Ogródek, literatura to to samo dzieło. Działkowcy mówią, że uprawianie działki to uprawianie duszy, a literaci, krytycy, naukowcy to samo myślą, ale wyrażają się w anegdotach i cytatach z książek, które przeczytali (przykład: co robi naukowiec, gdy żona pyta się, gdzie byłeś? Ona myśli, że byłeś u kochanki, kochanka myśli, że ty jesteś u żony, a ja, gdy one myślą, idę do biblioteki).
Rozkminiam – w potocznym języku oznacza rozmyślam – dziś słowo „kminek”, który jest powszechnie używany w kuchni jako przyprawa. Otóż kminek od XVI wieku (Cuminum cyminum), od różnych tradycji językowych można to potraktować (zacytuję tu hasło ze „Słownika etymologicznego języka polskiego” pod redakcją Wiesława Borysia, ale tylko fragment, by nie przynudzać: „zapożyczenie ze staroniemieckiego kumin, co przejęte z łaciny (które również mogło być źródłem wyrazu słowiańskiego), będącego z kolei pożyczką z języka greckiego kýminon, tak samo orientalnego pochodzenia”.
Zwróćmy jednak uwagę na słowa z definicji „które również mogło być” – to jest wyraz pokory komunikacyjnej, czyli otwartości na drugiego człowieka i jego opowieść, kulturę i język.
Wędrówki słów są zwodne, czyli interesujące dla mnie, tak samo jak wędrówki roślin i zwierząt (flory i fauny).
Bardzo ważne są migracje ludzi, co nie unika mojej uwadze, bo rośliny i zwierzęta migrują więc trzeba ważyć słowa.
„Trzeba ważyć słowa” – jednak czy się da:) Da się. Po prostu trzeba zaufać rozmowie z sąsiadem, pomimo jego przekonań.
Co robią kwiatki na działce – może, gdy mają ochotę, to zakwitną?
Słowa potrafią zmieniać świat na lepszy.
Pozdrawiam serdecznie (srdko – prasłowiańskie słowo, stąd osierdzie, palec serdeczny i inne konotacje)
Wojciech Koryciński










