Archeologiczne skarby trafiają do muzealnych zbiorów w bardzo różny sposób – najczęściej są to efekty planowanych prac wykopaliskowych, przypadkowe odkrycia podczas robót rolnych czy znaleziska pasjonatów poszukiwań z detektorami metali. Pracownicy Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie stanęli jednak przed sytuacją całkowicie bezprecedensową. Po raz pierwszy w historii placówki w oficjalnej księdze inwentarzowej oraz na karcie naukowej zabytek musiał otrzymać wpis o lokalizacji odkrycia określonej jako punkt skupu złomu w Hrubieszowie.
Niezwykłym odkrywcą okazał się Włodzimierz Starykiewicz, który przeglądając złomowisko w poszukiwaniu elementów do starych motocykli oraz samochodów, natrafił na wyjątkowy i zupełnie niespodziewany przedmiot. Mając świadomość, z jak rzadkim znaleziskiem ma do czynienia, od razu przesłał do muzealników zdjęcie żelaznego umba z kolcem, czyli centralnego okucia tarczy pochodzącego z II wieku naszej ery. Umbo (nazywane również guzem tarczy) to wypukłe, zazwyczaj metalowe (żelazne lub z brązu) okucie umieszczane w samym centrum tarczy bojowej.
Co istotne, wewnątrz elementu zachowała się zaschnięta bryła ziemi ze śladami ścierniska, co wyraźnie wskazuje na okoliczności jego wcześniejszego wydobycia z ziemi. Pan Włodzimierz celowo nie usuwał grudki, dzięki czemu muzealnicy odkryli w niej przepalone ludzkie kości.



Stan zachowania żelaznego okucia oraz charakterystyczne odkształcenia jego powierzchni jednoznacznie świadczą o tym, że przedmiot został poddany działaniu bardzo wysokiej temperatury. W połączeniu z obecnością przepalonych szczątków kostnych, znalezisko wskazują na ciałopalny pochówek wojownika lub wojowniczki należący do społeczności wandalskiej, związanej z kulturą przeworską. Mimo że groby tego typu ze śladami kremacji znane są już z rejonu Mołożowa, Szychowic, Obrowca czy samego Hrubieszowa, okoliczności zniszczenia tego konkretnego pochówku uniemożliwiają określenie, jakie inne przedmioty mogły mu towarzyszyć, takie jak miecze, groty włóczni, sprzączki czy zapinki.
Pracownicy muzeum złożyli serdeczne podziękowania panu Włodzimierzowi za niezwykłą spostrzegawczość, szybką reakcję oraz odpowiedzialną postawę. Jednocześnie muzealnicy apelują do osoby, która nieświadomie oddała na złom ten nietypowy, żelazny przedmiot. Jeśli ktoś rozpozna opisywane umbo i zna miejsce jego pochodzenia, proszony jest o kontakt z hrubieszowską placówką, co mogłoby rzucić nowe światło na to cenny fragment lokalnej historii.
Marta Kot, fot. Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie











