Strona główna / Ciekawostki / 430 odcinków i szatańskie fatum, czyli „Bonanza”

430 odcinków i szatańskie fatum, czyli „Bonanza”

Dokładnie 12 września 1959 roku na antenie stacji NBC zadebiutował pierwszy odcinek „Bonanzy”. Historia rodziny Cartwrightów zrewolucjonizowała telewizję i na stałe wpisała się w historię popkultury, gromadząc przed ekranami miliony widzów na całym świecie, w tym również w Polsce.

Akcja serialu rozgrywa się po wojnie secesyjnej na malowniczym ranczu Ponderosa w stanie Nevada, położonym nieopodal jeziora Tahoe i miasta Virginia City. Główny bohater, Ben Cartwright, to samotny ojciec wychowujący czterech synów. Każdy z nich miał inną matkę, jednak tragiczne losy sprawiły, że Ben musiał zająć się dziećmi sam. W odróżnieniu od wielu brutalnych opowieści z Dzikiego Zachodu, produkcja stawiała na wątki obyczajowe, w których bohaterowie pokonywali przeciwności losu, kierując się uczciwością, braterstwem i niezłomną moralnością.

Telewizyjny przełom i kultowe detale

W ciągu 14 lat emisji (do stycznia 1973 roku) powstało aż 430 sześćdziesięciominutowych odcinków. Produkcja zapisała się w historii jako pierwszy amerykański serial westernowy nakręcony w całości w kolorze.

Do historii przeszły również charakterystyczne akcenty, jak ikoniczna czołówka: płonąca mapa Ponderosy, wyjeżdżający z niej konno bohaterowie oraz rozpoznawalny motyw muzyczny autorstwa Jaya Livingstona i Raya Evansa. Postacie w niemal wszystkich epizodach pojawiały się w tych samych, charakterystycznych strojach. W 1964 roku serial zdobył nominację do Złotego Globu.

Teorie spiskowe i krążąca klątwa

Wokół tytułu z czasem wyrosła nietypowa legenda. Przedwczesna śmierć Dana Blockera w 1972 roku, a w kolejnych latach odejścia Victora Sen Yunga, Lorne’a Greene’a oraz Michaela Landona skłoniły część sympatyków serii do snucia teorii spiskowych o fatum ciążącym nad obsadą.

Mimo upływu dekad „Bonanza” pozostaje niedoścignionym wzorem klasycznego westernu obyczajowego, do którego widzowie wciąż wracają z ogromnym sentymentem.

Marta Kot, fot. FilmWeb

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *