Grają od lat, znają się jeszcze dłużej. Miejskie Granie Cover Band to grupa utalentowanych muzyków z Wałbrzycha, którzy na warsztat biorą znane muzyczne hity, a na ich koncertach bawią się tłumy. W rozmowie z Agnieszką Góralczyk, Marek Grzesiak opowiada m.in. o tym, czy łatwiej gra się autorskie aranżacje, czy znane wszystkim radiowe przeboje.
Jaki klimat niesie Wasza muzyka?
MG: Nie jest to stricte nasza muzyka, są to utwory znane i lubiane, często w naszych aranżach.
Dlaczego zdecydowaliście się grać covery? Co połączyło Was jako muzyków, że postanowiliście założyć akurat cover band?
MG: Znamy się od wielu lat. Graliśmy również w autorskich zespołach. Miejskie Granie to jest projekt komercyjny, skierowany głównie pod eventy, różnego rodzaju imprezy masowe i klubowe, w których jest prosta zasada: grać i bawić się wspólnie przy znanych utworach.
Jak wybieracie utwory do swojego repertuaru? Czy są to Wasze ulubione piosenki, czy raczej hity, które się po prostu gra?
MG: Miks wszystkiego. Klucz doboru utworów jest taki, że mają być raczej energiczne, taneczne, mające charakter, takie które dobrze wybrzmią na scenie i będą dobrze odebrane przez publiczność.


Staracie się odwzorować oryginał 1:1, czy nadajecie utworom własny, „miejski” charakter?
MG: Staramy się dać im pierwiastki każdego z nas. Brzmienia instrumentów, sposób zagrania itp.
Który utwór jest największym wyzwaniem, a który zawsze najlepiej „rozgrzewa” publiczność?
MG: Jeśli mielibyśmy przypisać ten, który najbardziej “jedzie” to chyba będzie to Wataha.
Istnieją artyści lub gatunki muzyczne, których covery są dla Was największym wyzwaniem?
MG: Tak. Często nie jesteśmy w stanie nawet próbować odwzorować oryginału, bo Twórcy tych utworów to często artyści charyzmatyczni, o szczególnym brzmieniu, sposobie śpiewania i grania, dlatego staramy się nadać tym utworom nowe brzmienia, często aranże.
Jakie są największe wyzwania w prowadzeniu profesjonalnego cover bandu w dzisiejszych czasach?
MG: Bycie na czasie muzycznie i trzymanie ręki na pulsie jeśli chodzi o management.
Gdybyście mieli wybrać jeden utwór, który idealnie opisuje publiczność na Waszych koncertach, co to by było?
MG: Ciężko stwierdzić. Galacticos?


Wiele osób uważa, że granie coverów jest łatwiejsze niż tworzenie własnej muzyki. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
MG: Oba warianty nie są łatwe. Tworzenia własnej muzyki nie porównuje się z jakimś innym oryginałem. W przypadku własnej twórczości trzeba po prostu zrobić coś dobrego, coś co będzie miało odzwierciedlenie muzycznych naszych pasji, dobry tekst, aranż itp.
Czasy się zmieniły. Zmienił się Wałbrzych. Nie brakuje w mieście klimatycznych miejsc – pubów, klubów itp., w których można zagrać fajny koncert? Tak było jeszcze przecież na początku lat 2000. No i grała wówczas Liga Rocka…
MG: No teraz ciężko o koncert w dobrym muzycznym klubie. Obecnie opieramy się bodaj na dwóch miejscach. Kiedyś było tego więcej, i o koncert łatwiej ..
Dziękuję za rozmowę











