Strona główna / Wywiady / Kinga Weise: Nie znam innych tak otwartych i ciepłych miejsc jak szkoły pole dance

Kinga Weise: Nie znam innych tak otwartych i ciepłych miejsc jak szkoły pole dance

Od przełamywania stereotypów po miłość do sportu. Instruktorka Kinga Weise opowiada nam o niezwykłej sile pole dance.

„Taniec na rurze” kojarzy się z rozrywka dla dorosłych. Pole dance przebył długą drogę od tańca klubowego do akredytowanej dyscypliny sportowej. Jak z Twojej perspektywy zmieniło się postrzeganie tego sportu w Polsce w ciągu ostatnich lat?

Zmiana nastawienia ludzi jest widoczna i odczuwalna bardzo intensywnie, na plus oczywiście dla (prawidłowego) postrzegania pole dance jako dyscypliny sportowej. Pamiętam jak jeszcze parę lat temu będąc w paczce znajomych byłam jedyną osobą trenującą, a dziś, w jakim środowisku bym się nie znalazła, większość kobiet przynajmniej raz spróbowała. Wraz z większą akceptacją społeczną, coraz więcej osób decyduje się rozpocząć treningi, nie martwiąc się o negatywną ocenę innych i przekonując się o tym, jak wymagający jest to sport. Cieszę się, że pole dance się popularyzuje i dociera do coraz większej społeczności.

Jak wyglądała Twoja pierwsza styczność z rurką i w którym momencie poczułaś, że chcesz związać z tą dyscypliną swoją ścieżkę zawodową?

Moja pierwsza styczność z pole dance miała miejsce w lutym 2016 r., kiedy w jednej z wrocławskich szkół został zorganizowany trening próbny. Zaskoczyło mnie top, jak prosto wyglądają elementy, które pokazywała instruktorka, a jak trudne jest naprawdę! Każdy ruch wymaga poznania techniki. Odczuwałam niesamowitą satysfakcję z każdej drobnej rzeczy, którą udało mi się zrobić na tej lekcji. Może zabrzmi to dziwnie, ale wyszłam z sali, uśmiechnęłam się do mamy i powiedziałam ,,mamo, kiedyś będę tego uczyć”.

Pamiętasz figurę, która na początku wydawała Ci się niemożliwa do zrobienia, a dziś wykonujesz ją bez zastanowienia?

Nie mam jednej takiej figury, dlatego, że idąc na pole dance byłam naprawdę bardzo słaba fizycznie i niemalże każdy element stanowił dla mnie wyzwanie. Na pewno mogę powiedzieć, że regularny trening wzmacnia nasze ciało w niewiarygodnie szybkim tempie. Progres jest odczuwalny tak naprawdę z treningu na trening. Wiele osób myśli, że rura wzmacnia tylko górne partie – to mit! Prawda jest taka, że całe nasze ciało wykonuje ogromną pracę i żadne treningi w moim życiu nie dały mi tyle sprawności jak właśnie pole dance.

Czy trzeba mieć silne ręce i być rozciągniętym, żeby w ogóle zacząć, czy wszystkie te cechy buduje się od zera na zajęciach?

Nie musisz być silna ani rozciągnięta żeby zacząć, ale musisz zacząć, żeby taką się stać! Ideą mojego studia jest to, żeby przeprowadzić kursantkę od poziomu podstawowego do poziomu zaawansowanego. I tak jak w szkole najpierw uczymy się liczb, cyfr, później uczymy się dodawania i odejmowania, mnożenia i dzielenia, a z czasem wkraczamy w świat wyrażeń algebraicznych, tak samo tutaj, najpierw zaczynamy od tego jak napiąć łopatkę i uczymy się chodzić wokół rurki, a dopiero z czasem wykonujemy elementy na rurze, najpierw z głową „normalnie”, a później do góry nogami.

W jakim wieku są Twoje kursantki?

Prowadzę zajęcia dla dzieci od piątego roku życia, bez górnej granicy wiekowej. Subiektywnie, najbardziej uwielbiam duety mama+córka, jest to przepiękne pokazanie, jak sport może nas łączyć i pielęgnować więzi! Niezależnie od wieku każdy z nas znajdzie przestrzeń w tym sporcie dla siebie. Moja najstarsza kursantka miała 67 lat i radziła sobie świetnie! Natomiast obowiązki „babciowe” sprawiły, że zwyczajnie zabrakło czasu.

Na zajęcia trafiają kobiety w różnym wieku, o różnej budowie ciała i stopniu sprawności. W jaki sposób pole dance pomaga im w akceptacji siebie i budowaniu pewności siebie?

Myślę, że pole dance uczy nas akceptacji i doceniania swojego ciała. Przede wszystkim za to, że nasze ciało robi więcej rzeczy niż tylko wygląda. To dzięki niemu możemy trenować, rozwijać się i robić tyle fajnych elementów! Ponadto uważam, że zajęcia grupowe nas uwalniają od tego zaburzonego świata social mediów. W końcu na sali widzimy ludzi – takimi jakimi są. Bez fotoszopa, sztucznej inteligencji i przeróbek. Nasze ciała nie są bez skaz, mamy rozstępy, cellulit, krostki i… to jest normalne! Internet nam każe się za to nienawidzić, a w końcu trafiamy do miejsca, w którym każda z nas tak ma! W którym naturalność i norma nie jest czymś, co należy przerabiać.

Co powiedziałabyś osobie, która bardzo chce spróbować pole dance, ale paraliżuje ją wstyd przed wejściem na salę treningową?

Zupełnie szczerze, że nie znam innych tak otwartych i ciepłych miejsc jak szkoły pole dance. Akceptacja i szacunek jest tu zupełnie na innym poziomie. Moim zadaniem jako instruktora jest to, aby pokazać Ci element i w bezpieczny sposób Cię go nauczyć. Mnie naprawdę nie interesuje to jak wyglądasz, ile masz lat, jak wysoka jesteś. Im o więcej rzeczy zapytasz – tym lepiej! Tutaj pytania są bardzo mile widziane. Możesz zapytać mnie 30 razy o jedną rzecz – i to dalej jest ok! Pole Dance to wymagający sport, nie wszystko wychodzi od razu, dlatego trzeba pytać i robić, by się nauczyć i zrozumieć. Nikt tutaj źle nie postrzega pytań czy tego, że nie wychodzi od razu. Cieszymy się (jako instruktorzy), że możemy Was czynnie przeprowadzać krok po kroku przez ten sport

Jak praktycznie przygotować się do pierwszych zajęć — w co się ubrać, czego nie robić przed treningiem i o czym warto pamiętać?

Tak naprawdę na start nie trzeba mieć jakichś specjalnych, dedykowanych rzeczy. Wystarczą zwykłe sportowe spodenki, koszulka na krótki rękaw, woda do picia i dobre nastawienie. Nie smarujemy się balsamami w dniu treningu, bo obniża to przyczepność do rurki. Czyli w gruncie rzeczy – wszystko co potrzebne, mamy już w szafie.

Dziękuję za rozmowę.

Fot. Użyczone

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *