Strona główna / Trochę dłużej / Żyć podwójnie – słowo na Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

Żyć podwójnie – słowo na Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

Dziś, 23 kwietnia, świat na chwilę zwalnia, by oddać hołd słowu pisanemu. Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich to nie tylko doroczne święto ustanowione przez UNESCO w 1995 roku, by promować edytorstwo i chronić własność intelektualną. To przede wszystkim moment, w którym uświadamiamy sobie, że między okładkami kryje się coś więcej niż papier i farba drukarska – kryje się tam drugi człowiek.

Czytanie to nie wyścig, to bliskość

Dla Agnieszki Kaniuk, twórczyni bloga Kocie czytanie, dzisiejsza data to okazja do celebrowania intymnej więzi. Literatura jest dla niej niekończącą się rozmową, która nie zna granic czasu ani przestrzeni.

– To niesamowite, jak potrafi ona nazwać emocje, które nosimy w sobie, a których sami nie umiemy ubrać w słowa. Każda otwarta strona to lekcja empatii – przyznaje Agnieszka.

W dobie mediów społecznościowych, gdzie wszystko mierzymy liczbami, Agnieszka stawia na jakość doświadczenia. Zupełnie nie liczy, ile tytułów „pochłonęła” w miesiącu. Czytanie to proces, nasycanie się wartością, szukanie tego jednego zdania, które zmieni sposób patrzenia na świat. Bez słowa pisanego czułaby się, jakby straciła najważniejszy ze zmysłów. Słowa są dla niej tlenem dla duszy.

Zagadki, mrok i puzzle z detektywem

Nie każdy jednak szuka w książkach wyłącznie ukojenia. Dla Urszuli Hataś z portalu Recenzownia.pl, lektura to intelektualny pojedynek. Uwielbia, gdy autor z nią „nie gra fair”, gdy podrzuca mylne tropy i testuje jej czujność.

W kryminałach Urszula szuka odpowiedzi na trudne pytania: „Jak bardzo zepsuty jest człowiek?”. To układanie puzzli razem z detektywem, próba złapania mordercy, zanim zrobi to autor. Czerń w literaturze pozwala bezpiecznie dotknąć mroku, który drzemie w ludzkiej naturze.

Młode pokolenie: Między coachingiem a ucieczką w fantasy

Obraz czytelnictwa wśród młodych jest fascynująco niejednoznaczny. Wojciech Koryciński, pisarz i pedagog (który pisze nam felietony), zauważa pewną tendencję: młodzi ludzie coraz rzadziej sięgają po klasyczną beletrystykę. Zamiast tego wybierają poradniki – biznesowe, sportowe, dotyczące samorozwoju. Szukają konkretnych narzędzi u Jobsa czy Petersona, by lepiej odnaleźć się w drapieżnym świecie.

Z tą diagnozą polemizuje jednak głos samej młodzieży. Bartosz Drzewicz (wywiad z nim – TUTAJ), uczeń szkoły średniej, przyznaje, że on i jego rówieśnicy wciąż szukają w książkach przygody i odskoczni. Sam Bartosz uwielbia historie trzymające w napięciu, jak choćby „Schronisko, które przestało istnieć” Sławomira Gortycha. Z kolei fantasy i romanse to główne wybory jego znajomych. Pozwalają one „rozpogodzić szare dni” i przenieść się do światów, gdzie wszystko jest możliwe.

Wygląda na to, że literatura gatunkowa ma się wśród młodych całkiem dobrze, stanowiąc niezbędną przeciwwagę dla codziennych obowiązków.

A co na to twórcy?

Gdy pytamy o wybór między czytaniem a pisaniem, odpowiedź bywa zaskakująca. Joanna Chwistek (wywiad z nią TUTAJ), pisarka, bez wahania wskazuje na to drugie. Dla twórcy akt kreowania świata, panowanie nad losem bohaterów i przelewanie własnych myśli na papier jest procesem jeszcze silniejszym niż samo odbiorcze czytanie. To ostateczna forma „życia podwójnie”.

Światowy Dzień Książki przypomina nam – co podkreśla Agnieszka Kaniuk – o magii, o której pisał Umberto Eco: „Kto czyta, żyje podwójnie”. Każda kolejna strona to nowe życie, nowa perspektywa i dowód na to, że w swoich przemyśleniach nigdy nie jesteśmy sami.

Warto dziś odłożyć na chwilę telefon, wyłączyć powiadomienia i po prostu otworzyć książkę. Niezależnie od tego, czy będzie to poradnik biznesowy, krwawy kryminał czy nastrojowy romans – ważne, by zostawił w Was trwały ślad.

Karolina Osińska-Marcińczyk

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *