorców na całym świecie.
Po śmierci Peyo w 1992 roku tradycję tworzenia kolejnych historii kontynuują uznani scenarzyści oraz rysownicy we współpracy z synem artysty, Thierrym Cullifordem. Kultowe komiksy, książki i gadżety ze Smerfami są nieustannie dostępne w księgarniach, sklepach oraz na popularnych platformach streamingowych, łącząc pokolenia i udowadniając, że dobre historie się po prostu nie starzeją.
Marta Kot











