Strona główna / Świat / Tanzania: Żurek na mango i brak umytych okien – Wielkanoc u Masajów

Tanzania: Żurek na mango i brak umytych okien – Wielkanoc u Masajów

Kiedy my w Polsce biegamy między kuchnią a sklepem, nerwowo polerując szyby i szykując koszyczki, kilka tysięcy kilometrów stąd, na afrykańskiej sawannie, czas płynie zupełnie innym rytmem. Renata Madziara, znana jako „Polka wśród Masajów”, pokazała nam tegoroczną Wielkanoc w wydaniu, które zmusza do refleksji: co tak naprawdę świętujemy?

Wielka Sobota w masajskiej wiosce nie przypominała tej, którą znamy z naszych miast i wsi. Nie było zapachu mazurka ani kolejki do święcenia pokarmów. Zamiast tego – jak co miesiąc – odbył się zwyczajny targ.

Święta bez „zastaw się, a postaw się”

Renata Madziara w swoim poruszającym wpisie z Wielkiej Soboty zauważyła, że Masajowie nie znają pojęcia przedświątecznej gorączki. Nikt nie robi zapasów jedzenia, nie kupuje ozdób, nie myje okien w ramach rytuału.

– Tutaj święta są inne. Czy o to chodzi w świętowaniu, by się udekorować, by się zastawić, by się postawić, by się najeść? Czy może sens tych świąt jest zupełnie inny? – pyta Renata.

Poranek wielkanocny dla Masajów zaczął się jak każdy inny – od oporządzenia stad. Dopiero w południe społeczność udała się do kościoła. W domach bogatszych rodzin na stole pojawił się może ryż lub słodkie napoje, ale podstawą pozostała tradycja.

Jajka z majonezem i… zupa z mango

Mimo odległości od ojczyzny, Renata wraz z towarzyszkami, Anią i Igą, postanowiły przemycić nieco polskości na talerze, choć w wersji mocno dopasowanej do lokalnych warunków. Na ich wielkanocnym stole pojawiły się: jajka z majonezem, sałatka z awokado, zupa a’la żurek przygotowana na bazie… mango (bez boczku i kiełbasy!).

Jak na te kulinarno-kulturowe eksperymenty zareagowali masajscy wojownicy? Renata z humorem relacjonuje, że mężczyźni posiedzieli, popatrzyli z lekkim zdziwieniem, a gdy kobiety skończyły jeść, z wyraźną ulgą wrócili do swoich obowiązków przy krowach.

Co jedzą Masajowie?

Dla rdzennych mieszkańców Tanzanii podstawą diety pozostaje ugali – gęsta potrawa z mąki kukurydzianej o neutralnym smaku, którą formuje się w kulki i nabiera nimi dodatki. Z kolei odświętnym przysmakiem bywa mandazi, czyli rodzaj smażonego, słodkawego chleba, popularny w całym regionie Afryki Wschodniej.

Lekcja uważności prosto z Afryki

Wielkanocna relacja Renaty Madziary to coś więcej niż ciekawostka podróżnicza. To przypomnienie, że u fundamentów Wielkanocy leży idea odrodzenia, a nie perfekcyjnie wysprzątany salon. Masajowie, żyjąc w zgodzie z naturą i swoimi stadami, pokazują, że do radosnego „Alleluja” nie potrzeba pełnej lodówki, a jedynie obecności drugiego człowieka i chwili wytchnienia w południowym słońcu.

– Życzę nam, byśmy potrafili odradzać się na nowo! – podsumowuje Renata, a my podpisujemy się pod tymi życzeniami, patrząc z podziwem na jej wielkanocną zupę z mango.

Więcej o życiu w masajskiej wiosce – TUTAJ.

Karolina Osińska-Marcińczyk, fot. Polka wśród Masajów

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *