Obchodzony 29 sierpnia Dzień Strażnika Gminnego i Miejskiego to doskonała okazja, by przełamać utrwalone w społeczeństwie stereotypy. Choć w powszechnej opinii zadania funkcjonariuszy ograniczają się do wlepiania mandatów za nieposprzątane psie odchody czy dzikie wysypiska śmieci, w rzeczywistości mundurowi każdego dnia podejmują interwencje ratujące zdrowie, życie oraz niosące pomoc bezradnym zwierzętom. Pokażemy Wam to na przykładzie Straży Miejskiej w Świdnicy.
Najważniejszym i często niewidocznym na co dzień aspektem pracy świdnickich strażników miejskich jest natychmiastowe udzielanie pierwszej pomocy w nagłych wypadkach medycznych. W ostatnich tygodniach funkcjonariusze wielokrotnie ratowali osoby, które w wyniku nieszczęśliwych upadków doznały poważnych urazów. Wystarczy wspomnieć interwencje na dworcu PKP Świdnica Miasto, gdzie patrol udzielał pomocy starszej kobiecie poszkodowanej na schodach wejściowych oraz poszkodowanej w poczekalni dworcowej, skąd pacjentka po błyskawicznej akcji trafiła bezpośrednio pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego i została przewieziona do szpitala „Latawiec”.
Podobne akcje ratunkowe miały miejsce na ulicy Ofiar Oświęcimskich, w świdnickim Rynku oraz na ulicy Równej, gdzie funkcjonariusze zabezpieczali poszkodowanych z urazami głowy i wzywali pogotowie. Mundurowi nie przechodzą również obojętnie obok osób nietrzeźwych czy osłabionych, które potrzebują bezpiecznego transportu do domu, jak miało to miejsce w przypadku mężczyzny potrzebującego wsparcia przy ulicy Marcinkowskiego.
Troska o braci mniejszych
Działalność Straży Miejskiej w Świdnicy to także ciągła troska o środowisko i braci mniejszych. Dyżurny jednostki regularnie odbiera telefoniczne zgłoszenia od wrażliwych mieszkańców dotyczące rannych lub bezradnych ptaków oraz ssaków. Podczas jednego z lipcowych dni funkcjonariusze interweniowali kilkukrotnie w sprawach zwierząt, przewożąc do schroniska poszkodowane i chore ptaki znalezione m.in. w Parku Centralnym, przy ulicy Kilińskiego, ulicy Równej oraz na płycie Rynku. Strażnicy reagują również na trudne zdarzenia drogowe z udziałem dzikiej fauny, zabezpieczając chociażby potrąconą przez samochód sarnę przy ulicy Kochanowskiego.
Dbanie o porządek i czujność w nietypowych sytuacjach
Dbałość o porządek publiczny oczywiście nadal pozostaje wpisana w statutowe obowiązki jednostki, jednak i w tym zakresie pomocne bywają nowoczesne technologie. Przykładem sprawnego działania jest reakcja operatora monitoringu wizyjnego, dzięki któremu patrol zlokalizował miejsce zamieszkania właściciela psa niesprzątającego odchodów po swoim pupilu w Rynku i wyciągnął wobec niego konsekwencje mandatowe.
Praca strażnika miejskiego przynosi też sytuacje nietypowe, wymagające dużej dozy empatii i wyczucia. Przykładem była interwencja na ulicy Józefa Bema, gdzie zaniepokojona mieszkanka zgłosiła mężczyznę chodzącego po ulicy i głośno mówiącego do samego siebie. Kobieta była pewna, że to chora psychicznie osoba, która potrzebuje pomocy. Przybyły na miejsce patrol szybko zlokalizował wskazanego i ustalił, że rzekomo potrzebujący pomocy świdniczanin po prostu prowadził poranne rozmowy telefoniczne ze swoją rodziną z wykorzystaniem bezprzewodowego zestawu słuchawkowego.
Wszystkie te sytuacje pokazują, jak wszechstronnym i potrzebnym ogniwem lokalnego bezpieczeństwa są funkcjonariusze straży miejskiej, choć przez wiele osób są niedoceniani. Z okazji ich święta składamy wszystkim strażnikom miejskim podziękowania za profesjonalizm, codzienną czujność oraz gotowość do niesienia pomocy mieszkańcom i zwierzętom w każdej sytuacji.
Marta Kot, fot. Straż Miejska w Świdnicy











