Strona główna / Wywiady / Magia teatru będzie trwać

Magia teatru będzie trwać

W dobie cyfryzacji najważniejsze pozostaje to, co od zawsze stanowiło siłę teatru lalek: bezpośredni kontakt z widzem, magia ożywionej formy i wspólne przeżywanie historii tu i teraz. To doświadczenie jest czymś, czego żadna technologia nie jest w stanie w pełni zastąpić, a najpiękniejszym momentem w pracy lalkarza jest chwila, w której widz zapomina, że patrzy na przedmiot, a zaczyna wierzyć, że lalka naprawdę żyje. O magii teatru, wyzwaniach jakie dziś stoją przed teatrami i pracy lalkarza Agnieszka Góralczyk rozmawia ze Zbigniewem Prażmowskim, dyrektorem Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu.

Czym lalkarstwo różni się od klasycznego aktorstwa dramatycznego? Co jest w nim trudniejsze, a co daje większą swobodę?

ZP: Lalkarstwo i klasyczne aktorstwo dramatyczne to dwie gałęzie teatru, które mają wspólny cel — opowiedzieć historię i wywołać emocje — ale robią to zupełnie innymi środkami. Różnice dotyczą głównie narzędzia gry, relacji z widzem i sposobu budowania postaci. Podstawowa różnica: kto jest na scenie. Aktor dramatyczny gra własnym ciałem i twarzą. Widz patrzy bezpośrednio na niego. Lalkarz gra przez obiekt — lalkę, maskę lub formę sceniczną. Często widz skupia się na lalce, a nie na aktorze, który ją animuje Co jest trudniejsze w lalkarstwie ? Podwójna świadomość sceniczna. Lalkarz musi jednocześnie: grać emocję i kontrolować technicznie lalkę. Czyli myśleć o dwóch rzeczach naraz: „co czuje postać” i „jak to pokaże lalka”. Precyzyjna animacja: każdy ruch musi być czytelny i świadomy:, tempo ruchu, punkt patrzenia lalki, oddychanie lalki, ciężar ciała. Często minimalny ruch zmienia znaczenie sceny.

Dlaczego lalki? Jak zaczęła się Pana przygoda z teatrem lalek i co sprawiło, że to właśnie teatr ożywionej formy stał się Pana pasją?

ZP: Moja przygoda z teatrem lalek zaczęła się od fascynacji możliwością ożywiania przedmiotów i nadawania im emocji. Już na początku mojej drogi teatralnej zauważyłem, że lalka daje ogromną swobodę wyrażania różnych stanów i historii – często w sposób bardziej symboliczny i poetycki niż teatr aktorski. Zafascynowało mnie to, że kawałek drewna, materiału czy papieru może dzięki pracy aktora stać się pełnoprawną postacią sceniczną.

Czy pamięta Pan swoją pierwszą „lalkę”, z którą przyszło pracować na scenie?

ZP: Tak. Był to pierwszy rok nauki w Państwowej Szkole Teatralnej.  Lalka zrobiona  była z worka jutowego.

Jakie to uczucie „przelewać” swoje emocje na nieożywiony przedmiot?

ZP: To bardzo szczególne doświadczenie. Kiedy aktor pracuje z lalką lub inną formą sceniczną, zaczyna traktować ją jak przedłużenie własnego ciała i emocji. Wszystko, co czuje – radość, smutek, złość czy wzruszenie – musi zostać przekazane poprzez ruch, gest i rytm lalki. W pewnym sensie aktor „oddaje” jej swoje emocje, a ona staje się ich nośnikiem.

Pracował Pan z marionetkami, pacynkami, jawajkami czy formami cieniowymi. Która z tych lalek jest Panu najbliższa i dlaczego?

ZP: Każdy z tych typów lalek daje inne możliwości sceniczne i wymaga nieco innej techniki pracy, dlatego każda z nich jest na swój sposób fascynująca. Najbliższe są mi jednak jawajki, ponieważ pozwalają na bardzo precyzyjne prowadzenie ruchu i wyrażanie emocji poprzez gest. Dzięki temu lalka może być niezwykle ekspresyjna, a jednocześnie pozostaje blisko aktora, który ma nad nią dużą kontrolę. Praca z jawajką daje poczucie dialogu między aktorem a lalką – każdy najmniejszy ruch dłoni przekłada się na reakcję postaci. Lubię też to, że można łączyć subtelność ruchu z wyraźną, sceniczną ekspresją. Dzięki temu łatwiej budować charakter postaci i nawiązać emocjonalny kontakt z widzem. Oczywiście praca z marionetkami, pacynkami czy teatrem cieni również daje ogromną satysfakcję, ale to właśnie jawajki są mi najbliższe, bo pozwalają w pełni wykorzystać zarówno aktorską wrażliwość, jak i technikę animacji.

Z jakich materiałów najtrudniej stworzyć lalkę, która ma być jednocześnie trwała i plastyczna w ruchu?

ZP: Największym wyzwaniem są materiały, które z jednej strony są bardzo trwałe, ale z drugiej mało elastyczne. Przykładem mogą być twarde tworzywa sztuczne, metal czy lite drewno. Są one wytrzymałe i dobrze znoszą intensywne użytkowanie na scenie, jednak trudno nadać im lekkość i płynność ruchu, które są niezwykle ważne w animacji lalki. Z kolei materiały bardziej miękkie i elastyczne, takie jak gąbka, pianka czy tkaniny, pozwalają na bardzo ekspresyjny ruch, ale bywają mniej odporne na uszkodzenia i szybciej się zużywają. Dlatego przy tworzeniu lalek często łączy się różne materiały – na przykład twardą konstrukcję wewnętrzną z lżejszymi i bardziej plastycznymi elementami zewnętrznymi. Najtrudniejsze jest więc znalezienie równowagi między trwałością, a możliwościami ruchowymi lalki. Twórcy muszą brać pod uwagę nie tylko estetykę, ale także technikę animacji, wagę lalki oraz to, jak będzie ona używana podczas spektaklu. Dzięki odpowiedniemu połączeniu materiałów można stworzyć formę, która jest zarówno wytrzymała, jak i pełna życia na scenie.

Teatr Lalek jest tylko dla dzieci? Czy potrafi zachwycić również dorosłych?

ZP: Teatr lalek bardzo często kojarzony jest z przedstawieniami dla dzieci, jednak w rzeczywistości jest to forma sztuki skierowana do widzów w każdym wieku. Lalka jako środek wyrazu scenicznego daje ogromne możliwości symboliczne i artystyczne, dzięki czemu można za jej pomocą opowiadać także bardzo poważne, refleksyjne czy nawet trudne historie. W wielu spektaklach dla dorosłych teatr lalek porusza tematy społeczne, psychologiczne czy filozoficzne. Lalka pozwala pokazać rzeczy, które w tradycyjnym teatrze aktorskim byłyby trudniejsze do przedstawienia, ponieważ daje twórcom większą swobodę w operowaniu metaforą, obrazem i formą plastyczną. Dlatego teatr lalek potrafi zachwycić również dorosłych widzów. Często odkrywają oni w nim zupełnie inny wymiar teatru – bardziej symboliczny, poetycki i wizualny. To sprawia, że spektakle lalkowe mogą być równie poruszające i wartościowe dla dorosłej publiczności, jak dla dzieci.

Światowy Dzień Lalkarstwa to doskonała okazja do refleksji. Jakie wyzwania stoją przed współczesnym teatrem lalek w dobie cyfryzacji?

ZP: Współczesny teatr lalek stoi dziś przed wieloma wyzwaniami związanymi z dynamicznym rozwojem technologii i cyfrowych form rozrywki. Widzowie – szczególnie młodsze pokolenia – są przyzwyczajeni do szybkich, atrakcyjnych wizualnie treści dostępnych w internecie, grach czy filmach animowanych. Dlatego jednym z głównych wyzwań jest przyciągnięcie ich uwagi i pokazanie, że teatr – jako sztuka żywa – oferuje wyjątkowe, niepowtarzalne doświadczenie. Jednocześnie cyfryzacja może być dla teatru lalek również szansą. Nowoczesne technologie, projekcje multimedialne czy elementy animacji komputerowej mogą wzbogacać spektakle i otwierać nowe możliwości artystyczne. Ważne jest jednak, aby technologia nie zastąpiła samej idei animacji, czyli ożywiania formy przez aktora. Kolejnym wyzwaniem jest podtrzymanie i rozwijanie tradycyjnych technik lalkarskich przy jednoczesnym poszukiwaniu nowych środków wyrazu. Współczesny teatr lalek coraz częściej łączy różne dziedziny sztuki – plastykę, ruch, muzykę, światło czy multimedia – tworząc nowoczesne, wielowymiarowe przedstawienia. W dobie cyfryzacji najważniejsze pozostaje jednak to, co od zawsze stanowiło siłę teatru lalek: bezpośredni kontakt z widzem, magia ożywionej formy i wspólne przeżywanie historii tu i teraz. To doświadczenie jest czymś, czego żadna technologia nie jest w stanie w pełni zastąpić.

Jak zmienił się teatr lalek w Polsce na przestrzeni ostatnich lat?

ZP: W ostatnich latach teatr lalek w Polsce bardzo się rozwinął i przeszedł wiele zmian. Coraz częściej odchodzi się od przekonania, że jest to teatr wyłącznie dla dzieci. Współczesne spektakle lalkowe coraz śmielej podejmują tematy ważne dla dorosłych widzów – społeczne, psychologiczne czy egzystencjalne – dzięki czemu publiczność teatrów lalek staje się coraz bardziej zróżnicowana. Zmienił się także sam język artystyczny tego teatru. Twórcy chętnie eksperymentują z formą, łącząc klasyczne techniki animacji z nowymi środkami wyrazu, takimi jak multimedia, projekcje czy elementy teatru ruchu. Coraz częściej na scenie pojawia się też teatr formy, w którym obok tradycyjnych lalek wykorzystuje się przedmioty codziennego użytku, maski czy różnego rodzaju instalacje plastyczne. Istotną zmianą jest również większa otwartość na współpracę międzynarodową oraz udział w festiwalach i projektach artystycznych. Dzięki temu polski teatr lalek jest dziś dobrze rozpoznawalny na świecie i często doceniany za swoją kreatywność oraz wysoki poziom artystyczny. Można więc powiedzieć, że współczesny teatr lalek w Polsce jest bardziej różnorodny, odważny i nowoczesny, a jednocześnie wciąż czerpie z bogatej tradycji tej dziedziny sztuki.

Czy w erze robotyki i sztucznej inteligencji, klasyczna, ręcznie animowana lalka ma szansę przetrwać?

ZP: Moim zdaniem zdecydowanie tak. Siłą teatru lalek zawsze była obecność żywego człowieka – aktora, który nadaje lalce ruch, emocje i charakter. Nawet najbardziej zaawansowana technologia nie jest w stanie w pełni zastąpić tej relacji między animatorem, a formą sceniczną oraz energii, która powstaje w bezpośrednim kontakcie z widzem. Robotyka czy sztuczna inteligencja mogą oczywiście inspirować twórców i otwierać nowe możliwości sceniczne. Mogą pojawiać się jako element spektaklu lub narzędzie wspierające realizację przedstawienia. Jednak istotą teatru lalek pozostaje akt animacji – moment, w którym aktor własnymi rękami i wyobraźnią ożywia przedmiot. Właśnie ta prostota i autentyczność sprawiają, że klasyczna, ręcznie animowana lalka wciąż porusza widzów. W świecie zdominowanym przez technologię może ona nawet zyskać nową wartość – jako przypomnienie o sile ludzkiej kreatywności, rzemiosła i bezpośredniego spotkania z drugim człowiekiem.

Jaki jest najlepszy moment w pracy lalkarza?

ZP: Najpiękniejszym momentem w pracy lalkarza jest chwila, w której widz zapomina, że patrzy na przedmiot, a zaczyna wierzyć, że lalka naprawdę żyje. To moment, kiedy publiczność reaguje na nią emocjonalnie – śmieje się, wzrusza lub przeżywa historię razem z nią. Wtedy widać, że animacja zadziałała, a lalka stała się pełnoprawną postacią sceniczną. Bardzo ważne są także pierwsze chwile podczas spektaklu, gdy aktor „ożywia” lalkę i zaczyna budować z nią relację na scenie. To moment skupienia i współpracy między animatorem a formą, który często daje ogromną satysfakcję twórczą. Dla wielu lalkarzy szczególnie wyjątkowe są również reakcje widzów po przedstawieniu – rozmowy, uśmiechy czy pytania dzieci, które chcą zobaczyć lalkę z bliska. To właśnie wtedy widać, że magia teatru naprawdę zadziałała.

W wałbrzyskim teatrze nie tylko lalki grają na scenie, ale one tu również powstają?

ZP: Tak mamy wspaniałe pracownie plastyczne, które wykonują lalki i scenografie do spektakli, które projektują scenografowie.

Ile lalek i jakiego rodzaju znajduje się w wałbrzyskim teatrze?

ZP: To trudne pytanie, jest ich sporo z różnych lat działalności. Można teraz zobaczyć część na wystawie z okazji obchodów 600 LECIA MIASTA WAŁBRZYCHA Teatr Lalki i Aktora zaprasza serdecznie na wystawę LALKI. RETROSPEKTYWA. Wystawa prezentowana była z okazji 80-lecia naszego teatru, stanowi podróż przez historię Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu. Na wystawie zaprezentowane są różnorodne formy lalkowe – klasyczne marionetki, jawajki, pacynki, kukły, a także maski wykorzystywane w spektaklach. Wystawę można oglądać w BIURZE WYSTAW ARTYSTYCZNYCH, ul. J. Słowackiego 26  do 3.05.2026 w godzinach otwarcia BWA.

Najstarsza lalka to?

ZP: Nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć, ale mamy lalki z lat 80.

A co się dzieje z lalkami ze spektakli, których już nie gracie?

ZP: Odpoczywają w magazynie teatralnym, biorą udział w lekcjach teatralnych, spotykają się z widzami i  są prezentowane na wystawach.

Lalkę teatralną w wałbrzyskim teatrze można kupić?

ZP: Są Lalki specjalne wykonywane na  różne  akcji charytatywne, dla naszych partnerów i na urodziny dla naszych widzów.

Jak tegoroczny Dzień Lalkarstwa będą świętować aktorzy wałbrzyskiego Teatru Lalki i Aktora?

ZP: W dniach 20 i 22.03 na naszej scenie zagramy spektakl „ Krzesiwo”. To nasza najnowsza premiera w reż. Seweryna Mrożkiewicza, w której można zobaczyć wiele klasycznych lalek. Po spektaklach odbędzie się spotkanie z publicznością.

Dziękuję za rozmowę, foto użyczone, Bartek Warzecha, Karol Budrewicz

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *