Strona główna / Wywiady / Świat baśni słowem malowany

Świat baśni słowem malowany

„Magię odnaleźć można wszędzie, tylko my, dorośli, niestety często o niej zapominamy w codziennym pędzie, pracy i natłoku obowiązków” – uważa Monika Malik, autorka książek z serii Magiczne Istoty i niezwykłego przewodnika po ich świecie. Jej historie to swoista podróż śladami legend, goblinów, syren, a także wejście do świata smoków, wróżek czy skrzatów. Świata, którego dzieci wciąż potrzebują. W rozmowie z Agnieszką Góralczyk, Monika Malik opowiada o baśniowości swoich książek, które pokochały nie tylko dzieci, ale i ich rodzice.

Jak narodził się pomysł na serię o „Magicznych istotach”? Czy konkretna legenda lub baśń z dzieciństwa stała się przysłowiową iskrą zapalną?

MM: Od zawsze fascynowała mnie magia oraz głębsze prawdy o świecie. Już jako dziecko uwielbiałam  historie o wróżkach, elfach, smokach czy skrzatach, bo czułam, że w tych opowieściach kryje się coś więcej. Nie była to jedna konkretna bajka czy legenda, która stała się inspiracją, ale raczej wiele historii, motywów i baśni, które przez lata słyszałam, oglądałam i czytałam. Zarówno klasyczne baśnie Braci Grimm i Andersena jak i bardziej współczesne fantasy miały wpływ na moja twórczość. Jestem ogromną fanką J.R.R. Tolkiena , którego świat i postacie całkowicie mnie wciągnęły i do dziś mają duży wpływ na moją wyobraźnię.

Która z opisanych istot – wróżki, skrzaty, elfy czy gobliny – jest Pani najbliższa i dlaczego?

MM: Każda z tych magicznych istot jest mi w pewnym sensie bliska, ponieważ każda z nich jest wyjątkowa i ma w sobie cechy, które w pewnym stopniu mogę odnaleźć również u siebie. Wróżki kojarzą mi się z wrażliwością i dobrocią, elfy z mądrością i szacunkiem do natury, skrzaty ze spontaniczną radością i sprytem, a gobliny uświadamiają mi,  że nawet w istotach, które na pierwszy rzut oka wydają się mroczne czy groźne, może kryć się dobro i wrażliwość.

Dlaczego zdecydowała się Pani akurat na formę przewodnika po świecie magii, zamiast klasycznej powieści przygodowej?

MM: Zdecydowałam się na formę przewodnika po świecie magicznych istot, ponieważ chciałam w  ciekawy sposób wprowadzić dzieci do świata magii oraz niezwykłych stworzeń. Dzięki krótkim opisom i kolorowym ilustracjom dziecko może łatwo poznać charakter, zwyczaje, miejsce zamieszkania  oraz inne wyjątkowe cechy każdej postaci.

W serii pojawiają się postacie takie jak smok Edi czy wróżka Mila. Czy mają one swoje pierwowzory w rzeczywistym świecie, np. wśród osób, które Pani zna?

MM: Postacie takie jak Smok Edi czy Wróżka Mila powstały spontanicznie i są przede wszystkim owocem mojej wyobraźni. Pewnego dnia w mojej głowie „pojawiła się” trójka przyjaciół: Smok Edi, Wróżka Mila ,Skrzat Filip i od razu wiedziałam, że to początek historii, która nie daje o sobie zapomnieć. Musiałam od razu sięgnąć po pióro, a właściwie laptop, i zacząć pisać. Moim zamiarem było stworzenie postaci „do przytulenia”,  takich, które budzą ciepłe i miłe skojarzenia.

Jakie wyzwania stoją przed autorem, który chce w przystępny sposób wyjaśnić dzieciom „sekrety i moce” baśniowych stworzeń?

MM: Wydaje mi się, że dzieci naturalnie są ciekawe tajemnic i świata magii, więc samo zainteresowanie tym tematem nie jest trudne. Myślę, że jednym z wyzwań może być napisanie historii w taki sposób, aby dzieci naprawdę ją polubiły i chciały do niej wracać. Stąd też pomysł sięgnięcia po formę wierszowaną. Dzięki temu bajki są łatwiejsze do zapamiętania i przyjemniejsze w odbiorze. Drugim wyzwaniem jest stworzenie postaci, z którymi dzieci mogą się utożsamić lub po prostu je polubić.

Prowadzi Pani spotkania autorskie w bibliotekach. Czy dzisiaj dzieci wierzą jeszcze w świat bajek i magiczne istoty?

WW: Dopiero zaczynam swoją przygodę ze spotkaniami autorskimi, więc to dla mnie nowy i bardzo ekscytujący etap. Dzieci są żywo zainteresowane magicznym światem, Naturalnie mają w sobie otwartość, wyobraźnię i ciekawość. Zadają też wiele pytań i mają swoje własne wyobrażenia o wróżkach, smokach , elfach i innych istotach.

A jaką rolę Pani zdaniem pełnią tu rodzice? Dziś rodzice podtrzymują w najmłodszych wiarę w magię?

MM: Rodzic odgrywa tu ważną rolę, gdyż to on decyduje o wyborze bajek dla dzieci. Z tego, co obserwuję, wiele zależy od samych rodziców i ich własnych doświadczeń z dzieciństwa. Jeśli rodzice sami lubili bajki, magiczny klimat i mają do nich sentyment, często chętnie sięgają po takie książki również dla swoich dzieci.

Planuje Pani rozszerzenie serii o istoty z mniej znanych mitologii, np. słowiańskiej czy nordyckiej?

MM: Tak, mam już nawet jedną taką bajkę napisaną, która  „leży w szufladzie”. Tytuł „Magiczna 6/4”. Główni bohaterowie są inspirowani mitologią słowiańską. Pojawia się  między innymi Duszek Wodnik, Leszy Leśny Duch czy Licho. Historia opowiada o tym, jak nagle na ulicy Magicznej pojawia się niezwykły dom, w którym mieszkają bardzo tajemnicze istoty. Nie wychodzą  w ogóle z domu, nie są też chętne do nawiązywania nowych znajomości. Wszystko zmienia się, gdy pojawia się u nich w domu podróżnik Lotek.

W Pani książkach magia jest na wyciągnięcie ręki. Gdzie w naszym, realnym świecie, dorosły człowiek może jeszcze znaleźć odrobinę magii?

MM: Oczywiście można odnaleźć magię wszędzie, tylko my, dorośli, niestety często o niej zapominamy w codziennym pędzie, pracy i natłoku obowiązków. Przede wszystkim magia jest w prostych gestach, uśmiechu do drugiego człowieka, w życzliwości i dobrym słowie. Czasem zapominamy, że to właśnie taka „zwykła” magia sprawia, że robi się cieplej nie tylko nam, ale i osobom wokół nas.  Poza tym magię możemy odnaleźć w kontakcie z naturą, stąpając boso po trawie, czy wsłuchując się w śpiew ptaków.

Wierzy Pani, że współczesne dzieci, dorastające w świecie technologii, wciąż potrzebują opowieści o skrzatach i goblinach tak samo jak poprzednie pokolenia?

MM: Tak i  uważam, że to może iść ze sobą w parze. Współczesna technologia wcale nie musi kolidować ze światem wyobraźni, wręcz może go uzupełniać. Dzieci mają dziś większy dostęp do różnych historii, legend i opowieści, co daje im ogromne możliwości poznawania świata magii i fantazji. Ważne jednak jest mądre wykorzystanie tych narzędzi i tutaj uważam, że ważną rolę odgrywają rodzice, którzy pomagają dzieciom wybierać wartościowe treści.

Jaką najważniejszą lekcję mają wyciągnąć dzieci z historii o tajemniczych śladach, które pewnego dnia odkrył Smok Edi?

MM: Jedną z najważniejszych lekcji, zarówno w tej historii, jak i w pozostałych bajkach, jest to, że to, co ukryte w mroku czy to, co nieznane, nie musi stanowić zagrożenia. Często może stać się wręcz początkiem czegoś ważnego, okazją do odkrycia dobra w innych istotach, przełamania lęku, spojrzenia na świat z większą otwartością i ciekawością.

Edi nie jest groźny, jak smoki z tradycyjnych legend. Przełamała Pani stereotyp strasznego smoka celowo, by rozbudzić dziecięcą wyobraźnię?

MM: Zgadza się, Edi nie jest typowym,  groźnym smokiem. Jest wręcz trochę nieporadny, ale jednocześnie zabawny i lubiany przez wszystkich mieszkańców lasu. Nie zieje ogniem ani nie lata, więc jest dosyć osobliwym smokiem. Jednak dzięki swojemu sympatycznemu usposobieniu i ciekawości świata wzbudza pozytywne uczucia i po prostu nie da się go nie lubić.

Czy „ Smok Edi i tajemnicze ślady” to tylko element przygody, czy metafora poszukiwania własnej tożsamości lub celu w życiu?

MM: Przede wszystkim jest to bajka przygodowa.  Smok Edi, który jest bardzo ciekawy świata, wyruszając na różne przygody, głównie kształtuje swój charakter. W pierwszych trzech częściach czytelnik nie dowiaduje się jeszcze, dlaczego Edi nie lata ani nie zieje ogniem .Na to pytanie odpowiedź będzie pojawiać się stopniowo w dalszych historiach.

W jaki sposób przygody Mili pomagają dzieciom w wyciszeniu się przed snem? Czy rytm wiersza i opowieść o magicznym pyłku mogą być elementem wieczornego rytuału?

MM: Dzięki temu, że bajki są wierszowane oraz mają wyraźny rytm i melodyjność, sprzyjają wyciszeniu dziecka przed snem. Mogą wręcz działać jak kołysanka . Z kolei motyw złotego pyłku, może stać się elementem wieczornego rytuału, który pomaga dzieciom łatwiej zasnąć, pobudza wyobraźnię i daje poczucie bezpieczeństwa przed snem.

Gdzie na mapie świata „Magicznych Istot” znajduje się las Wróżki Mili?

MM: Dla każdego czytelnika może znajdować się w zupełnie innym miejscu. Dla jednych będzie to tajemniczy zagajnik niedaleko domu, dla innych las, do którego chodzą z rodziną na spacer.

Czy w świecie pełnym ekranów i niebieskiego światła, Mila i jej złoty pyłek to metafora powrotu do natury i analogowego spokoju?

MM: W mojej bajce magia Wróżki Mili i jej złoty pyłek funkcjonują raczej jako coś, co jest obok naszej codzienności. Magia jest na wyciągnięcie ręki ,zarówno w wyobraźni, jak i w realnym świecie. Wystarczy być uważnym, mieć otwarte serce i spojrzeć trochę inaczej na otaczającą nas rzeczywistość. To od nas zależy, czy wybierzemy wpatrywanie się w ekran, czy przeżyjemy coś magicznego razem z rodziną i przyjaciółmi.

Czy dorośli również mogą czerpać z bajki o Wróżce Mili lekcje o tym, jak radzić sobie z „własnymi ciemnymi chmurami” i przebodźcowaniem?

MM: Uważam, że w każdej z moich bajek zarówno dzieci, jak i dorośli mogą znaleźć coś dla siebie. Chociaż historie są skierowane przede wszystkim do młodszych czytelników, to ich przesłanie i morał często odnoszą się uniwersalnie , niezależnie od tego, czy odbiorcą jest dziecko, czy osoba dorosła. Myślę, że bajki dają także lepsze zrozumienie tego, jak radzić sobie z „czarnymi chmurami”. Pokazują, że każda trudna sytuacja potrzebuje czasu, aby ją oswoić i  zrozumieć .Często okazuje się, że z perspektywy czasu rozwiązanie problemu przychodzi samo, a sytuacja nie jest taka straszna, jak wydawała się na początku.

Sam akt czytania dziecku sprawia, że rodzic  również się wycisza i uspokaja. Musi się skupić się na czymś innym niż praca czy ekran telefonu . Jest tylko rodzic , dziecko oraz opowieści, która prowadzi ich przez przygody bohaterów.

Gdyby mogła Pani na jeden dzień stać się jedną ze swoich postaci, kogo by Pani wybrała?

MM: Chyba zdecydowałabym się na Wróżkę. Po pierwsze, miło byłoby móc choć przez jeden dzień latać ponad chmurami i patrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. A po drugie, fajnie byłoby poczuć tę magiczną moc i możliwość spełniania marzeń za pomocą magicznej różdżki.

Dziękuję za rozmowę

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *