Odkryty w latach trzydziestych ubiegłego wieku Pluton przez dekady fascynował miłośników astronomii jako dziewiąta planeta Układu Słonecznego. Choć 20 lat temu stracił swój pierwotny status, ten odległy, lodowy świat wciąż kryje w sobie mnóstwo zaskakujących tajemnic i nietypowych historii.
Historia tego niezwykłego globu wiąże się z amerykańskim astronomem Clydem Tombaughem, który 18 lutego 1930 roku w Obserwatorium Lowella w Arizonie dostrzegł nowy obiekt na fotografiach wykonanych pod koniec stycznia. Po potwierdzeniu odkrycia oficjalny telegraf trafił do Obserwatorium Harvard College, a wkrótce okazało się, że ciało to uwieczniono na kliszach fotograficznych już w 1915 roku. Przez ponad siedemdziesiąt lat Pluton oficjalnie uchodził za dziewiątą planetę naszego układu.
Zdegradowali Plutona
Wszystko zmieniło się 24 sierpnia 2006 roku, kiedy Międzynarodowa Unia Astronomiczna zweryfikowała definicję planety i zakwalifikowała go jako planetę karłowatą oraz plutoidą. Z powodu niewielkiej masy – ustępującej chociażby ziemskiemu Księżycowi czy największym satelitom Jowisza i Saturna – obiekt nie spełnił nowych kryteriów, choć wciąż pozostaje najjaśniejszym punktem Pasa Kuipera.
Gigantyczne serce, światło w podróży i kosmiczny fortepian
Warunki panujące na tym odległym globie całkowicie odbiegają od ziemskich realiów. Jeden rok na Plutonie trwa aż 248 lat ziemskich, a promienie słoneczne potrzebują aż pięciu i pół godziny, by dotrzeć do jego powierzchni, podczas gdy do Ziemi docierają w zaledwie osiem minut. Przełomowych danych na temat obiektu dostarczyła w lipcu 2015 roku misja sondy New Horizons. Urządzenie wielkości fortepianu, którego budowa pochłonęła 700 milionów dolarów przy całkowitym budżecie misji wynoszącym 3 miliardy dolarów, ujawniło, że Pluton jest nieco większy niż wcześniej szacowano. Obiekt składa się głównie z grubej pokrywy lodowej z niewielką ilością skał i metali, ma mniejszą gęstość oraz płytszą atmosferę. To właśnie wtedy naukowcy zaobserwowali niezwykłe ukształtowanie jego powierzchni, w tym ogromny obszar w kształcie serca, znany jako Sputnik Planitia, a także ciemną plamę przypominającą sylwetkę wieloryba.
Bajkowy bohater nazwany na cześć kosmicznej sensacji
Odkrycie z 1930 roku wywołało na świecie ogromne poruszenie, które błyskawicznie przeniosło się do świata popkultury. Dokładnie w tym samym roku w animacjach Walta Disneya po raz pierwszy pojawił się sympatyczny pies Pluto, znany jako towarzysz Goofy’ego. Właściciel słynnego studia filmowego postanowił wykorzystać powszechną ekscytację świeżo odkrytym obiektem kosmicznym i nadał swojemu nowemu bohaterowi imię nawiązujące do angielskiej nazwy Plutona, co przyniosło rysunkowej postaci natychmiastową i ogromną popularność.
Marta Kot, fot. NASA / Johns Hopkins University Applied Physics Laboratory / Southwest Research Institute











